my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/10. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 marca 2020

PREMIEROWO: "Podstęp" - Maria Adolfsson

Autor: Maria Adolfsson
Tytuł: Podstęp
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 478
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Premiera: 11.03.2020r.


Doggerland to fikcyjna grupa wysp na Morzu Północnym między Wielką Brytanią a Skandynawią. Życie na tym archipelagu wydaje się toczyć w innym rytmie niż w innych krajach. Jest spokojnie, prawie każdy mieszkaniec zna każdego, ludzie są do siebie przyjaźnie nastawieni. Pewnego dnia jednak oazę spokoju zakłóca morderstwo. Po lokalnym festiwalu okazuje się, że została zamordowana Susanne Smeed, była żona szefa wydziału policyjnego. Do przewodzenia śledztwem zostaje przydzielona Karen. Od początku bohaterka zdaje sobie sprawę, że to będzie trudne śledztwo, bowiem szybko odkrywa, że Susanne nie była lubiana wśród lokalnej społeczności. Na jaw będą wychodzić kolejne tajemnice i intrygi, a Karen za wszelką cenę będzie chciała odkryć, kto popełnił brutalne morderstwo.

"Podstęp" to pierwszy tom serii Doggerland autorstwa szwedzkiej pisarki Marii Adolfsson. To zarazem pierwszy szwedzki kryminał przeze mnie przeczytany. Zawsze słyszałam, że skandynawscy autorzy kryminałów są naprawdę świetni, a ich książki są fantastycznie napisane i dopracowane. I faktycznie to się zgadza. "Podstęp" to książka bardzo dopracowana i precyzyjna. Autorka nie szczędzi czytelnikowi dokładnych opisów. Po kilkunastu stronach lektury od razu zorientowałam się, że fabuła również została bardzo dobrze przemyślana. Sam klimat książki jest bardzo surowy i ostry. Rzeczywisty, co czyni go jednocześnie bardzo przerażającym.

Dużą zaletą powieści "Podstęp" są jej bohaterowie. Pisarka wykreowała postaci realne, z prawdziwymi i trudnymi przeżyciami. Ciężkie doświadczenia ma na pewno za sobą Karen Hornby, główna protagonistka. Tym bardziej podziwiałam jej siłę i wytrwałość w rozwiązywaniu śledztwa. Karen w odróżnieniu od innych mieszkańców Doggerlandu nie kierowały uprzedzenia ani żadne osobiste animozje.

Niestety, ale teraz czas na największą wadę tej historii. Pierwszy tom serii Doggerland początkowo czytałam z dużym zainteresowaniem, jednak im brnęłam dalej w akcję, tym coraz bardziej się... nudziłam. Akcja niestety nie jest zbyt dynamiczna, żeby nie rzec, że jest po prostu nudno... Ze względu na ilość opisów i powolne tempo akcji, po pewnym czasie lektura "Podstępu" zaczęła mi się bardzo nużyć, a początkowe zainteresowanie przygasło. Przyłapałam siebie na tym, że około 150 stron przed końcem książki, chciałam ją bardzo mieć już za sobą, bo przyznam, że chwilami czytanie tego kryminału było męczące. Brak dynamizmu w akcji to duża wada tej historii. Jest to książka, która liczy sobie prawie 500 stron, a w zasadzie akcja przyśpiesza dopiero pod koniec czytania... Dodatkowo przy czytaniu trzeba się naprawdę dobrze skupić, bo historia jest dość skomplikowana i łatwo można się pogubić.

"Podstęp" to dobre rozpoczęcie serii Doggerland. Na pewno pierwsza część zaciekawiła mnie na tyle, żeby sięgnąć po kontynuację. W tej historii jest pewna surowość, a jednocześnie piękno skandynawskich klimatów. 
Moja ocena: 6/10


wtorek, 7 stycznia 2020

PRZEDPREMIEROWO: Hanna Jameson - "Ostatni"

Autor: Hanna Jameson
Tytuł: Ostatni
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 424
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Premiera: 20.01.2020r.

Amerykański historyk Jon Keller wybiera się w podróż do Szwajcarii na konferencję naukową. W trakcie swojego pobytu okazało się, że w kilku światowych stolicach doszło do ataków nuklearnych, w tym w Waszyngtonie. Mężczyzna jest przerażony i wie, że życie, które dotąd znał przestaje istnieć. Jon nieustannie zastanawia się, czy jego żona Nadia i dwie córki przeżyły. Bohater jednak pomimo swojego przerażenia i niepewności będzie musiał na nowo nauczyć się żyć w nowym świecie.

