my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borgis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borgis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lipca 2013

(78). Piotr Kołodziejczak - Kobieta niespodzianka



Autor: Piotr Kołodziejczak
Tytuł: Kobieta niespodzianka
Wydawnictwo: Borgis
Liczba stron: 192
Moja ocena: 4/10
Kiedy osiągamy wiek dojrzały, zaczynamy żyć w przeświadczeniu, iż największe emocje mamy już poza sobą. Przeważnie liczy się tylko rodzina i praca. Kolejne dni, tygodnie, miesiące oraz lata zaczynają być do siebie podobne.

Z tej książki dowiadujemy się, że nigdy nie można wykluczyć, iż nasze monotonne życie pewnego dnia zostanie przewrócone do góry nogami. A kiedy takie rzeczy się dzieją, to musi w tym maczać palce kobieta.

Jak to możliwe, że jedna kobieta tak po prostu może całkiem odmienić życie wielu osób naraz?

 
"Kobieta niespodzianka" to moje drugie już spotkanie z twórczością Piotra Kołodziejczaka. Jego pierwsza przeczytana przeze mnie książka "Puść już mnie" okazała się całkiem przyjemna, ale również mocno przeciętna. Kiedy przypadkiem zawędrowało do mnie kolejne dzieło tego pisarza, odkładałam jego przeczytanie, w końcu jednak postanowiłam dać tej lekturze szansę.

"Kobieta niespodzianka" opowiada o zwyczajnej, czteroosobowej rodzinie, takiej w jakiej może jesteśmy sami albo nasi sąsiedzi. Magda i Andrzej są ze sobą trzydzieści udanych lat. Poznali się na wakacjach i pomimo krótkiego stażu ich znajomości pobrali się, gdy Magda zaszła w ciążę. Mają dwójkę dzieci: siedemnastoletniego Romka i starszą córkę Basię. Wiodą spokojne i stateczne życie. Pewnego dnia rodzinna sielanka zostaje jednak przerwana...

W życiu Andrzeja zjawia się dziewczyna imieniem Marta. Mężczyzna zaczął się przy niej zachowywać jakby całkowicie zapomniał o udanym dotąd małżeństwie i wspaniałych dzieciach. Przy młodej kobiecie czuje się wręcz jakby odzyskał młodość. Marta jednak skrywa pewne tajemnice...

"Kobieta niespodzianka" to naprawdę ciężka do sprecyzowania książka. Niby przyjemnie i szybko się ją czyta, ale niekiedy pomysły lub refleksje autora wydają się niemal absurdalne. Piotr Kołodziejczak usilnie starał się do swojego dzieła wpleść element humorystyczny i rozbudowane przemyślenia, niestety, ale nie wyszło z tego nic dobrego, ba, wręcz zaczęło mnie odstraszać i zniechęcać. Dialogi również pozostawiały wiele do życzenia, w większości były po prostu sztuczne i nieciekawe. Fabuła została dziwnie skonstruowana; niby wszystko zmierza do wyjaśnienia zagadki, kim jest Marta, ale pojawia się też wątek dotyczący pracy Basi. Odniosłam wrażenie, że spełniał on raczej funkcję "zapychacza" i zdecydowanie nie przypadł mi do gustu.

W "Kobiecie niespodziance" pojawia się również Ewelina, która prowadzi swoją własną firmę i cechuje ją niezwykła niechęć do płci przeciwnej. No właśnie, ale to już było! Bohaterkę tę bowiem poznałam w książce "Puść już mnie", okazała się ona dosłownie taka sama, jaka była wcześniej i nic interesującego do całej fabuły nie wniosła.

Pióro Piotra Kołodziejczaka jest proste i łatwe w odbiorze. Czy przyjemne? Śmiem stwierdzić, że to indywidualna kwestia. Mnie raczej średnio przypadło ono do gustu.

