my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielona sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielona sowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2019

Bryony Pearce - "Wyspa"

Autor: Bryony Pearce
Tytuł: Wyspa
Wydawnictwo: Zielona sowa
Liczba stron: 416
Gatunek: literatura młodzieżowa

"Wyspa" opowiada o grupie nastoletnich przyjaciół: Benie, Willu, Grady'ym, Carmen oraz Lizzie. Nastolatkowie dowiadują się, że bogaty przedsiębiorca Marcus Gold wymyśla tajemniczy konkurs, w którym każdy uczestnik grupy wygra milion funtów na głowę. Pełen zagadek turniej nosi nazwę "Iron teen". Grupa nastolatków postanawia wziąć w nim udział, każdy z nich kieruje się innym powodem, ale są oni pewni jednego, że te pieniądze są wstanie diametralnie odmienić ich życie. Będąc na wyspie szybko zdają sobie sprawę, że nie będzie to lekka rozgrywka, a inne grupy są wstanie dokonać strasznych rzeczy, byleby wygrać. Każde kolejne zadanie przynosi coraz to nowsze zagrożenie... Czy uda im się przetrwać w turnieju "Iron Teen"?

Do "Wyspy" podeszłam z lekką rezerwą, spodziewając się typowej młodzieżowej lektury. Przeżyłam jednak przyjemne zaskoczenie, bo ta powieść chwilami była naprawdę brutalna, a raczej brutalne były zachowania uczestników turnieju, którzy dla pieniędzy są wstanie zrobić wszystko. Czasem zapominałam, że jest to przecież tylko grupa nastolatków... Autorka świetnie zobrazowała jak wiele dla pieniędzy są wstanie zrobić ludzie, nawet pozornie dzieci. Cieszę się, że Bryony Pearce nie szczędziła brutalności swojej powieści, przez co okazała się ona dla mnie bardziej autentyczna, a już na pewno nie określiłabym jej typową powieścią młodzieżową. Sam pomysł na "Iron teen" jest trochę oklepany ze względu na swoje podobieństwo do m.in. "Igrzysk śmierci", ale i tak mi się podobał.

Akcja w książce "Wyspa" toczy się bardzo szybko, powiedziałabym wręcz, że dynamicznie. Czytelnik od samego początku lektury zostaje wrzucony w wir wydarzeń, przez co nie ma ani chwilę na oddechu, bo od razu czuje się zaangażowany w czytaną historię. Ponadto drugą zaletą tej książki są jej bohaterowie. Świetnie ukazani, pełnokrwiści, każdy z nich posiada unikalne cechy charakteru. Autorka bardzo dobrze zobrazowała przyjaźń między nimi wszystkimi, nawet w obliczu przetrwania potrafią oni zachować zdrowy rozsądek.

"Wyspa" to bardzo dobra książka z gatunku survival, będąca naprawdę ciekawą odskocznią od rzeczywistości. Pierwsza połowa powieści bardzo mi się podobała, ale drugą przeczytałam z wypiekami na twarzy, niesamowicie ciekawa tego jakie będzie zakończenie tej historii. Z tego co udało mi się zorientować to jest jedynie pojedyncza powieść i bardzo mnie to cieszy, pomimo tego, że Bryony Pearce pozostawiła kilka niedopowiedzeń, to podoba mi się takie otwarte zakończenie pozwalające czytelnikowi na puszczenie wodza wyobraźni. Zdecydowanie polecam!
Moja ocena: 7/10

środa, 29 lipca 2015

Marie Lu - Legenda. Rebeliant

Autor: Marie Lu Tytuł: Legenda. Rebeliant Wydawnictwo: Zielona sowa Liczba stron: 298

Nieraz napotykałam się na recenzje "Rebelianta" - tomu otwierającego serię Legenda autorstwa Marie Lu. Były to opinie na tyle pozytywne, że po prostu musiałam mieć tą książkę w swojej biblioteczce, szczególnie, iż jest to dystopia, które uwielbiam. W końcu udało mi się zakupić tą powieść, ale sporo przeleżała na półce, zanim się za nią zabrałam, a dokładniej prawie dwa lata. Przeczytałam około połowę, gdy stwierdziłam, że jakoś tego "nie czuję" i nie mogę wsiąknąć w specyficzny klimat tego dzieła, więc je odstawiłam. I tak "Rebeliant" przeleżał kolejne pięć miesięcy, aż w końcu się spięłam i go przeczytałam. I wiecie co? Żałuję, że tyle zwlekałam i nie dałam mu szansy na samym początku.

