my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samantha Young. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samantha Young. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2019

Samantha Young - "Żyj szybko, kochaj głęboko"


Autor: Samantha Young
Tytuł: Żyj szybko, kochaj głęboko
Wydawnictwo: Burda Publishing House
Liczba stron: 356
Gatunek: romans


Charley i Jake byli kiedyś w sobie szaleńczo zakochani. Obiecali sobie, że nigdy się nie rozstaną. Stało się jednak inaczej. Wszyscy powtarzali im, że to pierwsza miłość, a rzadko która ma okazję przetrwać. Przez splot niefortunnych zdarzeń rozstali się. Jednak pewnego dnia ich ścieżki ponownie się krzyżują... Tym razem oboje spotykają się w innym kraju, dokąd wyjeżdżają na studia. Ich ponowne spotkanie rozbudza dawne uczucia, a także sprawia, iż wychodzą na wierzch ich dawne animozje i powód rozstania. 
Czy ich niegdyś piękna i niewinna miłość przeminęła? Czy będą wstanie sobie wzajemnie wybaczyć przeszłość?

Samantha Young to jedna z moich ulubionych pisarek. Zawsze sięgam po jej książki z przyjemnością, ponieważ wiem, że mi się spodobają. "Żyj szybko, kochaj głęboko" to kolejna jej powieść, którą miałam okazję przeczytać. Niestety, ale moim zdaniem ta powieść jest najsłabsza ze wszystkich. Nie mam tutaj na myśli pomysłu, ponieważ ten jest całkiem dobry. Po prostu zabrakło mi w tej lekturze emocji, ciekawości, rosnącego napięcia, które sprawiłoby, że czytałabym tą powieść z wypiekami na twarzy, nie mogąc się wręcz oderwać od czytania. Niestety, ale "Żyj szybko, kochaj głęboko" pomimo swojej objętości, czytałam dosyć długo, bo aż przez tydzień. Ta historia po prostu w żaden sposób mnie nie zaciekawiła... a szkoda.

"Żyj szybko, kochaj głęboko" opiera się na nastoletniej miłości Charley i Jake'a. Wydarzenia z przeszłości przelatają się z teraźniejszością - w ten sposób autorka chce pokazać czytelnikowi co się stało, że bohaterowie się rozstali i jaki to ma wpływ na ich dzisiejsze życie. To bardzo interesujący zabieg, który wzbudza ciekawość i lekkie zaintrygowanie. 

"Żyj szybko, kochaj głęboko" to ciekawy romans o nastoletniej miłości i o tym, jak przeobraża się ona w dojrzałą miłość. Dla mnie jednak jako wielkiej fanki twórczości Samanthu Young nie okazała się aż tak świetna. Zabrakło mi w tym wszystkim emocji i napięcia. Być może stało się tak dlatego, że znam poziom tej pisarki i wiem, że stać ją na znacznie więcej. Na pewno sięgnę jednak po drugi tom - nie lubię niedokończonych historii.
Moja ocena: 6/10

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Samantha Young - "Zapomnieć o przeszłości"


Autor: Samantha Young
Tytuł: Zapomnieć o przeszłości
Wydawnictwo:  Burda Książki
Liczba stron: 452
Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Samantha Young to jedna z moich ulubionych pisarek. Uwielbiam jej powieści na interesującą i wciągającą fabułę, a jednocześnie za jej niezwykle dokładny i dopracowany warsztat pisarski. Po skończeniu serii "On Dublin Street" i wzruszającym pożegnaniu z ulubionymi bohaterami, z którymi zżyłam się na przestrzeni kilku lat przygody z tym cyklem, nadszedł czas na lekturę nowych powieści tej pisarki. I tak mój wybór padł na "Zapomnieć o przeszłości".

Alexa Holland pracuje jako asystentka znanego fotografa Benita. Kobieta lubi swoją pracę i sprawia jej ona duży satysfakcji. Jest odpowiedzialna i ma dobrze poukładane życie. Pomimo ciężkich doświadczeń i trudnej przeszłości bohaterka świetnie sobie radzi w życiu. Alexa nigdy bowiem nie mogła liczyć na wsparcie od swojej rodziny. Jej matka umarła, a obecność jej ojca w jej życiu praktycznie nie istnieje. Ponadto Alexa ma żal do swojego ojca o wiele animozji z przeszłości. Pewnego dnia przy okazji kolejnego zlecenia w pracy kobieta poznaje Caine Carraway'a. Mężczyzna ten dla wielu jest prawdziwą inspiracją, doszedł on bowiem do swojego sukcesu całkowicie sam. Stał się on jedną z najbogatszych osób w Bostonie dzięki swojej ambicji i upartości. Ścieżki Alexy i Caine niespodziewanie się krzyżują, a bardzo szybko okazuje się, że tych dwoje łączy wspólna przeszłość...

"Zapomnieć o przeszłości" to kolejna świetna książka stworzona przez panią Young. Jednak przyznaję, że po przeczytaniu całej serii "On Dublin Street" po prostu nie mogłam się powstrzymać od porównywania tych książek ze sobą. Odniosłam tym samym trochę wrażenie, że te wszystkie powieści są do siebie bardzo podobne... Niektóre opisy, pewne schematy powtarzają się. Na pewno początkujący czytelnik w twórczości tej pisarki tego nie odczuje, ja jednak trochę to odczułam. Mimo wszystko "Zapomnieć o przeszłości" bardzo mnie wciągnęło. Kunszt pisarski Samanthy Young jest fantastyczny, a jej zdolność do kreowania fabuły i bohaterów naprawdę jest zachwycająca! Rzadko się zdarza, aby powieści obyczajowe i romanse były naprawdę wciągające i dobre. Zazwyczaj odprężają, pozwalają się odstresować, ale to tyle... A tymczasem twórczość Samanthy Young to coś zgoła innego. To jest naprawdę dobra pisarka, która ma talent do tworzenia powieści, które są przesycone emocjami i dramatami.

Alexa Holland i Caine Carraway to bohaterowie, których polubiłam i z którymi się zżyłam od samego początku. Zresztą, nie sposób było tego nie zrobić. Oboje "dają się lubić", mają charakterek, a ich ciężkie doświadczenia sprawiają, że są prawdziwi i realni. To postacie, z którymi czytelnik może się utożsamić i którzy wzbudzają emocje. Bardzo spodobał mi się fakt, że pomimo trudnej przeszłości oboje się nie załamali, wręcz przeciwnie - ciężko pracowali na swój sukces. 

"Zapomnieć o przeszłości" to kolejna przeczytana przeze mnie książka Samanthy Young. Z pewnością nie ostatnia. Utwierdziła mnie ona w przekonaniu, że Samantha Young z pewnością jedna z moich ulubionych pisarek. Uwielbiam ją za jej styl pisania, za bohaterów z krwi i kości, za umiejętność kreowania fascynującej fabuły. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejne książki tej pisarki!
Moja ocena: 8/10

wtorek, 16 lipca 2019

Samantha Young - "W poświacie księżyca"

Znalezione obrazy dla zapytania w poświacie ksiezyca
Autor: Samantha Young
Tytuł: W poświacie księżyca
Wydawnictwo:  Burda Publishing House
Liczba stron: 432
Gatunek: romans, literatura obyczajowa

"W poświacie księżyca" to ostatni, szósty tom poczytnego cyklu On Dublin Street autorstwa szkockiej pisarski Samanthy Young. Pierwszą część serii "Wbrew zasadom" miała swoją premierę w 2013 roku w Polsce. I właśnie od tamtego czasu jestem wierną fanką tego cyklu. Pani Young stworzyła serię, która absolutnie skradła moje serce. Ja wiem, że to są tylko, albo aż romanse, ale są naprawdę świetne! Dostarczyły mi mnóstwo różnych emocji, udowodniły, że każdy zasługuje na szczęście, nawet pomimo ciężkich doświadczeń i przeżyć. Bardzo się cieszę, że lektura ostatniego tomu jest już za mną, ale jednocześnie czuję nostalgię i smutek, że to już koniec.

Logan spędził dwa lata w więzieniu, płacąc za błąd popełniony w przeszłości. Po wyjściu z więzienia mężczyzna mając wsparcie swojej rodziny i przyjaciół. Bohater przeprowadza się do nowo wynajętego mieszkania. Szybko okazuje się, że jego sąsiadką jest urocza Grace. Kobieta, podobnie jak Logan ma za sobą ciężką przeszłość, uciekła ona bowiem od swojej rodziny do Edynburga. Ścieżki tych obojga niespodziewanie krzyżują się poprzez jedno zdarzenie, które zaskakuje ich oboje. Pomimo przeciwności losu, tych oboje zaczyna łączyć nić porozumienia. Czy uda im się przezwyciężyć ich ciężkie doświadczenia i odnaleźć szczęście?