Oprócz Jona w hotelu znajduje się jeszcze dwadzieścia osób. Oni wszyscy będą musieli nauczyć się żyć razem ze sobą, a także będą musieli nauczyć się wzajemnej współpracy. Będą musieli stworzyć swoją nową, małą cywilizację, walcząc o przetrwanie każdego dnia. Na domiar tego w zbiorniku na wodę Jon znajduje ciało małej dziewczynki, która została zamordowana. Główny bohater za wszelką cenę będzie chciał zawalczyć o sprawiedliwość w tym nowym świecie, gdzie wydaje się, że zaczyna królować bezprawie... 

"Ostatni" to dystopijny thriller, w którym autorka wykreowała przerażającą rzeczywistość. Czy wyobrażacie sobie jakby to było, gdyby nagle świat przestał istnieć? Gdyby zabrakło elektryczności oraz Internetu, gdyby powoli zaczęły kończyć się zapasy żywności i wody? W takim właśnie świecie będą musieli nauczyć się funkcjonować bohaterowie tej książki, na czele z głównym protagonistą Jon'em Keller'em. Niewątpliwie największą zaletą tej historii jest sam pomysł. Przeczytałam wiele dystopijnych powieści, ale takiej jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Hanna Jameson zamknęła dwadzieścia różnych osób w jednym hotelu. Osób, które są nie tylko różnej narodowości, ale także mających przeróżne charaktery i moralności. To naprawdę ciekawe móc obserwować, jak każda jednostka zachowuje się w tej sytuacji i jak uczy się w niej funkcjonować. Ponadto czytelnik powoli obserwuje upadek moralności bohaterów. Postaci pod wpływem nowej sytuacji zaczynają zatracać wartości, którymi każdy człowiek kieruje się na co dzień. Sam fakt, że nie wszyscy byli chętni, aby poszukiwać mordercę małej dziewczynki wiele o nich mówi.


Fabuła książki "Ostatni" została poprowadzona w świetny sposób. Czytelnik praktycznie od samego początku zostaje wrzucony w wir wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, akcja jest bardzo dynamiczna, co nie pozwala czytelnikowi na oderwanie się od lektury. Dynamizm akcji i fabuła wzbudzają zaciekawienie u czytelnika już od samego początku to niewątpliwie dwie największe zalety tej historii. 

"Ostatni" to dobry thriller, acz nie jest thrillerem znakomitym. To ciekawa wizja współczesnego świata, który został zaatakowany bronią nuklearną. Mam pewne zastrzeżenia co do zakończenia, które moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia niestety. Okazało się być dla mnie nieco dziwne i niedopracowane, jakby wymyślone na poczekaniu przez autorkę. Trochę jakby Hannie Jameson pod sam koniec pisania książki zabrakło pomysłu na intrygujące zakończenie. Nie ukrywam, że to właśnie zakończenie ostatecznie przeważyło nad moją oceną tego tytułu.
Moja ocena: 6/10

www.instagram.com/xrosexmarie

wtorek, 31 grudnia 2019

Stephen King - "Instytut"

Autor: Stephen King
Tytuł: Instytut
Wydawnictwo:  Albatros
Liczba stron: 672
Gatunek: horror

Głęboko w lasach Maine znajduje się wielki i państwowy obiekt, gdzie są uprowadzane i więzione dzieci z całego kraju, na których przeprowadza się rozmaite oraz przerażające eksperymenty. W Instytucie testom poddawane są "niezwykłe" dzieci posiadające równie niezwykłe umiejętności - telekinezę i telepatię.

Rekrutem Instytutu staje się 12-letni Luke Ellis. Jest on bardzo mądrym chłopcem, ale oprócz tego posiada także dar, który uczynił go dla władz Instytutu bardzo atrakcyjnym. Luke zostaje porwany i wraz z innymi dziećmi oraz nastolatkami zostaje poddawany eksperymentom.

Luke od tej pory staje się więźniem Instytutu i nie ma on co do tego żadnych wątpliwości. Chłopiec nieustannie martwi się, co się stało z jego rodzicami, a także, co się wydarzy, gdy przestanie on być już atrakcyjny dla władz przerażającej instytucji. Ale mały trybik może poruszyć wielką maszynę, a inteligentny, młody Luke wraz z innymi dziećmi postanawiają połączyć swoje siły, aby wydostać się z Instytutu.