Przyszłość. Czytelnik wkracza w świat Republiki, która nieustannie toczy wojnę z Koloniami. Życie w tym świecie może i wygląda na pozornie dobre, ale to tylko pozory. A jak wszyscy doskonale wiemy - pozory bywają mylące. Panuje tam bowiem epidemia i wiele rodzin z biedniejszych klas jej nie przeżywa, natomiast bogatsi obywatele są szczepieni i bezpieczni, wiodą naprawdę przyjemne i bogate w rozrywki życie.

Piętnastoletnia June jest geniuszem militarnym i Próba zakończyła się dla niej prawdziwym sukcesem - otrzymała ona najwyższy wynik.

Jej rówieśnik, Day jest nieuchwytnym przestępcą, irytującym władze Republiki.

Ścieżki tych dwóch bohaterów z kompletnie innych warstw społecznych, nigdy nie powinny się skrzyżować, ale tak się dzieje. I nigdy nic już nie jest takie samo...

Teraz jak tak o tym myślę, to nie mam najmniejszego pojęcia, dlaczego porzuciłam tą lekturę przeczytawszy ponad sto stron, a później dlaczego do niej nie wróciłam. Może to ten klimat, może akurat w tamtym momencie nie miałam ochoty na dystopie, może miałam pilniejsze książki do przeczytania. To już nieważne. Nieważne, bo jedyne co się liczy, że zabrałam się za dokończenie "Rebelianta" i ach, cóż to było za spotkanie! Marie Lu stworzyła powieść, w którą trzeba "wsiąknąć" i dać jej szansę, bo jest to dzieło, które nie zawsze już na starcie może się spodobać. Jednak im dalej w las, tym lepiej. Dopracowana fabuła, która idealnie współgra z całością, tzn. pomysłowością autorki i jej przyszłymi planami na kolejne części. Bohaterowie są z krwi i kości, June i Day, naprawdę świetnie wykreowani. Jedyne do czego mogę się przyczepić to dosyć ubogi świat przedstawiony. Niby jest to dystopia, ale na temat samej Republiki, czy jak w ogóle doszło do jej stworzenia - jest niewiele informacji, same skrawki, których już nawet nie pamiętam. Szczerze wierzę, że Marie Lu naprawi to niedopracowanie w kontynuacji.

Wiecie co jest najlepsze w "Rebeliancie"? To, że autorka pod pozorem zwyczajnej dystopii, ot, kolejnej młodzieżówki stworzyła coś wyjątkowego, jakąś głębszą warstwę, którą się odkrywa w czasie lektury. A może i nawet już po przeczytaniu czytelnikowi nasuwają się pewnie wnioski. Fabuła przedstawia istotną kwestię buntu i niechęci do podporządkowania się do panującego reżimu - w tej sytuacji do bezlitosnych władz Republiki, gdzie są nawet przeprowadzane egzekucje na ludziach. O tym, że każdy z nas chciałby być częścią czegoś większego. O tym, że nieważne, skąd pochodzimy i ile mamy pieniędzy - w istocie nie różnimy się aż tak bardzo.

"Rebeliant" bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i cieszę się, że dałam mu szansę. To wartościowa książka, nie kolejna schematyczna dystopia. Świetnie przemyślana fabuła, ciekawi bohaterowie oraz wartka i dynamiczna akcja gwarantują niesamowitą rozrywkę na kilka godzin. Polecam!
Moja ocena: 7/10

WYZWANIA: CZYTAM FANTASTYKĘ 2015.