Przed lekturą pierwszego tomu serii On Dublin Street - "Wbrew zasadom" nie byłam zbytnią fanką romansów. Zmieniło się to dopiero, gdy sięgnęłam po ten cykl. Samantha Young udowodniła, że nawet pozornie schematyczne romanse mogą być ciekawe i wzruszające. Autorka dostarczyła mi wielu wzruszeń, emocji i radości. Po przeczytaniu sześciu tomów wiem, że ta seria jest trochę sztampowa, ponieważ wszystkie wydarzenia w tych powieściach wydają się przebiegać w bardzo schematyczny sposób. Mamy trudne doświadczenia, pragnienie odnalezienia szczęścia i brak zaufania... Ale nawet ta sztampowość mi w tym cyklu nie przeszkadza, ponieważ autorka nadrabia całą resztą. Ma świetny, lekki kunszt pisarski, bohaterowie są z krwi i kości, a sama fabuła jest dobrze przemyślana i wciągająca.


"W poświacie księżyca" dorównuje poziomem swoim poprzednikom. To bardzo dobrze napisany romans, idealne zwieńczenie finału serii, które napełniło mnie nostalgią i wzruszeniem.  Ja jako czytelniczka bardzo zżyłam się ze wszystkimi bohaterami na przestrzeni kilku lat przygody z tą serią. Zdecydowanie polecam cykl On Dublin Street nie tylko nieuleczalnym romantyczkom! Ja mogę z pewnością powiedzieć, że sięgnę jeszcze po inne powieści tej pisarki.
Moja ocena: 8/10


czwartek, 30 lipca 2015

Samantha Young - Cofnąć czas

Autor: Samantha Young Tytuł: Cofnąć czas Wydawnictwo: Burda Książki Liczba stron: 377

"Cofnąć czas" to już piąta część niesamowicie magnetycznej serii autorstwa szkockiej pisarki Samanthy Young. Cyklu, który pokochały miliony czytelniczek na świecie. Poprzednie tomy to: "Wbrew zasadom", "Wszystkie odcienie pożądania", "Sztuka uwodzenia" oraz "Ostatnia szansa". Teraz nadszedł czas na historię... Cole'a Walkera oraz oraz Shannon MacLeod. Jesteście ciekawi, czy kolejny raz Samantha Young uwiodła mnie swoim warsztatem pisarskim i swoimi pomysłami? W takim razie zapraszam do przeczytania mojej recenzji!

Shannon MacLeod nie ma szczęścia do mężczyzn. Jest wręcz magnesem, który przyciąga tylko tych niewłaściwych... Po ciężkich przeżyciach główna bohaterka postanawia przeprowadzić się do Edynburga, gdzie ma zamiar zacząć nowe życie. Znajduje nową pracę, nowe mieszkanie, zawiera nowe znajomości i równocześnie postanawia, że będzie trzymała się z daleka od playboyów. Nic jednak nie idzie po jej myśli, ponieważ w nowym miejscu jest zmuszona do pracy z Cole'em Walkerem, który usposabia wszystko przed czym Shannon ucieka. Czy uda się jej w końcu uwierzyć, że Cole jest kompletnie inną osobą od mężczyzn, których spotkała? I czy ostatecznie pozwoli sobie mu zaufać?

Historii Cole'a wyczekiwałam już od momentu, gdy pojawił się w drugiej części, we "Wszystkich odcieniach pożądania". Choć wtedy jeszcze "Cofnąć czas" nie miało swojej premiery nawet w oryginale, to podświadomie i tak wiedziałam, że Samantha Young na pewno nie odpuści sobie tej postaci. Dlaczego, ktoś mógłby zapytać? Powód jest prosty - Cole wzbudza w czytelniku szeroką gamę emocji. Jego przeżycia wzbudzają przerażenie, to jak jako nastolatek wiele przeszedł i przez to jego wiara w samego siebie poważnie się zachwiała. Najlepsze jednak jest to, że nie pozwolił, aby go to załamało. Nic więc dziwnego, że gdy poznaje Shannon, między nimi od razu zaczyna iskrzyć. To, co ich połączyło to zło, przez które przeszli. I tak naprawdę oboje będą musieli nauczyć się sobie ufać i na sobie polegać, aby ich związek mógł przetrwać.

