my heaven of books

niedziela, 14 stycznia 2018

Regina Brett - "Bóg nigdy nie mruga"

Autor: Regina Brett Tytuł: Bóg nigdy nie mruga Wydawnictwo: Insignis Liczba stron: 320

"Bóg nigdy nie mruga" to jedna z tych książek, na które napotykałam się nieustannie odkąd tylko miała swoją premierę. Na temat tej lektury słyszałam w zasadzie same pozytywne recenzje, a że wielką fanką wszelakich "poradników" nie jestem, jakoś nie spieszyłam się z jej przeczytaniem. W moje ręce wpadła w zasadzie przypadkiem i muszę powiedzieć, że bardzo żałuję, iż nie sięgnęłam po nią wcześniej!

Regina Brett w swojej książce udziela 50 swoistego rodzaju lekcji, które mają pomóc osobom w chwili słabości bądź jakiejkolwiek trudności w życiu. Muszę przyznać, że podchodziłam do tego dosyć sceptycznie, w końcu co może być w tej książce tak przyciągającego i ciekawego? Zmieniłam zdanie mniej więcej po przeczytaniu stu stron tej lektury. Naprawdę miło się zaskoczyłam. Regina Brett to kobieta, która przeszła wiele w swoim życiu, dlatego jej rady są jak najbardziej wiarygodne, a przy tym w ogóle nie są banalne. Można powiedzieć, iż autorka jest osobą ciężko doświadczoną przez życie. Przeżyła trudne dzieciństwo, była molestowana przez ojca, była samotną matką, a później zachorowała na raka. Z pewnością więc jest uprawniona do tego, aby rad udzielać - w końcu kto będzie bardziej uprawniony do tego, niż osoba, która przeszła tak wiele?

Jak można się domyślić, te 50 lekcji zostało opartych na osobistych doświadczeniach Reginy Brett. To czyni tą książkę jeszcze bardziej interesującą, w końcu autorka nie szczędzi odniesień do swojego prywatnego życia. Można powiedzieć, iż zawarte w niej prawdy są uniwersalne. Pisarka wspomina o ludziach, którzy jej pomogli i którzy przewinęli się przez jej egzystencję. Często odwołuje się również do kwestii wiary i Boga, która na mnie nie wywarła zbyt wielkiego wrażenia.

Najbardziej nie podobały mi się rady, które stricte były związane z wiarą i Bogiem. Sam tytuł "Bóg nigdy nie mruga" właśnie sugeruje, iż pozycja ta jest związana z wiarą. Oczywiście jest to kwestia czysto indywidualna, mi owe rady nie przypadły szczególnie do gustu, jako, że nie jestem osobą zbyt wierzącą, pozostałe rady uważam za ciekawe i przydatne.

Podsumowując, czy polecam? Tak, polecam. Warto sięgnąć po tę pozycję, ponieważ pomimo licznych odniesień do Boga, ta książka wciąż zawiera wiele uniwersalnych prawd, które pozwolą czytelnikowi spojrzeć na swoje życie z odrobinę innej perspektywy.
Moja ocena: 7/10

piątek, 10 marca 2017

Wielki powrót

Cześć misie pysie! Ubiegły rok był najdziwniejszym rokiem mojego życia, podczas którego zmieniło się bardzo wiele i nie miałam czasu ani głowy do prowadzenia bloga. Teraz, oczywiście się to zmieni, więc wypatrujcie uważnie nowych postów. W czasie tej rocznej przerwy mam duże zaległości w czytaniu, a także w Waszych blogach, więc kochani, jeśli możecie - prześlijcie mi adresy swoich blogów w komentarzach, abym mogła Was zaobserwować i poczytać.
Buziaki!

niedziela, 28 lutego 2016

Lisa Currie - "Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków"

Autor: Lisa Currie Tytuł: Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków Wydawnictwo: Feeria Young Liczba stron: 188

UWOLNIJ SWOJĄ KREATYWNOŚĆ!

"Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków" autorstwa Lisy Currie to nietypowe dzieło i hit, który z pewnością przypadnie do gustu wielbicielom słynnego "Zniszcz ten dziennik". Jednak nie tylko. Osoby, które lubują się w kreatywnych zadaniach i osoby, które mają wiele przyjaciół również znajdą coś dla siebie w tej książce, gwarantuje ona bowiem świetną zabawę na kilka (naście) godzin.
Muszę przyznać, że nie mogłam i nadal nie mogę zadziwić się pomysłami Lisy Currie. Są naprawdę fajne, interesujące i gwarantują, że godziny spędzone "pracując" nad tą książką na pewno nie będą należały do zmarnowanych. Ja sama już to robię i efekty pokażę Wam już niebawem, gdy tylko je dopracuję. Można tutaj m.in znaleźć takie perełki jak: "Wymyślmy nasze własne święto narodowe", "Nasza najbardziej epicka rozmowa", "Najbardziej przydatna rada od ciebie dla mnie (i odwrotnie) czy "Jak bez siebie wytrzymujemy".

"Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków" zawiera wiele zadań, które trzeba wypełnić ze swoimi przyjaciółmi. Zadania te są naprawdę najróżniejsze, poziom trudności niektórych jest naprawdę zerowy, jednak są też takie zadania, które wymagają włożenia w nie trochę więcej czasu i kreatywności. Na jednej z pierwszych stron możecie zauważyć: "Opowieść o naszych początkach" i piękny zwój pergaminu do zapełnienia. Dawno, dawno temu... Nie obawiajcie się puścić wodze swojej wyobraźni! Kolejne zadanie to: "Drobne oznaki dorastania" lub moje ulubione z całej książki: "Mądre słowa, które niedawno powiedziałyśmy". Zdecydowanie mogę tutaj wpisać kilka cytatów, jeśli chcecie je zobaczyć, to napiszcie. W ogóle w oddzielnym poście planuję wkleić co nieco próbek kreatywności, jeśli chcecie oczywiście.

Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z taką książką."Zniszcz ten dziennik" raczej średnio mnie interesował, natomiast z "Ja, Ty, My..." mam całkowicie odwrotnie. Wiecie dlaczego? Już śpieszę tłumaczyć: dlatego, że można ją wspólnie uzupełnić z innymi osobami. Wspólnie i kreatywnie spędzić czas, nie marnując go siedząc przed komputerem. Nic tak nie buduje więzi międzyludzkich jak oryginalne sposoby na spędzenie wspólnego czasu.

"Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków" to jedyne tego rodzaju dzieło w Polsce. To książka, która wzbogaci Waszą kreatywność i w ogóle generalnie pozwoli ją Wam uwolnić. Pozwólcie sobie stworzyć coś fajnego razem ze swoimi przyjaciółmi, coś, co będziecie mogli wspominać przez długie lata. Zdecydowanie warto mieć tego rodzaju notes, bo stanowi on lepszą formę wpisów, które można przerabiać i tworzyć do woli. Kreatywne osoby nie będą się nudzić. A te mniej kreatywne (tak jak ja!) będą musiały po prostu włożyć w swoją książkę więcej wysiłku. Powodzenia!