my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amber. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2013

(102). Gina L. Maxwell - Edukacja kopciuszka


Autor: Gina L. Maxwell
Tytuł: Edukacja kopciuszka
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 320
Moja ocena: 6/10
Lucie Miller jest świetna w pracy i do niczego w życiu uczuciowym. Nie wydaje się sobie atrakcyjna. Brak jej tego czegoś, co sprawia, że mężczyźni oglądają się za kobietą.
Reid Andrews to bożyszcze ringu, mistrz mieszanych sztuk walki, twardy fighter, a w głębi duszy… wrażliwy artysta. Za dwa miesiące stanie do swojej najważniejszej walki o mistrzostwo Ameryki – pod warunkiem, że wyleczy kontuzję. Jego terapeutką ma być Lucie.
Ale ona sama też potrzebuje profesjonalnej pomocy. Rozpaczliwie chce zwrócić na siebie uwagę przystojnego ortopedy, w którym się kocha. Reid proponuje jej układ: ona pomoże mu odzyskać mistrzowską formę, a on nauczy ją sztuki
uwodzenia.
Tak rozpoczyna się edukacja Kopciuszka…
 
 

Gina L. Maxwell początkowo swoją debiutancką książkę wydała w formacie e-booka, jednak po sukcesie, jaki on odniósł, szybko doczekał się swojej drukowanej wersji. "Edukacja kopciuszka" to pierwsza część rozpoczynająca serię Walka o miłość.

Bohaterką "Edukacji kopciuszka" jest dwudziestodziewięcioletnia fizjoterapeutka Lucie Miller. Podczas gdy życie zawodowe kobiety układa się świetnie, prywatnie nie jest już tak kolorowo. Od kilku lat bezowocnie stara się zwrócić na siebie uwagę przystojnego ortopedy. Wszystko się zmienia, gdy w jej biurze pojawia się jej przystojny przyjaciel z dzieciństwa, mistrz mieszanych sztuk walki (MMA) - Reid Andrews. Oboje bardzo szybko nawiązują nietypowy układ, Lucie pomoże mu wrócić szybko na ring, a on pomoże jej w zdobyciu upragnionego mężczyzny.

Zacznijmy od tego, że bohaterowie wykreowani przez Ginę L. Maxwell są kompletnie oderwani od rzeczywistości. Mistrz sztuk walki, mający trzydzieści cztery lata i żadnej blizny? Abstrakcja. Może nie znam się na tej sportowej dyscyplinie, ale takich bajek nikt mi nie wciśnie. Poza tym nie było momentu, w którym Lucie by mnie nie irytowała. Każda postać była po prostu płaska i bez wyrazu, więc nie zapałałam sympatią do żadnego charakteru.

No dobra, a teraz czas na drugą stronę medalu. "Edukację kopciuszka" czyta się wyśmienicie, a wręcz doskonale! Przede wszystkim jest to idealna książka na jeden wieczór, nie wnosi ona do życia czytelnika nic ważnego, ale jest świetnym i relaksującym sposobem na spędzenie kilku godzin.

Polecam tę lekturę osobom, które chcą przeczytać coś lekkiego i niezobowiązującego.


sobota, 3 sierpnia 2013

(91). Veronica Roth - Niezgodna


Autor: Veronica Roth
Tytuł: Niezgodna
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 352
Moja ocena: 8/10
W dystopijnym Chicago w świecie Beatrice Prior społeczność jest podzielona na pięć odłamów, każda kształcąca konkretną cechę – Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). W wyznaczony dzień każdego roku wszyscy szesnastolatkowie muszą wybrać odłam Chicago, któremu poświęcą się na resztę swojego życia. Beatrice wybiera między pozostaniem z rodziną, a byciem sobą – nie może mieć tych dwóch rzeczy naraz. Więc dokonuje wyboru, który zadziwia wszystkich, nawet ją samą.

Podczas bardzo burzliwego wprowadzenia, Beatrice przemianowuje się na Tris i walczy o to, aby dowiedzieć się, kto naprawdę jest jej przyjacielem – i rozpoczyna romans z czasem fascynującym, a czasem doprowadzającym do białej gorączki chłopakiem, który dopasowuje się do ścieżki życiowej, którą obrała. Tris kryje także pewien sekret, taki, który ukrywa przed wszystkimi, gdyż została ostrzeżona, że jego ujawnienie może oznaczać śmierć. Odkrywa rosnący w siłę konflikt, który może zagrażać odkryciem stworzonej przez nią samą idealnej społeczności, w której żyje. Tris dowiaduje się również, że jej tajemnica może pomóc tym, których kocha… lub zniszczyć ją samą.
Dystopijne Chicago. Społeczność podzielona jest na pięć frakcji: Altruizm (bezinteresowność), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) i Nieustraszoność (odwaga). W takim właśnie świecie żyje szesnastoletnia Beatrice Prior, która wraz z rodzicami i starszym bratem jest członkiem Altruizmu. Nadchodzi Ceremonia Wyboru, podczas której każdy nastolatek zadecyduje o swojej przynależności do danego odłamu. Zanim jednak to nastąpi, muszą oni przejść przez test przynależności, który pokaże, jaka frakcja jest im pisana.