Co jest zdecydowanie najlepsze to fakt, że autorka nadal po czterech częściach potrafi pozytywnie zaskoczyć czytelnika. Jednak to nie tylko element zaskoczenia tak mnie zachwyca u tej pisarki. To także jej umiejętność budowania napięcia i wywoływania autentycznych emocji. W czasie czytania tej książki szybko przewracałam każdą stronę, ciekawa tego, co dalej się wydarzy, towarzyszyło mi przy tym szybsze bicie serca. To już wręcz charakterystyczne dla Samanthy Young. Wiem, że gdy sięgam po jej dzieła to mogę się spodziewać wielu wzruszeń, śmiechu, a także i podziwu dla bohaterów. W "Cofnąć czas" było nie inaczej. Odczuwałam złość na Shannon za jej brak zaufania, choć starałam się ją zrozumieć i postawić się w jej miejscu. Wzruszenie, gdy wszystko szło po mojej myśli. Powieści, które w takim stopniu potrafią oddziaływać na czytelnika nie ma zbyt wiele, ale ten cykl do nich należy, dlatego po prostu trzeba się z nim zapoznać. Są to obowiązkowe pozycje dla osób, które uwielbiają romanse i które wierzą w szczęśliwe zakończenia.

Samantha Young w "Cofnąć czas" znowu zabiera czytelnika w niezapomnianą podróż zapisaną na kartach tej powieści. Ani trochę się nie rozczarowałam. Otrzymałam książkę, której nie przeczytałam, a którą po prostu pochłonęłam w niesamowicie szybkim tempie. Akcja jest wartka i dynamiczna, a warsztat pisarski jest lekki, przystępny i przy tym niezwykle absorbujący. Gorąco polecam i z niecierpliwością czekam na szóstą część!

"Nie ma nic gorszego niż lęk, który zagnieżdża się w tobie, gdy wiesz, że zraniłaś kogoś, na kim ci naprawdę zależy. Stajesz się kłębkiem nerwów, kiedy czas upływa, a ty nie potrafisz naprawić tego, co się stało."

Moja ocena: 8/10

niedziela, 1 marca 2015

Samantha Young - Ostatnia szansa

Autor: Samantha Young Tytuł: Ostatnia szansa Wydawnictwo: Burda Książki Liczba stron: 387

Są tacy pisarze, po których książki mogę sięgać w ciemno, nawet nie czytając opisu. Właśnie jedną z tych osób jest szkocka autorka bestsellerów - Samantha Young. Gdy tylko przeczytałam "Wbrew zasadom" jej autorstwa, absolutnie pokochałam tą historię całym sercem. Jeszcze bardziej się ucieszyłam, gdy się okazało, że jest to jedynie pierwszy tom serii. Tak więc powstały: "Wszystkie odcienie pożądania", "Sztuka uwodzenia", oraz najnowsza część - "Ostatnia szansa". Każda z tych opowieści bierze pod lupę innych bohaterów, jednak są to historie ściśle ze sobą powiązane, dlatego należy czytać je właśnie w takiej kolejności. Tymczasem ja jestem świeżo po lekturze tego ostatniego tytułu. Jesteście ciekawi, czy podobał mi się równie mocno, co poprzednie?

Główną bohaterką tego tomu jest dwudziestodwuletnia Hannah Nichols - siostra Ellie i Bradena Carmichael'ów. Młoda kobieta ma stateczne i dobre życie, czuje się spełniona pracując jako nauczycielka i pomagając swoim uczniom. Nic jednak nie jest tak kolorowe, jak wydaje się być. Jej życie miłosne praktycznie nie istnieje, ponieważ Hannah nie potrafi zapomnieć o swojej pierwszej i jedynej miłości - Marco D'Alessandro. Nie potrafi o nim nie myśleć, choć minęło już pięć długich lat odkąd się widzieli. Wszystko się komplikuje, gdy ich drogi ponownie się krzyżują...