"Instytut" to druga książka Stephen'a King'a, którą miałam okazję przeczytać. Pierwszą była powieść "Outsider". Postanowiłam, że będę zapoznawać się z książkami tego autora zaczynając od tych najnowszych, a później stopniowo będę wybierać inne tytuły. "Outsider" bardzo mi się podobał, szczególnie świetnie dopracowany pomysł i fabuła stopniowo budująca napięcie. Mimo woli porównywałam do siebie te dwie powieści, które przeczytałam i zastanawiam się trochę co poszło nie tak. Podczas gdy "Outsider" bardzo mi się podobał, "Instytut" zdecydowanie mniej skradł moje serce. Choć pomysł ciekawy, sama fabuła wydawała mi się w pewnym momencie bardzo żmudna i za długa. W pewnym momencie lektury czułam, że ta powieść jest po prostu za długa, a autor rozciąga akcję byleby dobić do tych prawie siedmiuset stron. Zdaję sobie sprawę, że Stephen King jest autorem, który pisze długie książki i to jest format, który się sprawdza. W przypadku "Instytutu" objętość była dla mnie dużym problemem, a pod koniec czytania już nie mogłam się doczekać końca...

Największą zaletą "Instytutu" jest oczywiście sam pomysł oraz warsztat pisarski autora. Idea stworzenia państwowej placówki, gdzie są więzione dzieci na których przeprowadza się eksperymenty jest bardzo ciekawa. Czytelnik sam mimo woli podczas czytania zadaje sobie nieustannie pytanie: dlaczego? Dlaczego ktoś miałby zamknąć dzieci i przeprowadzać na nich różne i przerażające eksperymenty? Uważam, że Stephen King świetnie pociągnął ten pomysł dalej i równie dobrze wyjaśnił całą ideę "Instytutu". Jeżeli natomiast chodzi o styl napisania... Tutaj wiele chyba nie muszę pisać. Stephen King ma doskonały warsztat pisarski, dzięki któremu lektura płynie lekko i szybko.

"Instytut" to pozycja obowiązkowa dla fanów Stephen'a King'a, ale także i dla osób, które lubią dopracowane pomysły i misternie wykreowaną fabułę. Choć szczerze mówiąc uważam, że autor ten w swoim dorobku artystycznym ma na pewno lepsze tytuły.
Moja ocena: 6/10

piątek, 6 grudnia 2019

Christine Lynn Herman - Więźniowie szarości

Więźniowie Szarości
Autor: Christine Lynn Herman
Tytuł: Więźniowie szarości
Wydawnictwo:  Bukowy Las
Liczba stron: 360
Gatunek: fantastyka, literatura młodzieżowa

Nastoletnia Violet Saunders po śmierci swojej siostry Rosie przeprowadza się do swojego rodzinnego miasteczka wraz z ciocią i matką. Szybko odkrywa, że małe miasteczko o nazwie Cztery Ścieżki rządzi się dziwnymi prawami, a ona sama jest tego częścią będąc jedną z Rodzin Założycieli. Violet wcale nie jest zadowolona będąc częścią tego dziwnego miasta, jednocześnie czuje żal do matki, że najpierw wywiozła ją z tego miasteczka, a następnie z powrotem ją do niego przywiozła. Mimo tych wszystkich zmagań, które toczy sama ze sobą, jedno jest pewne - wraz z innymi potomkami Rodzin Założycieli będzie musiała powstrzymać Szarość, bezwzględnego potwora, który czyha na innych mieszkańców Czterech Ścieżek.

"Więźniowie szarości" to powieść młodzieżowa, w której autorka Christine Lynn Herman porusza świetnie wszystkim znany motyw potwora zagrażającego mieszkańcom małego miasteczka i grupki młodych osób, które będą musiały powstrzymać tego potwora. Od razu, gdy tylko przeczytałam opis skojarzył mi się on z serialem "Stranger Things". I za bardzo się nie pomyliłam. Sam motyw na powieść jest bardzo podobny do netfliksowskiego serialu. Nie oznacza to, że "Więźniowie szarości" są skazani na porażkę, wręcz przeciwnie sądzę, że ze względu na te podobieństwa dużo osób zapewne sięgnie po tą powieść. Moim zdaniem nie jest mankamentem to podobieństwo, a inne aspekty, które chwilami odbierały mi przyjemność z czytania. "Więźniowie szarości" to trochę niedopracowana książka. Niby nie jest aż tak długa, ale czytanie chwilami bardzo mi się dłużyło. Sama fabuła wydawała mi się czasem trochę absurdalna. Główna bohaterka w jednej chwili dowiaduje się, że ma jakieś moce, musi przejść Próbę i od tak to akceptuje... Mało realne dla mnie to było. Płascy bohaterowie to chyba największy mankament tej książki. Żeby nie było, umówmy się, ja wiem, że to nie jest arcydzieło literackie, ale do postaci wypadałoby w jakimś stopniu zapałać sympatią. Ja nie zapałałam sympatią do nikogo.