Test przynależności nie przebiega po myśli Beatrice. Okazuje się, iż jest ona Niezgodną, czyli łączy w sobie  kilka cech różnych frakcji jednocześnie. Nastolatka decyduje się opuścić Altruizm i dołączyć do Nieustraszonych, aby stać się odważną i silną Tris. Nigdzie jednak nie może uciec od swojego pochodzenia, przez które może zostać wyeliminowana, więc ciągle zmuszona jest do ukrywania się... Czy uda jej się przeżyć? Czy jej Niezgodność wyjdzie na jaw? Tego dowiecie się tylko czytając "Niezgodną"!

Zacznę od czegoś, co mówiąc lekko kompletnie mnie zirytowało i zmieszało. Mianowicie to porównanie do "Igrzysk śmierci" zamieszczone na okładce jest dla mnie po prostu żenujące. No i może trochę śmieszne. Rozumiem, że to chwyt reklamowy i tak dalej, ale to już lekka przesada granicząca z absurdem. Jak dla mnie takie "zachęcanie" jest całkowicie bez sensu. "Niezgodna" jest ciekawą lekturą, ale serio, nie popadajmy w przesadyzm.

Lubię dystopie. Ciekawią, intrygują, a czasem nawet wnoszą coś nowego. "Niezgodna" robi to w bardzo dobrym stylu. Veronica Roth wykreowała świat, którym bez najmniejszego problemu może manipulować według własnego uznania. Dystopijna wizja świata stworzona przez autorkę jest po prostu nietuzinkowa.

Bohaterowie w "Niezgodnej" mają swoje plusy i minusy. Największym rozczarowaniem okazała się dla mnie główna bohaterka. Autorka w kreowaniu tej postaci stanowczo przesadziła, przez co stworzyła zbyt wyidealizowaną osobę, której na próżno szukać w realnym życiu. A ujęło jej to bardzo dużo. Niekiedy pozorna odwaga Tris była dla mnie raczej głupotą i naiwnością, no bo skakanie z pociągu takim wielkim przejawem odwagi wcale nie jest. Ja też jak byłam młodsza to skakałam z dachów i wydziwiałam inne dziwne rzeczy, ale Nieustraszonej to ze mnie nie czyni. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach Tris okaże się charakterem bardziej plastycznym i realniejszym.

No właśnie, autorce nie powiodło się w stworzeniu silnej Tris, ale jak jest dalej? Zdecydowanie lepiej. Cztery dużo tutaj nadrabia. Jest postacią, której wątek autorka w kontynuacji może pociągnąć w naprawdę ciekawym kierunku. Chłopak wydaje się mieć dwie strony, jedną, którą pokazuje członkom swojej frakcji i tą drugą, która czyni go znacznie wrażliwszą osobą.

Wątek miłosny to już cecha, która niemal charakteryzuje dystopie. Jak wypadła w "Niezgodnej"? Nie źle, nie za dobrze. Przeciętnie. Wbrew pozorom w pierwszej części wcale nie ma tak dużo romansu, który rozwinął się dopiero pod koniec tej książki. W kontynuacji trylogii z pewnością autorka bardziej go przybliży. Jestem dobrej myśli.

Podsumowując: Veronica Roth stworzyła dobrą dystopię. Wprawdzie daleko jej do arcydzieła, ale przeczytałam ją bardzo szybko, praktycznie nie odrywając się od lektury. I to jest wielkim plusem tej książki, autorka bowiem ma dobry warsztat pisarski, który może jeszcze znacznie ulepszyć. "Niezgodną" polecam z czystym sumieniem, mnie, jako fance tego gatunku przypadła do gustu. Z chęcią zapoznam się więc z jej kontynuacją, "Zbuntowaną".
"Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować."
Wyzwania, w których recenzja bierze udział:

środa, 24 lipca 2013

(87). Cecily von Ziegesar - Plotkara początek: Jak to się zaczęło


Autor: Cecily von Ziegesar
Tytuł: Plotkara początek: Jak to się zaczęło
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 208
Moja ocena: 4/10
Witajcie w Nowym Jorku, na Manhattanie, w jego najelegantszej części – Upper East Side, gdzie moi przyjaciele i ja mieszkamy w bajecznych apartamentach i chodźmy do ekskluzywnych szkół. Jesteśmy piękni, inteligentni, nosimy ekstra ciuchy i wiemy, jak się bawić. Nic na to nie poradzimy - tacy się już urodziliśmy.
Plotkara
Nasza historia zaczyna się od trójki nierozłącznych przyjaciół. B uwielbia zielone oczy N i chce go dla siebie. Zdaje się jednak, że N wolałby robić takie wrażenie na słodkiej S, która przed obojgiem ukrywa pewien sekret... Hm, coś mi mówi, że ta przyjaźń nie jest chyba tak wielka, jak się wydaje. Skąd to wiem? Cóż, po prostu wiem wszystko - i macie szczęście, że nie umiem trzymać języka za zębami. Usiądźcie wygodnie, a ja wam opowiem, jak się zaczęła ta zwariowana historia...

