my heaven of books

sobota, 2 listopada 2013

Przedpremierowo: Sylvia Day - Rozkosze nocy

Rozkosze nocy - Sylvia June Day
PREMIERA: 6 LISTOPAD
Autor: Sylvia Day
Tytuł: Rozkosze nocy
Wydawnictwo: Akurat/Muza S.A
Liczba stron: 304
Moja ocena: 6/10

Słynne dzieło E.L James o tytule "Pięćdziesiąt twarzy Grey'a" sprawiło, że na rynku wydawniczym obecnie nie brakuje powieści greyopodobnych. Na tej sławie skorzystała Sylvia Day - amerykańska pisarka pochodzenia japońskiego, autorka wydawanych na całym świecie powieści erotycznych. Jej twórczość powszechnie cieszy się dużą popularnością, z czego największą szczyci się "Dotyk Crossa". "Rozkosze nocy" to kolejne jej książka, która niedługo będzie miała swoją polską premierę.

Zanim przejdę do meritum, kilka słów o fabule. Lyssa Bates od zawsze miała problemy ze snem, które jak za dotknięciem magicznej różdżki znikają, gdy w jej życiu, a dokładnie snach pojawia się przystojny i pociągający Aidan Cross. Szybko okazuje się, iż jest on gotów zrobić dla poznanej kobiety wszystko, nawet zaryzykować stratę tego, co jest mu znane i bliskie. Jak zareaguje Lyssa, gdy w rzeczywistości zawita do niej mężczyzna marzeń, dotychczas znany jej tylko w sennych odmętach? Tym bardziej, że skrywa on wiele tajemnic...

"Rozkosze nocy" czyta się przyjemnie i szybko, bo jest ona raczej mało wymagającą lekturą, i reprezentuje sobą coś, po co zazwyczaj chętnie sięgamy. Bo pozwoli nam na chwilę oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o niej i zatracić się w pociągającej wizji wykreowanej przez Sylvię Day. Jeśli ta książka miała takie zadanie - to spisała się świetnie, a przede wszystkim jest ona o całe niebo lepiej napisana od trylogii E.L James, a czy to już nie jest jeden z powodów do zapoznania się z dziełem tej autorki?

Nie sposób uniknąć porównań z "Dotykiem Crossa", tym bardziej, że jeden z bohaterów "Rozkoszy nocy" nosi jego nazwisko. O ile postacie w tym pierwszym dziele mocno raziły mnie swoją naiwnością i drętwymi, nic niewnoszącymi dialogami, o tyle w drugim tytule jest nieporównywalnie lepiej. Fakt, Day czasami nie udało się uniknąć sztucznej wymiany zdań, ale nawet to mi nie przeszkadzało w czytaniu, które szło mi bardzo "gładko" i gdyby nie obowiązki, które na mnie czekały skończyłabym tą książkę za jednym podejściem.

Sylvia Day mało poświęciła uwagi koncepcji Strażników walczących z Koszmarami. Autorka potraktowała ten wątek po macoszemu, skupiając się raczej na zmysłowych doznaniach bohaterów, niźli na głębszym potraktowaniu tej równie istotnej części fabuły. Szkoda, bo można było ten pomysł ciekawie rozwinąć, a no i ocena byłaby wyższa.

Podsumowując: "Rozkosze nocy" to książka, która w swoim gatunku jest idealna. Przyjemna, łatwa i nieskomplikowana, taka, po którą bez wahania możemy sięgnąć w mroźne wieczory. Polecam!

CZYTAM FANTASTYKĘPARANORMAL ROMANCE.

Carrie Jones - Pragnienie


Autor: Carrie Jones
Tytuł: Pragnienie
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 308
Moja ocena: 7/10
Zara kolekcjonuje fobie tak, jak inne nastolatki kolekcjonują przyjaciół na Facebooku. Nic dziwnego, że do tej pory jej życie nie było usłane różami. Ojciec Zary zniknął dawno temu, ukochany ojczym właśnie umarł, a matka odpuściła sobie rodzicielskie obowiązki. Bohaterka musi zamieszkać z babcią w sennym, zimnym miasteczku w Maine - tam ponoć nie grozi jej żadne niebezpieczeństwo… tylko do czasu. W prowincjonalnym życiu Zary pojawia się tajemniczy mężczyzna, który wywołuje w dziewczynie paraliżujący strach. To król piksów - przerażających, bynajmniej nie mitologicznych istot wysysających z ludzi krew, a wraz z nią - i duszę. 

Carrie Jones to amerykańska autorka powieści dla młodzieży, za jej najpopularniejsze dzieła uznaje się serię opowiadającą o piksach, rozpoczętej "Pragnieniem". Cieszą się one sporą popularnością, ponadto gościły na liście New York Timesa.

Poznajcie nastolatkę imieniem Zara White, która z dnia na dzień musi przystosować się do zimnego i ośnieżonego miasteczka w północnym stanie Maine. Dla dziewczyny, która jest przyzwyczajona do upalnego Charlestonu nie jest to łatwym zadaniem. Powodem jej przeprowadzki jest śmierć ojczyma, którego Zara traktowała jak swojego ojca. Na domiar tego, ta pozornie mała i spokojna mieścina okazuje się pełna  sekretów, bowiem nastoletni chłopcy zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach. Bohaterka oraz jej nowo poznani przyjaciele będą próbowali rozwikłać tę zagadkę, ale czy nie okaże się ona dla nich zbyt niebezpieczna, szczególnie dla Zary, którą nękają rozmaite fobie?

"Pragnienie" przykuło mój wzrok swoją bardzo udaną i interesującą okładką, która - jak się okazało, jest trafiona w odniesieniu do treści. Opis również mnie zaciekawił, Carrie Jones napisała serię książek z gatunku, które bardzo lubię, mowa tutaj oczywiście o osławionym paranormal romance. Zdecydowanie coraz bardziej ciężko jest znaleźć wśród nich coś oryginalnego, coś niesztampowego i coś, co oderwie nas od rzeczywistości na kilka godzin. Jones udało się to wyśmienicie!

Choć "Pragnienie" jest książką lekką i raczej mało skomplikowaną, to niesie ze sobą coś więcej, niż milion innych historii z romantycznym i fantastycznym tłem. Owszem, występuje tutaj wątek i miłosny, który od początku prezentuje się bardzo sztampowo, ale mimo to doceniłam obiecującą koncepcję autorki na fabułę. Pojawiła się tutaj taka innowacja jak piksy, pewnie jak ja sądzicie, że są to małe, niegroźne i dobre z natury stworzonka, nic bardziej mylnego - Jones w umiejętny sposób to zobrazowała. Nic więcej nie zdradzam, będziecie musieli sami się przekonać.

W książce tej znalazło się także miejsce na kilka humorystycznych wstawek. Ciekawie wypadły w odniesieniu do całej lektury, urozmaicając ją i czyniąc czytanie "Pragnienia" jeszcze bardziej przyjemniejszym i absorbującym. Poważnie, kilka razy szeroki uśmiech nie schodził z mojej twarzy!

Jedyne, co okazało się dla mnie wadą, to zbyt mała objętość, nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby "Pragnienie" byłoby grubsze. Powieść tę polecam przede wszystkim osobom poszukującym czegoś lekkiego i przyjemnego. Lektura ta jest idealna na jesienne wieczory, czyta się ją błyskawicznie. Ja bez najmniejszych oporów gładko wniknęłam w misternie stworzony przez Jones świat.

CZYTAM FANTASTYKĘPARANORMAL ROMANCE. 

czwartek, 31 października 2013

Podsumowanie października

Hello November
Hej! Zwyczajowo, czas na kolejne podsumowanie miesiąca. O dziwo, październik wypadł w moim odczuciu świetnie, okazał się także miesiącem pełnych wspaniałych książek (są wyjątki). Nie przedłużając, oto moje wyniki:

1. Max Brooks - Zombie survival - 432 stron, ocena: 7/10
2. Gena Showalter - Alicja w Krainie Zombi - 507 stron, ocena: 10/10, ulubione
3. Lucy Maud Montgomery - Błękitny zamek - 280 stron, ocena: 7/10
4. Jennifer Estep - Pocałunek Gwen Frost - 304 stron, ocena: 8/10
5. Virginia C. Andrews - Kwiaty na poddaszu - 384 stron, ocena: 9/10, ulubione
6. Charlaine Harris - Martwy jak zimny trup - 400 stron, ocena: 6/10
7. Heather Graham - Niewidzialne - 330 stron, ocena: 7/10
8. J. R Ward - Mroczny kochanek - 412 stron, ocena: 8/10
9. Jus Accardo - Dotyk - 344 stron, ocena: 6/10
10. Carrie Jones - Pragnienie - (niezrecenzowana, recenzja w listopadzie)

LEKTURY:

1. Juliusz Słowacki - Kordian
2. Zygmunt Krasiński - Nie-boska komedia

A jak tam u Was prezentują się wyniki z października?:)