"Więźniowie szarości" to połączenie thrillera z fantastyką. Dosyć ciekawe i niespotykane w powieściach młodzieżowych, ale tutaj myślę, że się sprawdziło. Ten tytuł jest ma w sobie trochę mroku, a zarazem i uroku, bowiem autorka porusza wszystkim świetnie znany odwieczny motyw walki dobra ze złem.

"Więźniowie szarości" to książka, której grupą docelową jest młodzież i im na pewno się spodoba.  To taka typowa lekka młodzieżówka do przeczytania na kilka długich jesiennych wieczorów. Spodoba się także fanom "Stranger things". Jednak ja, jako trochę już starszy czytelnik odczułam lekki niedosyt. Czegoś mi tutaj zabrakło.
Moja ocena: 6/10

poniedziałek, 18 listopada 2019

Lucy van Smit - "Blizny"

Znalezione obrazy dla zapytania blizny ksiazka
Autor: Lucy van Smit
Tytuł: Blizny
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 358
Gatunek: literatura młodzieżowa

Nell Lamb nie ma najłatwiejszego życia. Jej ojcem jest alkoholik, jej siostra jest chora na raka., a matka opuściła rodzinę dawno temu. Dziewczyna jest poniekąd opiekunką swojej siostry, ponieważ jej ojciec jest zbyt pochłonięty religią i alkoholizmem, żeby spełniać funkcję głowy rodziny. Nell na co dzień towarzyszy tęsknota za matką, coraz trudniej także przychodzi jej zmaganie się ze swoimi codziennymi obowiązkami i opieką nad siostrą. Nastolatka czuje, że jej życie nie jest naprawdę jej... Ojciec zabrania jej naprawdę wielu rzeczy.

Pewnego i przypadkowego dnia Nell poznaje tajemniczego Lukasa. Chłopak od samego początku wydaje jej się bardzo zagadkowy, dziwny, ale także i bardzo intrygujący. Dzięki niemu dziewczyna zaczyna marzyć o ucieczce ze swojego dotychczasowego życia, a także wierzyć, że może coś jeszcze ją dobrego w życiu spotkać. Lukas jednak skrywa wiele niebezpiecznych tajemnic...

Akcja w książce "Blizny" osadzona jest w mroźnej Norwegii. Ten fakt zdecydowanie dodaje dużo klimatu i uroku tej powieści. Dzięki temu zdecydowanie też ta pozycja wyróżnia się na tle innych tego typu pozycji. Lucy van Smit stworzyła historię z nietuzinkową fabułą, podobnej jeszcze nie zdarzyło mi się czytać. Sama idea wmieszania wilków w fabułę tej książki, a także kilka innych aspektów fabularnych uczyniło ją naprawdę ciekawą książką na kilka wieczorów. "Blizny" jest bowiem powieścią mroczną i tajemniczą, zdecydowanie wyróżniającą się na tle innych pozycji młodzieżowych. Ponadto kunszt pisarski Lucy van Smit jest lekki, przez co czytając "Blizny" czułam wręcz jakbym "sunęła" po zapisanych słowach na kartkach powieści.

"Blizny" to tytuł idealny na jesiennie, a także nieuchronnie zbliżające się zimowe wieczory. Autorka w interesujący i obrazowy sposób opisuje piękno oraz dzikość natury. Czytelnik w czasie czytania czuje się, jakby to on sam został wyrzucony w środek opuszczonego i tajemniczego lasu. 
Polecam!
Moja ocena: 6/10

środa, 23 października 2019

Samantha Young - "Żyj szybko, kochaj głęboko"


Autor: Samantha Young
Tytuł: Żyj szybko, kochaj głęboko
Wydawnictwo: Burda Publishing House
Liczba stron: 356
Gatunek: romans


Charley i Jake byli kiedyś w sobie szaleńczo zakochani. Obiecali sobie, że nigdy się nie rozstaną. Stało się jednak inaczej. Wszyscy powtarzali im, że to pierwsza miłość, a rzadko która ma okazję przetrwać. Przez splot niefortunnych zdarzeń rozstali się. Jednak pewnego dnia ich ścieżki ponownie się krzyżują... Tym razem oboje spotykają się w innym kraju, dokąd wyjeżdżają na studia. Ich ponowne spotkanie rozbudza dawne uczucia, a także sprawia, iż wychodzą na wierzch ich dawne animozje i powód rozstania. 
Czy ich niegdyś piękna i niewinna miłość przeminęła? Czy będą wstanie sobie wzajemnie wybaczyć przeszłość?

Samantha Young to jedna z moich ulubionych pisarek. Zawsze sięgam po jej książki z przyjemnością, ponieważ wiem, że mi się spodobają. "Żyj szybko, kochaj głęboko" to kolejna jej powieść, którą miałam okazję przeczytać. Niestety, ale moim zdaniem ta powieść jest najsłabsza ze wszystkich. Nie mam tutaj na myśli pomysłu, ponieważ ten jest całkiem dobry. Po prostu zabrakło mi w tej lekturze emocji, ciekawości, rosnącego napięcia, które sprawiłoby, że czytałabym tą powieść z wypiekami na twarzy, nie mogąc się wręcz oderwać od czytania. Niestety, ale "Żyj szybko, kochaj głęboko" pomimo swojej objętości, czytałam dosyć długo, bo aż przez tydzień. Ta historia po prostu w żaden sposób mnie nie zaciekawiła... a szkoda.

"Żyj szybko, kochaj głęboko" opiera się na nastoletniej miłości Charley i Jake'a. Wydarzenia z przeszłości przelatają się z teraźniejszością - w ten sposób autorka chce pokazać czytelnikowi co się stało, że bohaterowie się rozstali i jaki to ma wpływ na ich dzisiejsze życie. To bardzo interesujący zabieg, który wzbudza ciekawość i lekkie zaintrygowanie. 

"Żyj szybko, kochaj głęboko" to ciekawy romans o nastoletniej miłości i o tym, jak przeobraża się ona w dojrzałą miłość. Dla mnie jednak jako wielkiej fanki twórczości Samanthu Young nie okazała się aż tak świetna. Zabrakło mi w tym wszystkim emocji i napięcia. Być może stało się tak dlatego, że znam poziom tej pisarki i wiem, że stać ją na znacznie więcej. Na pewno sięgnę jednak po drugi tom - nie lubię niedokończonych historii.
Moja ocena: 6/10

czwartek, 17 października 2019

Rachel Clarke - "Z ręką na pulsie"

Z ręką na pulsie
Autor: Rachel Clarke
Tytuł: Z ręką na pulsie
Wydawnictwo: Feeria Science
Liczba stron: 368
Gatunek: literatura popularnonaukowa
Premiera: 16.10.2019r.


"Z ręką na pulsie" to historia oparte na faktach. To przeżycia z sal szpitalnych opisane przez młodą lekarkę. Główna bohaterka, a zarazem narratorka książki to młoda kobieta, która jest zmuszona radzić sobie z wieloma trudnościami, które czekają na każdego ambitnego lekarza. Jest to kobieta świeżo po studiach medycznych, pełna zapału i energii do pomagania ludziom. Z czasem zaczyna zrozumieć, że nie wybrała łatwego zawodu... "Z ręką na pulsie" to opowieść przedstawiająca jej obawy oraz wątpliwości, jej osobiste przemyślenia i analizy.


Lektura "Z ręką na pulsie" okazała się dla mnie bardzo ciekawa i fascynująca. Zawsze podziwiałam osoby, które decydują się na studiowanie medycyny. To trudny zawód, który wymaga wielu wyrzeczeń i poświęceń. Autorka tej powieści, Rachel Clarke opisuje wiele historii, które ją spotkały w salach szpitalnych. Opisuje nocne, wielogodzinne dyżury, braki w personelu, wielozadaniowość, która często spotyka każdego lekarza na zmianie. Wcześniej pisarka była dziennikarką, ale pewnego dnia zadecydowała o zmianie swojego zawodu, a tym samym swojego życia. Stwierdziła ona, że chce być lekarzem i pomagać ludziom. Budzi to tym bardziej podziw, że wcześniej jej sytuacja materialna i życiowa była bardzo dobra, a decydując się na przekwalifikowanie musiała zmagać się z wieloma trudnościami jako lekarz.