Powinniście zobaczyć moją minę, gdy dowiedziałam się, że bohaterką czwartej części tej serii będzie Hannah. Zapałam do niej sympatią już od pierwszej chwili, gdy pojawiła się w tym cyklu. Wtedy byłą jednak nieśmiałą, zamkniętą w sobie nastolatką, która - jak z czasem dowiaduje się czytelnik - przeżyła dosyć wiele w swoim życiu. W "Ostatniej szansie" jednak ma ona już dwadzieścia dwa lata i muszę przyznać, że przyjemnie było dla mnie obserwować, jak wielką przemianę przeszłą. Stała się młodą, pewną siebie kobietą, która jednak wciąż nie potrafi zapomnieć o wielu aspektach ze swojej przeszłości. Jest ciepłą i uroczą postacią, której nie da się polubić. Jeśli chodzi o męską osobowość... Marco polubiłam, aczykolwiek bohaterowie poprzednich części chyba bardziej zaskarbili sobie moje uwielbienie.

Autentyczność i emocje - te dwie rzeczy najbardziej uwielbiam w tej serii. Samantha Young jeszcze ani razu mnie nie rozczarowała w tym aspekcie. "Ostatnia szansa", jak swoje poprzedniczki, pochłonęła mnie niesamowicie. Gdy tylko przystąpiłam do czytania tej książki, dosłownie przepadłam, głucha na jakiekolwiek obowiązki. Czytałam z nieustającym napięciem i wypiekami na twarzy. Jeśli chodzi o autentyczność - to bezwątpienia jest ona obecna, co nieczęsto się zdarza w tego rodzaju powieściach. Szkocka autorka zdecydowanie o to zadbała, ponieważ stworzone przez nią historie są na tyle realne, że mogą spotkać każdego.

"Ostatnia szansa" ani trochę mnie nie rozczarowała. Mam wrażenie, że Samantha Young z każdym kolejnym tomem jest coraz lepsza. Jej talent pisarski po prostu rozkwita i czytelnicy z pewnością to docenią. Jej seria spodoba się każdemu, kto wierzy w przezwyciężenie swoich demonów i szczęśliwe zakończenia. Gorąco polecam!
"Czasami czujemy to, co czujemy. Nie ma znaczenia, co uważamy za racjonalne, i tak emocje zwykle zwyciężają."
Moja ocena: 9/10

czwartek, 3 lipca 2014

Samantha Young - Sztuka uwodzenia

Sztuka uwodzenia - Samantha Young
Autor: Samantha Young
Tytuł: Sztuka uwodzenia
Wydawnictwo: Burda książki
Liczba stron: 414
Moja ocena: 9/10

"Wbrew zasadom" oraz "Wszystkie odcienie pożądania" to książki należące do niezwykle urzekającego cyklu szkockiej pisarki Samanthy Young. Już po przeczytaniu pierwszej części wiedziałam, że zapoznam się z kolejnymi i to obowiązkowo! Autorce tej udało się zrobić ze mną coś naprawdę wyjątkowego, bo gdy tylko zaczynam czytać jej powieści, nic innego nie ma dla mnie znaczenia. Nic dziwnego, gdy usłyszałam, iż kolejny tom, "Sztuka uwodzenia" ukaże się w czerwcu, z niecierpliwością wyczekiwałam daty premiery.

Tym razem główne skrzypce grają Olivia Holloway oraz Nate Sawyer, bohaterowie, których czytelnik miał okazję poznać w poprzednich częściach. Oboje rozpoczynają niebezpieczną grę ze swoimi uczuciami, licząc na to, że nie zaważy ona na ich przyjaźni. Miłość ma jednak to do siebie, że przychodzi niespodziewanie i toczy się swoim własnym torem.

Olivia, nazywana przez przyjaciół Liv, jest niepewną siebie kobietą, widzącą w sobie same kompleksy, nie dziwota, że ma problemy z nawiązaniem jakichkolwiek relacji z płcią przeciwną. Na horyzoncie na szczęście jest Nate, jej najlepszy przyjaciel, ale także i nałogowy playboy. W przypływie desperacji Liv prosi Nate'a o pomoc w staniu się świadomą swoich atutów kobietą. Bohaterowie zawierają prostą umowę: to, co się stanie nie będzie miało żadnego wpływu na ich przyjaźń. Z czasem to, co początkowo miało być "pomocą" przeradza się w coś więcej. Lekcje stają się namiętniejsze, przepełnione emocjami, co powoduje coraz bardziej napiętą atmosferę. To Nate jest tym, który boi się otworzyć, świadomie odgradza się od jakichkolwiek uczuć, ale to Liv jest tą, która może skończyć ze złamanym sercem.

Jak ostatecznie zakończy się ich historia? I czy ich przyjaźń przetrwa?

Książki Samanthy Young zdecydowanie mają coś w sobie. To naprawdę magiczne, przepełnione ciepłem i emocjami historie różnych miłości. Nie jest jednak tak łatwo, bo autorka umiejętnie wplata w fabułę dramaty. Te dramaty jednak nie są sztuczne, czy wymuszone, ale ukazują problemy, które aż kipią realnością.

Najlepsze jest to, że "Wbrew zasadom", "Wszystkie odcienie pożądania" oraz "Sztuka uwodzenia" są tak do siebie zbliżone poziomem, że trudno jest dla mnie wybrać najlepszą powieść, gdybym jednak musiała, byłby to pierwszy tom. Może dlatego, że ta historia wydała mi się najciekawsza i wzbudziła we mnie najwięcej emocji, a może dlatego, że to prequel i mam do niego sentyment. Z pewnością Samancie Young nie brakuje pomysłów na nowe opowieści, które z pewnością zachwycą fanów autorki.

Jedną i w mojej opinii najistotniejszą zaletą tej książki jest warsztat pisarski Samanthy Young. Fakt, pisarka ma mocne podstawy do kreowania fabuły, ale to nie wszystko, wykonanie przecież jest równie ważne, a nawet ważniejsze. Autorka potrafi się popisać świetnie wyrobionym warsztatem pisarskim, ogromnie absorbującym, sprawiającym, że czytanie jest prawdziwą przyjemnością. W odpowiednich chwilach Young potrafi tak umiejętnie naładować swoich bohaterów emocjami, że te jakby przechodzą na czytelnika.

Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco Wam polecić przeczytanie "Sztuki uwodzenia", której tytuł jest bardzo trafny w odniesieniu do treści. To płomienna, kipiąca namiętnością opowieść, która bez wątpienia przypadnie do gustu każdemu, kto w skrytości jest romantykiem. Ci, którzy zapoznali się z poprzednimi tomami serii Samatny Young wiedzą, co ich czeka; niezapomniana historia, pełna emocji i wzruszeń. Gwarantuję Wam, że pokochacie Olivię i Nate'a, tak samo jak Jocelyn i Bradena oraz Johannę i Camerona. Polecam!

środa, 26 marca 2014

Samantha Young - Wszystkie odcienie pożądania


http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/206000/206683/231015-352x500.jpg Autor: Samantha Young
Tytuł: Wszystkie odcienie pożądania
Wydawnictwo: Burda książki
Liczba stron: 492
Moja ocena: 9/10

Samantha Young to pisarka i wielbicielka szkockich powieści. Ukończyła Uniwersytet Edynburski. Autorka ta zdobyła moją sympatię książką "Wbrew zasadom", nic więc dziwnego, że byłam bardzo podekscytowana, gdy usłyszałam, że w Polsce nakładem Wydawnictwa Burda Książki ukaże się druga część tej serii pt. "Wszystkie odcienie pożądania".

Samantha Young zastosowała bardzo popularny zabieg. Akcja pierwszej części toczyła się w Edynburgu, gdzie głównymi bohaterami byli Jocelyn oraz Braden, w drugim tomie miejsce pozostaje niezmienne, a zmieniają się pierwszoplanowe postacie. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi autorka ma pewność, że nie zabraknie jej pomysłów. Ja sama jestem zwolenniczką takich rozwiązań, lubię cykle powieści, w których każdy kolejny tom opowiada o historii innych postaci.

Johanna Walker, główna bohaterka, ma zaledwie dwadzieścia cztery lata, ale to właśnie ona pełni funkcję głowy rodziny. Opiekuje się swoim młodszym bratem Cole'em oraz matką alkoholiczką, od której nigdy nie zaznała miłości. Johanna podejmuje wszystkie decyzje z myślą o zapewnieniu jak najlepszego życia swojemu bratu - nawet wybór swojego partnera jest mu podporządkowany. Mężczyźni, których wybiera są stateczni, bogaci i sprawiają, że czuje się bezpiecznie.. Jednak takie związki nie są tym, czego kobieta tak naprawdę pragnie. Nie ma w nich namiętności i miłości, a poza tym bohaterka udaje kogoś, kim naprawdę nie jest. Zmienia się to, gdy w jej życie wkracza niebezpiecznie przystojny Cameron MacCabe. Czy Johanna w końcu zawalczy o swoje własne szczęście?

Pamiętam, jak zaczęłam czytać "Wbrew zasadom" i... skończyło się na tym, że książkę tą skończyłam w zastraszająco szybkim tempie, konkretnie za pierwszym "podejściem". Naprawdę jest mało takich powieści, które aż tak potrafią czytelnikiem zawładnąć. Samancie Young udało się to zrobić ze mną. "Wszystkie odcienie pożądania" także pochłonęły mnie od samego początku. To niesamowite co dobra lektura może zrobić z człowiekiem. Poniekąd wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ pierwszy tom tej serii naprowadził mnie na właściwy trop. Autorka naprawdę umie pisać, jej warsztat pisarski całkowicie do mnie przemawia i nie mogę mu odmówić tego "czegoś". Jest lekki, przyjemny i totalnie absorbujący. Pisarce naprawdę nie można odmówić talentu do pisania.

Powieści określane mianem erotycznych często są cóż... naiwne i nie da się tego ukryć. Fabuła często jest naciągana do granic możliwości, a książki z tego gatunku często mało czym się różnią. Mają być przyjemnym umilaczem czasu, ale nic poza tym. Seria Samanthy Young udowadnia, że owszem, takie książki mogą nieść za sobą coś więcej, co zauważyłam już podczas czytania pierwszej części, "Wbrew zasadom", jednak w sequelu jest to widoczne jeszcze bardziej. Autorka nie boi się poruszać ciężkich tematów, nie unika ich, pokazuje, że istnieją, pomimo tego, iż zazwyczaj są one unikane. I takim oto trafem "Wszystkie odcienie pożądania" ukazują problem alkoholizmu i przemocy w rodzinie. Odzwierciedlają bezwarunkową miłość rodzeństwa, siostrę, dla której ważniejsze jest dobro i szczęście brata, niż jej własne.

"Wszystkie odcienie pożądania" mogą wydawać się łatwe do zaszufladkowania, ale podejmując zbyt pochopne decyzje można po prostu potraktować pisarkę niesprawiedliwie. Seria stworzona przez Samanthę Young wybija się na tle innych "greyopodobnych" historii, nie tylko przez ciekawszą fabułę, ale także przez bardzo dobry warsztat pisarski autorki i świetną kreację bohaterów. Polecam zapoznanie się z tym cyklem, czas przy nim spędzony z pewnością nie będzie należał do zmarnowanych!

poniedziałek, 8 lipca 2013

(81). Samantha Young - Wbrew zasadom


Autor: Samantha Young
Tytuł: Wbrew zasadom
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 424
Moja ocena: 9/10
Jocelyn Butler pragnie tylko teraźniejszości, ale przyszłość czeka. Wkrótce wszystkie jej sekrety ujrzą światło dzienne...

Kilka lat temu Jocelyn pożegnała się w Stanach Zjednoczonych ze swoją tragiczną przeszłością i zaczęła nowe życie w Szkocji. Zakończyła żałobę, przepędziła demony i postanowiła już nigdy nie obdarzyć nikogo uczuciem. Życie samotnika układało jej się całkiem nieźle, dopóki nie wprowadziła się do nowego domu na Dublin Street, gdzie poznała mężczyznę, który wtargnął w jej starannie strzeżoną prywatność.

Braden Carmichael zawsze dostawał to, czego chce – a tym razem jest zdeterminowany zaciągnąć Jocelyn do łóżka. Wiedząc, jak bardzo obawia się ona stałych związków, Braden proponuje układ bez zobowiązań, który zadowoli ich oboje.

Zaintrygowana Jocelyn zgadza się, ale wkrótce przekonuje się, że Bradenowi nie wystarcza jedynie wielka

namiętność. Uparty Szkot chce poznać jej prawdziwą naturę – przeniknąć aż do jej duszy.
Nie da się ukryć, że "Pięćdziesiąt twarzy Greya" poniekąd otworzyły furtkę innym książkom na pograniczu erotyki i romansu. Panuje błędne przekonanie, że każda taka powieść opiera się na tym samym fundamencie: seksie. Jednak są pośród nich lektury, które z pewnością są warte uwagi! 

