my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 maja 2014

Lynsay Sands - Ukąszenie

Ukąszenie - Lynsay Sands Autor: Lynsay Sands
Tytuł: Ukąszenie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 398
Moja ocena: 5/10
Wampiry, wampiry i jeszcze raz wampiry... Ile można wałkować ten sam temat? Książka Lynsay Sands została wydana w 2005 roku, czyli można by powiedzieć - nie trafiła w wampirzą modę. W Polsce powieść tej amerykańskiej autorki ukazała się w 2012 roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. "Ukąszenie" to pierwsza część wielotomowej Sagii Rodu Argeneau. Jesteście ciekawi, czy mnie czymś zaskoczyła? Jeśli tak, zapraszam Was do zapoznania się z moją recenzją!

Greg Hewitt to znany i ceniony psycholog, specjalista od fobii, który przygotowuje się do wymarzonych i długo wyczekiwanych wakacji. Jego urlop zostaje jednak brutalnie przerwany, gdy zostaje on porwany przez wampirzą rodzinę.

Lisiannę Argeneau spotkała prawdziwa niespodzianka, gdy ww swoim starym pokoju zauważyła leżącego na łóżku atrakcyjnego mężczyznę. Wampirzyca przekonana była, iż jest on jej urodzinowym prezentem, jednak szybko zostaje wyprowadzona z błędu - Greg ma jej pomóc z jej fobią, Lisianna bowiem cierpi na hemofobię. Wyobrażacie sobie wampira, który boi się widoku krwi? Jak bardzo psycholog namiesza w życiu Lissi?

Gdy sięgałam po "Ukąszenie" w zasadzie wiedziałam, czego się spodziewać. Lekkiej i przyjemnej historii o wampirach, którą szybko przeczytam, ale o której również bardzo szybko zapomnę. Sądzę, że autorka wykazała się ciekawym pomysłem w tworzeniu historii - w końcu idea porywania niczego nieświadomego psychologa to nowość, ale w kwestii wyjaśnienia pochodzenia wampirów - całkowicie zawiodła, bowiem Sands za wszelką cenę chciała wyjaśnić historię krwiopijców naukowo. I po prostu to do mnie nie przemawia, nie wiem, czy to przez ubogi sposób, w jaki zostało to wyjaśnione, czy przez to, iż wampirów po prostu nie da się wcisnąć w ramy nauki.

Pisząc tą recenzję nie potrafię wykrzesać z siebie ani krztyny entuzjazmu, a zazwyczaj, gdy oceniam jakąś powieść negatywnie, nigdy nie brakuje mi słów. Jednak w tym przypadku właśnie tak jest. "Ukąszenie" to nie jest zła książka, tylko po prostu nie wnosi nic nowego. Ukazuje wampiry w sposób, który był już poruszany milion razy w innych dziełach. W moim odczuciu to po prostu przeciętna historia, przeciętni bohaterowie i przeciętna cała reszta, przy której wynudziłam się niemiłosiernie.

I w końcu, odpowiadając na pytanie postawione w pierwszym akapicie - "Ukąszenie" miało swoje zaskakujące momenty, jednak te gorsze były liczniejsze. Często wiało nudą, akcja ciągnęła się jak flaki z olejem i pomimo obiecującego warsztatu pisarskiego autorki - za nic nie mogłam się zmusić do dalszej lektury. W efekcie powieść tę skończyłam w naprawdę żałosnym tempie, a zazwyczaj czytanie książek o takiej objętości idzie mi o wiele szybciej. Może po prostu wampiry mi się przejadły? Bo ile można w kółko czytać o tym samym?
 
"Ukąszenie" to książka dla moli książkowych lubujących się w tematyce wampirów. Dla takich czytelników, którzy poszukują lekkiej i nieskomplikowanej historii, o której równie szybko, co ją przeczytali, zapomną. Jeśli tego właśnie szukacie, ta powieść jest dla Was idealna!

WYZWANIA: CZYTAM FANTASTYKĘ 2014.

środa, 6 lutego 2013

(23). Lauren DeStefano - Atrofia

  
 
Autor: Lauren DeStefano
Tytuł: Atrofia
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8/10

Dzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe. Dlatego – żeby stworzyć idealnych ludzi – ruszyła produkcja embrionów bez najmniejszych wad genetycznych. Ale tylko pierwsze pokolenie to okazy zdrowia; potomkowie perfekcyjnych ludzi umierają w wieku dwudziestu paru lat. W tym ponurym świecie dziewczęta zmuszane są do poligamicznych małżeństw, by zapewnić przetrwanie gatunku. Rhine, Jenna i Cecily trafiają do ekskluzywnej rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie wszystkie poślubia młody syn właściciela. Serce Rhine bije jednak dla Gabriela, młodego Służącego, który zaryzykuje wszystko, by pomóc jej odzyskać wolność. Dziwaczny świat luksusu i piękna, skrywający mroczne sekrety, rozciąga swoje macki, wabi dziewczęta iluzją. Lecz widmo śmierci wciąż krąży wokół nich, niepogodzonych z losem. Liczą na cud, a każdemu z czymś innym się kojarzy prawdziwe życie.

"Atrofia" jest pierwszą częścią serii "Chemiczne światy" autorstwa Lauren DeStefano. Muszę przyznać, że opis bardzo mnie zachęcił, nie ma co ukrywać, zapowiadała się świetna i oryginalna lektura, nie czekając więc przystąpiłam do niej, a teraz podzielę się z Wami swoimi wrażeniami.
„Prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z żadną nauką - ... - Jest naturalna jak błękit nieba nad naszymi głowami.”
Główną bohaterką jest Rhine, która mieszka w świecie zniszczonym przez III Wojnę Światową na jedynym kontynencie, który przetrwał, czyli w Ameryce Północnej. Dziewczynie przyszło żyć w trudnych warunkach, bowiem w jej świecie każdy musi być biologicznie idealny. Kobiety najczęściej dożywają dwudziestego pierwszego roku, a mężczyźni - dwudziestego piątego. Dlatego wielu bogaczów pragnie mieć perfekcyjną żonę, a nawet kilka, bowiem wtedy zwiększają się szanse na poczęcie potomka. Nie żenią się jednak w tradycyjny sposób, bo istnieją łowcy, którzy porywają młode dziewczęta. Taki los spotyka Rhine, która ma poślubić Lindena, wprowadza się do jego posiadłości i zamieszkuje z jego dwiema żonami: Jenną i Cecily. Wszystkie żony są pod ścisłą kontrolą ojca Lindena - Mistrza Vaughna. W posiadłości jednak dziewczyna odnalazła szczęście, bo spotkała przystojnego służącego Gabriela i jej los jeszcze bardziej się skomplikował.
„Nie da się nikogo zatrzymać na tym świecie samą miłością.”
Muszę przyznać, że książki o tematyce dystopijnej średnio mi się podobają. Chyba nadal wolę dobry, tradycyjny paranormal romance, ale postanowiłam zrobić wyjątek i jestem z niego bardzo zadowolona. "Atrofia" to bez wątpienia bardzo oryginalna i warta uwagi pozycja. Lauren DeStefano niesamowicie wykreowała świat ludzi perfekcyjnych, którzy żyją w równie perfekcyjnym świecie. Uważam, że seria "Chemiczne światy" zasługuję na uwagę i szerszy rozgłos, bo jest książką naprawdę dobrą.

Wyzwania, w których recenzja bierze udział: