my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burda. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2015

Gillian Flynn - Ostre przedmioty

Autor: Gillian Flynn Tytuł: Ostre przedmioty Wydawnictwo: Burda Książki Liczba stron: 359

Dziennikarka "Daily Post" Camille Preaker pewnego dnia jest zmuszona do powrotu w rodzinne strony. Jej zadaniem jest napisanie artykułu o morderstwach dziewczynek, które miały tam miejsce. Wind Gap to małe miasteczko, w którym nadal mieszka jej matka, ojczym oraz jej młodsza siostra. Jednak rodzinne miasto Camille nie wywołuje w niej żadnych pozytywnych uczuć, wręcz przeciwnie - ucieszyła ją szansa na ucieczkę stamtąd i rozpoczęcia życia w Chicago. 

Powrót do Wind Gap sprawia, że do głównej bohaterki wracają negatywne wspomnienia z jej dzieciństwa, którym będzie musiała stawić czoło. Jednocześnie stara się ona rozwikłać zagadkę tajemniczych zabójstw, ale żeby to zrobić będzie najpierw musiała zmierzyć się ze samą sobą i swoją przeszłością.

Gillian Flynn to nazwisko, które - jestem pewna - niedługo zapamięta każdy fan mocnych thrillerów. To amerykańska pisarka i autorka książek, które zyskują coraz więcej na popularności. A to nic dziwnego, bo jak najbardziej na to zasługują. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Flynn miało miejsce przy okazji fenomenalnej "Zaginionej dziewczynie". Kolejne jej dzieło, które trafiło w moje ręce to "Ostre przedmioty". Gdy przystępowałam do lektury, byłam pełna obaw. To debiut, a po debiutach nauczyłam się wiele nie oczekiwać. Na szczęście moje początkowe obawy okazały się całkowicie bezpodstawne!

"Ostre przedmioty" to książka, która jest pełna ostrych krawędzi. Dosłownie. Gillian Flynn nie wodzi czytelnika za nos, od początku serwuje mocny wstęp. Pisarka nie koloryzuje, nie przedstawia rzeczywistości, która nas otacza w dobry, pozytywny sposób. I to chyba jest najbardziej szokujące w jej książkach (to samo miało miejsce w "Zaginionej dziewczynie"). Autorka w swoich książkach nie szczędzi surowych, pełnych brutalności, wulgarności i przemocy opisów. Zachowania bohaterów także niekiedy powodowały u mnie niemały szok. To takiej dawki brutalności i generalnie do takich powieści nie jestem przyzwyczajona. Jednak tutaj naprawdę spodobała mi się ta osobliwa mieszanka. Dla wielu osób na pewno takie lektury nie przypadną do gustu i tutaj nie ma co się łudzić. Ja jednak od tej chwili mogę się nazywać fanką twórczości Gillian Flynn. 

Gillian Flynn ma talent do kreowania portretów psychologicznych postaci. Wychodzi jej to na tyle dobrze, że czytelnik najpierw będący w szoku spowodowanym rozwojem wydarzeń, z czasem zaczyna to akceptować. A wiecie dlaczego? Bo wszystko zostało przedstawione realnie. Istnieje związek przyczynowo-skutkowy, który czyni bohaterów dokładnie takimi, jacy są. Nikt nie jest idealny, bez skazy. Camille pomimo upływu dekady, nadal nie potrafi uwolnić się ze swoich demonów przeszłości. A gdy powraca do Wind Gap, wszystko wraca do niej ze zdwojoną siłą. Jest to na tyle złożona osobowość, że ciężko jest ocenić ją jednoznacznie. To, co przeszła wypaczyłoby psychikę każdej osoby.

"Ostre przedmioty" to zadziwiająco dobry debiut. Początek choć mocny, z czasem okazał się nużący, niezwiastujący nic dobrego, właśnie to zepsuło trochę moje pierwsze wrażenie. Gdyby nie wstęp, moja ocena byłaby znacznie lepsza. Jednak wraz z kolejną stroną "chora" rzeczywistość wykreowana przez Gillian Flynn zaczęła mnie coraz bardziej hipnotyzować i wciągać. Dosłownie nie mogłam się oderwać i łapczywie spijałam każde słowo z kartek. Wiele wydarzeń i naturalistycznych opisów wywoływało u mnie autentyczne obrzydzenie, ale to nie jedyna emocja, która nieodłącznie towarzyszyła mi w czasie lektury. Odczuwałam strach, przerażenie, a pod koniec czytania także i szok, a później akceptację, kiedy zaczynałam rozumieć, co tak naprawdę się stało. "Ostre przedmioty" to thriller z krwi i kości. Nikt nie poczuje się zawiedziony. Bardzo bym chciała więcej tak dobrych debiutów...
Moja ocena: 7/10