"Wbrew zasadom" to książka, która od samego początku mnie zainteresowała. Oczekiwałam przyjemnej, odprężającej lektury, a dostałam znacznie więcej! 

Główną bohaterkę, Jocelyn Butler poznajemy w trudnym dla niej momencie życia. Mając zaledwie czternaście lat i straciła ona swoich rodziców oraz młodszą siostrę w wypadku samochodowym. Mroczna przeszłość odbiła piętno na dalszej przyszłości młodej dziewczyny. Jocelyn stała się kobietą, która odgradza od siebie wszystkich niewidzialnym murem nie do przebicia. Nie dopuszcza do swojego serca nikogo, stara się nie nawiązywać zbyt bliskich relacji, bowiem panicznie boi się cierpienia, wszystko jednak się zmienia, gdy zamieszkuje ona w nowym domu, a emocjonalna zbroja, którą z taką czcią poleruje zaczyna się rozpadać, kawałek po kawałku...

Jocelyn poszukuje nowego mieszkania w Edynburgu po wyprowadzce swojej przyjaciółki Rhian. Kiedy ma zamiar złapać taksówkę, ubiega ją niesamowicie pociągający biznesmen. Kończy się na tym, że oboje jadą tym samym środkiem transportu, a w samochodzie niemal można czuć napiętą atmosferę. Mężczyzna zaintrygował Jocelyn swoim bezczelnym, a zarazem podniecającym zachowaniem. Jazda jednak trwa krótko, a główna bohaterka w końcu trafia do pięknego domu na Dublin Street, gdzie poznaje jego żywiołową, a zarazem sympatyczną właścicielkę - Ellie. Jocelyn zamieszkuje w nowym miejscu, nie mając pojęcia jaką niespodziankę przygotował dla niej los...

Zamieszkanie w miejscu daje początek nowym, niezapomnianym wydarzeniom. Jocelyn poznaje seksownego, a zarazem aroganckiego Bradena Carmichaela, który proponuje jej układ bez zobowiązań z korzyściami dla obu stron. Jednak czy jest możliwe trwanie w takim "związku" bez żadnego zaangażowania emocjonalnego?

"Wbrew zasadom" czyta się po prostu doskonale! Przyjemnie. Szybko. Z nieodłącznie towarzyszącym napięciem. Samantha Young stworzyła intrygującą książkę, która jest czymś znacznie więcej niż prostą powieścią erotyczną, niech nikogo nie zwiedzie okładka! Owszem, zmysłowe sceny seksu występują, ale tak samo jak ciekawe dialogi, świetne opisy i realność bijąca od bohaterów.

Jocelyn Butler przez pryzmat doświadczeń, które przeszła wzbudza same pozytywne uczucia. Współczucie, a także podziw, że mimo wszystko poradziła sobie: ukończyła studia, znalazła pracę. Niesamowicie było obserwować jej przemianę na przestrzeni każdego mijającego rozdziału. Emocjonalna zbroja kobiety wykruszała się, sprawiając, że długo tłumione uczucia wpływały na jej wierzch.

Braden Carmichael to niezwykle ciekawa i intrygująca postać o sprzecznych zachowaniach. Czytelnik nie ma pojęcia, czego się po nim spodziewać. Z jednej strony bezwstydny uwodziciel, a z drugiej strony mężczyzna gotowy do ustatkowania się z odpowiednią kobietą. Do tego potrafi wykazać się troską w stosunku do bliskich mu osób. Szalenie polubiłam to połączenie.

Kiedy otworzyłam tę książkę po raz pierwszy, zrobiłam to z postanowieniem przeczytania góra pięćdziesięciu stron. Skończyło się jednak na stu pięćdziesięciu. Drogi czytelniku "Wbrew zasadom" wciąga niesamowicie już od pierwszych kartek! Z czystym sumieniem polecam tę lekturę, jest lekka i przyjemna, a przy tym niezwykle pasjonująca i wzbudzająca emocje.
"(...)Świat fantasy nie rządzi się prawami rzeczywistości. Tam nad wszystkim kontrolę sprawuje moja wyobraźnia."