"Kobieta niespodzianka" to książka, którą ze względu na małą objętość czyta się bardzo szybko. Niestety, ale zabrakło w niej charyzmy i ciekawszej akcji. Jeśli jednak ktoś chce sięgnąć po coś niezobowiązującego, to warto sięgnąć po książki Piotra Kołodziejczaka.

niedziela, 19 maja 2013

(63). Piotr Kołodziejczak - Puść już mnie



Autor: Piotr Kołodziejczak
Tytuł: Puść mnie już
Wydawnictwo: Borgis
Liczba stron: 196
Moja ocena: 7/10

Dla innych są wzorem idealnej pary, lecz życie układa własne scenariusze.Ewelina jest młodą, zadbaną kobietą. Jej mąż Rafał to dobrze zapowiadający się architekt. On robi karierę. Ona pracuje, ale o karierze nie myśli.Dla niej liczy się tylko Rafał i wspólnie spędzone wieczory. Pewnego dnia w ich związku pojawia się pierwsza rysa, a wkrótce kolejne... Ewelina zapatrzona w Rafała jak w lustro za wszystko, co złe wini wyłącznie siebie. W końcu zaczyna sobie zdawać sprawę, że trwa w związku toksycznym. Postanawia walczyć o swoją godność, wyzwolić się i żyć także dla siebie...

"Puść już mnie" to historia kobiety po przejściach - Eweliny. Dla zwykłego obserwatora wydaje się, iż wiedzie ona zwyczajne życie, jednak po głębszym przyjrzeniu okazuje się, iż jest ono pełne zawiłych relacji... Główna bohaterka ma własną firmę przejętą po swojej matce i prowadzi ją wraz z Basią, Renatą i Wandą. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie ma w niej żadnych mężczyzn... Ewelina bowiem darzy ich wielką nienawiścią, która swój początek wzięła z nieudanego i toksycznego małżeństwa.

Piotr Kołodziejczak ciekawie skonstruował swoją książkę, wplatając w nią interesujące wątki poboczne, co pozwala na samodzielne domyślanie się zakończenia. Ewelina opowiada czytelnikowi o swojej przeszłości, a konkretnie o rysach na swoim pozornie idealnym związku z Rafałem. Wydają się być perfekcyjnym małżeństwem, jednak okazuje się, że do ideału jest im bardzo daleko. Główna bohaterka poświęciła swoją karierę, nie realizując się zawodowo dla swojego męża, aby to on mógł zadbać o swój rozwój, podczas gdy ona zajmuje się przyziemnymi obowiązkami. Nie wybrzydzała, nie narzekała, a nawet przepraszała, kiedy to jej partner na przeprosimy w najmniejszym stopniu nie zasłużył.
"W zasadzie, jak bardzo się postarać, to można wybaczyć niemal wszystko, również takie rzeczy, co do których nigdy wcześniej nie mielibyśmy wątpliwości, że nie podlegają moralnej amnestii."
Podczas czytania "Puść już mnie" niekiedy otwierałam oczy szeroko ze zdziwienia. Autor kobiecą psychikę opisał w bardzo trafny sposób! Okazał on wielkie zrozumienie, a przede wszystkim szacunek kobietom, które zajmują się domem, a przecież bardzo często płeć przeciwna nie uważa tego za ciężką pracę, całkowicie niesłusznie!

"Puść już mnie" to lektura ciekawa i wciągająca, okraszona drobnym poczuciem humoru. Okazała się ona bardzo przyjemną i interesującą książką, z której także dużo można wyciągnąć. Nie warto trwać w toksycznym związku, życie mamy jedno i jak najbardziej musimy z niego korzystać! Historia opisana przystępnym językiem przez Piotra Kołodziejczaka to przede wszystkim opowieść, która może się przydarzyć w życiu każdemu. Właśnie przez ten aspekt swojej realności bardzo mi się spodobała, bo wiedziałam, że czytam coś prawdziwego, a nie fikcję. Serdecznie polecam!

WYZWANIA: 
PIERWSZE SŁYSZĘ!