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Douglas Preston, Lincoln Child - Biały ogień

Biały ogień - Douglas Preston
 Autor: Douglas Preston, Lincoln Child 
Tytuł: Biały ogień
Wydawnictwo: Burda książki
Liczba stron: 493
Moja ocena: 8/10
 
Duet autorów Douglasa Prestona i Lincolna Childa polubiłam przy okazji książki "Trup Gideona". Było to jednocześnie moje pierwsze spotkanie z nowym gatunkiem literackim - kryminałem i muszę je zaliczyć do jak najbardziej udanych. "Biały ogień" to kolejna powieść tych utalentowanych pisarzy, po którą sięgnęłam. I o ile to możliwe, jeszcze bardziej mnie zachwyciła.

Najpierw kilka zdań o fabule. W "Białym ogniu" poznajemy Corrie Swanson, młodą studentkę prestiżowej uczelni John Jay College of Criminal Justice. Dziewczyna wybiera się do małego miasteczka Roaring Fork, pełnego najzamożniejszych ludzi w stanie: celebrytów, aktorów itp., w związku z tematem swojej pracy. Nasza główna bohaterka stawia przed sobą trudne zadanie: zbadanie morderstw, które miały miejsce w tej górskiej miejscowości. Morderstw rzekomo popełnionych przed niedźwiedzia ludojada. Corrie odkrywa tropy, które zaczynają narażać ją na niebezpieczeństwo, w Roaring Fork bowiem roi się od ludzi, którzy nie chcą, aby odkryła ona prawdę przed ponad stu laty. Równocześnie Pendergast, agent FBI, który objął studentkę swoją pieczą stara się jej pomóc, ale aby to zrobić będzie musiał zagłębić się w przeszłość i odnaleźć zaginione opowiadanie o Sherlocku Holmesie.

Kryminały to w mojej opinii jeden z najbardziej wymagających gatunków literackich. Od zawsze mi się tak kojarzyły, w końcu, żeby napisać dobrą powieść kryminalną potrzeba nie tylko obiecującego pomysłu, ale także i solidnego wykonania. "Biały ogień" ma to wszystko nawet z nawiązką. Mocną, niezachwianą fabułę, która w połączeniu z niebanalnym warsztatem pisarskim sprawia, że oderwanie się od lektury przychodzi czytelnikowi z ogromną trudnością. Oprócz tego podczas czytania nieustannie towarzyszyło mi napięcie, a przy finale siedziałam jak na szpilkach. Z jednej strony myślałam, że to niemożliwe, a z drugiej powoli się wahałam tylko po to, aby znowu zostać zaskoczoną. Po przeczytaniu drugiego dzieła Douglasa Prestona i Lincolna Childa absolutnie wiem, że jedyną rzeczą, którą mogę się po tych pisarzach spodziewać, to nieprzewidywalność.

W "Białym ogniu" przeszłość mistycznie przeplata się z teraźniejszością, tworząc zadziwiająco spójną całość. Tak świetnego połączenia przeszłości i teraźniejszości nigdy nie spotkałam w żadnej książce. Kryminał stworzony przez duet tych pisarzy to dopracowane w każdym calu dzieło, a czytelnik do samego końca nie wie, jakie zakończenie otrzyma ta zagadka.

"Biały ogień" to moje drugie spotkanie z twórczością Douglasa Prestona i Lincolna Childa, jednak bez wątpliwości mogę stwierdzić, że nie ostatnie. Dynamiczna akcja, zapierająca dech w piersiach fabuła oraz pełnokrwiści bohaterowie to dokładnie to, czego szukałam. Ten nieustannie trzymający w napięciu kryminał zachwyci nie tylko najbardziej zagorzałych fanów gatunku, ale także i nowicjuszy w tej dziedzinie. Polecam!

środa, 26 marca 2014

Samantha Young - Wszystkie odcienie pożądania


http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/206000/206683/231015-352x500.jpg Autor: Samantha Young
Tytuł: Wszystkie odcienie pożądania
Wydawnictwo: Burda książki
Liczba stron: 492
Moja ocena: 9/10

Samantha Young to pisarka i wielbicielka szkockich powieści. Ukończyła Uniwersytet Edynburski. Autorka ta zdobyła moją sympatię książką "Wbrew zasadom", nic więc dziwnego, że byłam bardzo podekscytowana, gdy usłyszałam, że w Polsce nakładem Wydawnictwa Burda Książki ukaże się druga część tej serii pt. "Wszystkie odcienie pożądania".

Samantha Young zastosowała bardzo popularny zabieg. Akcja pierwszej części toczyła się w Edynburgu, gdzie głównymi bohaterami byli Jocelyn oraz Braden, w drugim tomie miejsce pozostaje niezmienne, a zmieniają się pierwszoplanowe postacie. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi autorka ma pewność, że nie zabraknie jej pomysłów. Ja sama jestem zwolenniczką takich rozwiązań, lubię cykle powieści, w których każdy kolejny tom opowiada o historii innych postaci.

Johanna Walker, główna bohaterka, ma zaledwie dwadzieścia cztery lata, ale to właśnie ona pełni funkcję głowy rodziny. Opiekuje się swoim młodszym bratem Cole'em oraz matką alkoholiczką, od której nigdy nie zaznała miłości. Johanna podejmuje wszystkie decyzje z myślą o zapewnieniu jak najlepszego życia swojemu bratu - nawet wybór swojego partnera jest mu podporządkowany. Mężczyźni, których wybiera są stateczni, bogaci i sprawiają, że czuje się bezpiecznie.. Jednak takie związki nie są tym, czego kobieta tak naprawdę pragnie. Nie ma w nich namiętności i miłości, a poza tym bohaterka udaje kogoś, kim naprawdę nie jest. Zmienia się to, gdy w jej życie wkracza niebezpiecznie przystojny Cameron MacCabe. Czy Johanna w końcu zawalczy o swoje własne szczęście?

Pamiętam, jak zaczęłam czytać "Wbrew zasadom" i... skończyło się na tym, że książkę tą skończyłam w zastraszająco szybkim tempie, konkretnie za pierwszym "podejściem". Naprawdę jest mało takich powieści, które aż tak potrafią czytelnikiem zawładnąć. Samancie Young udało się to zrobić ze mną. "Wszystkie odcienie pożądania" także pochłonęły mnie od samego początku. To niesamowite co dobra lektura może zrobić z człowiekiem. Poniekąd wiedziałam czego się spodziewać, ponieważ pierwszy tom tej serii naprowadził mnie na właściwy trop. Autorka naprawdę umie pisać, jej warsztat pisarski całkowicie do mnie przemawia i nie mogę mu odmówić tego "czegoś". Jest lekki, przyjemny i totalnie absorbujący. Pisarce naprawdę nie można odmówić talentu do pisania.

Powieści określane mianem erotycznych często są cóż... naiwne i nie da się tego ukryć. Fabuła często jest naciągana do granic możliwości, a książki z tego gatunku często mało czym się różnią. Mają być przyjemnym umilaczem czasu, ale nic poza tym. Seria Samanthy Young udowadnia, że owszem, takie książki mogą nieść za sobą coś więcej, co zauważyłam już podczas czytania pierwszej części, "Wbrew zasadom", jednak w sequelu jest to widoczne jeszcze bardziej. Autorka nie boi się poruszać ciężkich tematów, nie unika ich, pokazuje, że istnieją, pomimo tego, iż zazwyczaj są one unikane. I takim oto trafem "Wszystkie odcienie pożądania" ukazują problem alkoholizmu i przemocy w rodzinie. Odzwierciedlają bezwarunkową miłość rodzeństwa, siostrę, dla której ważniejsze jest dobro i szczęście brata, niż jej własne.

"Wszystkie odcienie pożądania" mogą wydawać się łatwe do zaszufladkowania, ale podejmując zbyt pochopne decyzje można po prostu potraktować pisarkę niesprawiedliwie. Seria stworzona przez Samanthę Young wybija się na tle innych "greyopodobnych" historii, nie tylko przez ciekawszą fabułę, ale także przez bardzo dobry warsztat pisarski autorki i świetną kreację bohaterów. Polecam zapoznanie się z tym cyklem, czas przy nim spędzony z pewnością nie będzie należał do zmarnowanych!