Tytuł "Z ręką na pulsie" przygotowuje niejako czytelnika do emocjonującej lektury... Sama okładka i opis sprawiły, że oczekiwałam mocnych wrażeń. Niestety, ale moje oczekiwania nie do końca zostały spełnione. Owszem, historie opisane przez autorkę są przerażające, a czytelnik skrycie czuje podziw do osób, które decydują się na tak ciężki zawód. Lecz moim zdaniem te historie nie budzą aż takich emocji ze względu na rzeczowy sposób, w który zostały napisane oraz zbyt wiele dygresji zawierających polityczne wątki. Moim zdaniem "Z ręką na pulsie" brak ciekawego stylu napisania. Wszystko jest opisane bardzo statystycznie i opisowo, zabrakło mi w tym emocji i napięcia, które skłoniłyby mnie do dalszej lektury.

Przyznaję, że oczekiwałam trochę więcej po tej książce. Więcej emocji, więcej faktycznych i interesujących przemyśleń młodego lekarza. Jednak to, co otrzymałam to bardzo dużo polityki, ekonomii, opisywania zachowania Jeremy'ego Hunt'a, który jest brytyjskim politykiem, a w latach 2012-2018 był ministerstwem zdrowia. Odniosłam wrażenie, że autorka osobiście poczuła się niesprawiedliwie potraktowana, dlatego tym przemyśleniom poświęciła tak dużo czasu. Szczerze mówiąc uważam, że ta historia byłaby znacznie lepsza, gdyby Rachel Clarke skupiła się bardziej na aspekcie pacjentów oraz swoich emocji aniżeli polityce.

"Z ręką na pulsie" to miły powiew świeżości na rynku wydawniczym. Wcześniej nigdy nie miałam okazji przeczytać żadnej powieści opisującej zmagania młodych lekarzy z niesprawiedliwością z jaką musi się zmagać ich zawód. Książka ta uświadomiła mi jak ciężki i pełen wyrzeczeń jest ten zawód.
Moja ocena: 6/10


piątek, 11 października 2019

Darin Olien - "Pięć zdrowych nawyków"

Autor: Darin Olien
Tytuł: Pięć zdrowych nawyków
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: -
Gatunek: poradniki, zdrowie, medycyna

"Pięć zdrowych nawyków" autorstwa Darin Olien to poradnik na temat prostych sposobów, w które każda osoba znacząco może zmienić swoje życie. Autor przedstawił pięć sił życiowych, które wpływają znacząco na funkcjonowanie każdego organizmu:
  • żywienie
  • woda
  • tlen
  • zasadowość
  • detoksykacja
To był pierwszy raz kiedy sięgnęłam po taki poradnik, a zrobiłam to z czystej ciekawości, czy porady zawarte w takiej książce faktycznie mogą w jakikolwiek sposób wpłynąć na moje życie. Człowiek w dzisiejszym świecie pełnym dużej ilości pracy, nauki oraz innych obowiązków czasem zapomina o prostych sposobach w jaki sposób można zmienić swoje życie. Autor wyjaśnił w jaki sposób dana siła życiowa może wpłynąć na nasz organizm, ale tylko wtedy gdy jest odpowiednio stosowana.

Poradnik Darin'a Olien'a podzielony jest na dwie części. Pierwsza część zawiera dużą ilość informacji na temat pięciu zdrowych nawyków, które wymieniłam powyżej. Druga część natomiast skupia się na praktycznych poradach jak wdrożyć te nawyki do swojej codzienności. Ciekawym aspektem tego poradnika jest to, że autor pod koniec każdego rozdziału stworzył "listę zadań", na której znajdują się najważniejsze aspekty warte do zapamiętania. Pozwala to czytelnikowi na uporządkowanie wszystkich przyswojonych informacji. Darin Olien wyjaśnia np. w jaki sposób można wzbogacić swoją dietę, jakich konkretnych składników potrzebuje organizm i dlaczego. Ponadto autor dzieli się ze swoimi odbiorcami także rozmaitymi przepisami na pomysły. W przypadku, gdy brakuje nam ciekawego pomysłu na śniadanie czy obiad, bez wahania można skorzystać z zawartych w książce informacji.

"Pięć zdrowych nawyków" to ciekawy poradnik, który porusza podstawowe zdrowe nawyki w życiu, które nie są obce nikomu. Ten poradnik ma pomóc w opanowaniu tych nawyków. Przyznam szczerze, że czytanie tego poradnika było dla mnie chwilami za bardzo męczące, bo poprzez opisywanie tak podstawowych nawyków jak np. picie wody czy odpowiednie żywienie czasem czułam się znużona. Każdy z nas przecież wie, że odpowiednio zbilansowana dieta i nawadnianie organizmu są ważne, lecz problemem jest wdrożenie tych nawyków w naszym życiu. Niemniej uważam, że "Pięć zdrowych nawyków" może być interesującym uzupełnieniem naszej wiedzy, lecz jedynie w przypadku, gdy faktycznie mamy chęci ich zastosowania w naszym codziennym życiu.


Za książkę serdecznie dziękuję księgarni Tania Książka! Powieść tą możecie znaleźć w kategorii nowości. 


Tania książka - Tanie Książki i podręczniki

piątek, 4 października 2019

Vi Keeland - "Kusząca pomyłka"



Autor: Vi Keeland
Tytuł: Kusząca pomyłka
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 376
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Premiera: 18.09.2019r.

Vi Keeland to popularna amerykańska autorka, której książki co chwila gdzieś mi migały na czytelniczych stronach i social mediach. Do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po żadną powieść tej pisarki, dlatego gdy w moje ręce wpadła "Kusząca pomyłka" - jej najnowsza wydana w Polsce książka byłam bardzo ciekawa tej historii. Vi Keeland jest uważana za pisarkę, która tworzy prawdziwych bohaterów i kreuje porywającą akcję, i autentyczne emocje. Jesteście ciekawi czy moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Keeland mogę zaliczyć do udanych? W takim razie zapraszam do zapoznania się z moją recenzją!

Główna bohaterka powieści "Kusząca pomyłka" Rachel. Kobieta ma dwadzieścia pięć lat i jest studentką muzykologii. Pewnego dnia wybrała się ona do pubu razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Avą. Na miejscu Ava pokazuje jej mężczyznę, z którym ma romans i który jest żonaty. Rachel nie wahając się przystąpiła do ataku i postanowiła soczyście zwyzywać kochanka swojej przyjaciółki. Jednak doszło do fatalnej pomyłki i Rachel zwyzywała nie tego mężczyznę, którego powinna... Tym mężczyzną okazał się być Caine. Przez to przypadkowe zrządzenie losu ścieżki tych obojga krzyżują się... I jak się szybko okazuje, to nie koniec ich przygody.

Narracja w powieści "Kusząca pomyłka" toczy dwutorowo. Z jednej strony jest przedstawiony punkt widzenia Rachel, a z drugiej strony perspektywa Caine'a, która przedstawia jednak wydarzenia sprzed piętnastu lat. Dzięki temu akcja przebiega bardzo płynnie i dynamicznie, a przede wszystkim ciekawie. Czytelnik podczas czytania retrospekcji Caine zastanawia się, jak wydarzenia z jego przeszłości odnoszą się do teraźniejszości i do samej Rachel. Wzbudza to fascynację u czytelnika i chęć poznania zakończenia tej historii. Ponadto przedstawienie obu perspektyw pozwala na lepsze poznanie głównych bohaterów i pobudek, które nimi kierują.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Vi Keeland mogę zaliczyć do udanych. "Kusząca pomyłka" to lekka książka do przeczytania na kilka wieczorów. Spodobał mi się pomysł na fabułę i sami bohaterowie, którym od początku kibicowała.
Polecam!
Moja ocena: 6/10






















Za książkę serdecznie dziękuję księgarni Tania Książka! Powieść tą możecie znaleźć w kategorii nowości. 


Tania książka - Tanie Książki i podręczniki

poniedziałek, 16 września 2019

Sophie Davis - "Złota dziewczyna"

Znalezione obrazy dla zapytania sophie davis zlota dziewczyna
Autor: Sophie Davis
Tytuł: "Złota dziewczyna"
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 289
Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Lark Kingsley jest spadkobierczynią jubilerskiej fortuny, ma idealną rodzinę i idealne życie. A przynajmniej pozornie. Raven Ferragamo porzuca swoje dotychczasowe życie i przeprowadza się do innego miasta. Pragnie ona znaleźć pracę i rozpocząć wszystko na nowo.
Pewnego dnia Lark Kingsley ginie w tajemniczych okolicznościach, a przez splot niefortunnych zdarzeń Raven zostaje uwikłana w jej zagadkowe zniknięcie. Raven zostaje wplątana w dziwną intrygę, którą będzie chciała za wszelką cenę rozwiązać. 
Co się stało z Lark? I dlaczego Raven zostaje wplątana w jej zaginięcie?

„Złota dziewczyna” to powieść, którą przede wszystkim charakteryzuje lekki język i intrygująca fabuła. Skłania czytelnika także do refleksji czy pieniądze faktycznie pozwalają osiągnąć szczęście i spełnienie. Czy są one najważniejszym czynnikiem w życiu człowieka determinującym o sukcesie jego życia. Czy pieniądze gwarantują miłość i przyjaźń? Ta książka jest dobrym przykładem jak takie bogate życie jest pełne fałszu. Udawanie przed innymi to codzienność. Nie uważam, że pieniądze są zbędne, wręcz przeciwnie - są środkiem do osiągnięcia wielu kluczowych celów pozwalających odczuć satysfakcję. Materializm to jednak nie wszystko, bowiem „Złota dziewczyna” niejako skłania do refleksji, że pewnych rzeczy po prostu nie da się kupić. Nie da się kupić przyjaźni, miłości czy szczerości. To zdecydowanie jedna z zalet tej historii.

"Złota dziewczyna" to ciekawa książka, którą można przeczytać w dwa wieczory. Sophie Davis ma lekki warsztat pisarski, dzięki czemu całą historię przeczytałam w ekspresowym tempie. Polecam osobom, które szukają lekkiej i relaksującej powieści do przeczytania.
Moja ocena: 6/10



Za książkę serdecznie dziękuję księgarni Tania Książka! Powieść tą możecie znaleźć w kategorii nowości. 


Tania książka - Tanie Książki i podręczniki

czwartek, 5 września 2019

Alexandra Christo "Pieśń syreny"

Autor: Alexandra Christo
Tytuł: "Pieśń syreny"
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 416
Gatunek: fantasy, fantastyka


Księżniczka Lira jest syreną i jest znana jako "Postrach książąt", ponieważ zabrała już siedemnaście serc książąt. W mrocznych głębinach jest znana jako bezlitosna córka Królowej Mórz. Pewnego dnia jednak Lira robi coś, co nie zdobywa przychylności jej matki... Królowa Mórz jest wściekła, że jej córka okazała jej nieposłuszeństwo i za karę zmienia ją w człowieka. Aby odzyskać swoją postać Lira będzie musiała dostarczyć jej serce Eliana... Który jest znany z zabijania syren. Kto wygra tę ryzykowną grę? I czy Lira odzyska swoją dawną postać?

"Pieśń syreny" to książka, o której miałam okazję usłyszeć całkiem niedawno. I przyznam szczerze, że od samego początku bardzo mnie zaintrygowała ze względu na treść jaką jest promowana. Jako mroczna wersja "małej syrenki, w której morskie głębiny zamieszkują przerażające zabójczynie". Syreny są to stworzenia, które kojarzą się ludziom z uroczymi istotami, jednak w tej książce autorka zadecydowała, aby iść inną drogą. Ze względu na ten fakt czytanie "Pieśni syreny" okazało się dla mnie w wielu momentach bardzo zaskakującą, ale i ciekawą powieścią. Autorka zadecydowała, aby iść w niesztampową stronę, a to bardzo się chwali. 

"Pieśń syreny" wyróżnia się swoim pomysłem, jednak pomimo tego jest to mocno przeciętna książka. Zabrakło mi jakiegoś elementu napięcia, czegokolwiek co by sprawiło, że nie mogłabym oderwać się od lektury. Przez większą część byłam ciekawa rozwoju akcji, jednak im dalej w las, tym traciłam zainteresowanie. "Pieśń syreny" nie wywołała na mojej twarzy wypieków, ani nie sprawiła, że rzuciłam dla niej wszystkie swoje obowiązki. Szkoda. Pomimo tego, że tą książkę czyta się bardzo szybko, ma ciekawą fabułę, to po prostu zabrakło mi tego "napięcia", które ostatecznie czyni książkę bardzo dobrą. To napięcie właśnie sprawia, że ciężko jest odłożyć czytanie na bok. Fabuła niestety mnie nie porwała, a bohaterowie w sobie nie rozkochali. Chwilami odniosłam też wrażenie, że akcja mknie zbyt szybko, zbyt dynamicznie. Ledwie zdążyłam się we wszystkim rozeznać, a już był koniec.

"Pieśń syreny" to interesujący powiew świeżości na rynku wydawniczym. Nie jest to powieść pozbawiona wad. Bohaterowie nie wyróżniają się niczym specjalnym, a akcja jest zdecydowanie zbyt dynamiczna. Obawiam się, że ta pozycja nie przypadnie do gustu bardziej wymagającym czytelnikom. Jest to jednotomowa książka, którą można przeczytać w kilka wieczorów, jednak bez rewelacji niestety.
Moja ocena: 5/10


Za książkę serdecznie dziękuję księgarni Tania Książka! Powieść tą możecie znaleźć w kategorii książki nowości. 

Tania książka - Tanie Książki i podręczniki