Nie da się ukryć, że seria ta została popularna, dzięki serialowi opartemu na jej losach. Mam na myśli tutaj oczywiście "Plotkarę". Ja sama obejrzałam 3 sezony tej produkcji i średnio przypadła mi ona do gustu. Może dlatego, że zwyczajnie wolę fantastykę, a może dlatego, że nie interesują mnie losy bogatych, rozpieszczonych dzieciaków z Manhattanu. Jesteście ciekawi mojej recenzji? Zatem zapraszam do jej przeczytania!

Cecily von Ziegesar przenosi swoich czytelników do Nowego Jorku, gdzie poznajemy losy trójki przyjaciół: Sereny van der Woodsen, Blair Waldorf i Nathaniela Archibalda. Przyjaźń nastolatków stopniowo zaczęła przeradzać się w coraz większe uczucie, które oczywiście powoduje między nimi spięcia. Ich historia poprzeplatana jest losami Dana i Jenny Humphreyów oraz Vanessy Abrams. Losy tych osób oczywiście są pilnie opisywane na internetowej stronie tytułowej Plotkary.

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Wiem, może powinnam przeczytać więcej części, a nie tylko "Jak to się zaczęło?", żeby wyrobić sobie lepszą opinię. Nie zrobię jednak tego, bo szczerze mówiąc szkoda mi czasu na czytanie czegoś tak płytkiego i infantylnego.

Zacznijmy od języka Cecily von Ziegesar. Jest naprawdę dziwaczny, momentami wręcz dziecinny, jakby autorka sądziła, że osoby, które sięgną po jej twórczość są opóźnione w rozwoju. Kompletnie mnie nie zaciekawił, raczej odstraszał i sprawiał, że wytrwanie podczas czytania tej książki wymagało ode mnie nie lada nerwów.

Może jestem dziwna, ale jak dla mnie nie było w tej książce nic, co by mnie zaciekawiło. Rozumiem, że autorka chciała trafić do młodzieży, sprawić, żeby osoby, które po nią sięgały utożsamiały się z bohaterami, ale opisywanie np. brania tajemniczych tabletek przez Jenny, które rzekomo miały sprawić, żeby urosły jej piersi było po prostu naciągane i naiwne, a poza tym nie propaguje to zbyt dobrych wzorców do naśladowania. Żadna postać nie okazała się dla mnie interesująca. Zainteresowania większości z nich zamykały się w prostym kręgu obejmującym pieniądze, chłopaków i imprezy.

Podsumowując: nie polecam. Ja sama będę omijać "Plotkarę" szerokim łukiem, chociaż do o niebo lepszego serialu pewnie jeszcze wrócę.

P.S Jak pewnie zauważyliście, zmieniłam adres bloga. Jak dla mnie, ten jest o wiele lepszy, a Wy co sądzicie? Czekam na Wasze opinie.

wtorek, 14 maja 2013

(61). Mary Janice Davidson - Nieumarła i niezamężna

 
  
Autor: Mary Janice Davidson
Tytuł: Nieumarła i niezamężna
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 302
Moja ocena: 8/10

Seks w wielkim mieście w wampirycznym wydaniu.

Po śmierci najgorsza jest świadomość, że spędzisz wieczność w tandetnych pantoflach. A twoje Blahniki i Jimmy Choo zagarnie wredna jędza…

Dzień, w którym umarłam, zaczął się kiepsko i z każdą chwilą stawał się coraz gorszy…

Jednego dnia wylecieć z pracy i wpaść pod samochód to doprawdy frustrujące. Ale nie to najbardziej przybija Betsy Taylor – byłą sekretarkę… i świeżo upieczoną wampirzycę. Jej największym problemem nie jest nowy stan ciała i ducha, ale fakt, że ma na nogach tanie, paskudne buty…

To jednak dopiero początek kłopotów. Wśród wampirów krążą plotki, że właśnie ona ma zostać nową królową. A Betsy odkrywa, że w nowym życiu (po życiu) ma do wypełnienia niebezpieczną misję. A do pomocy – zabójczo przystojnego i irytująco staroświeckiego nieumarłego…


Wampiry. Tak, znowu... To już przecież było przerabiane na milion sposobów. Szczerze mówiąc, czytać "Nieumarłej i niezamężnej" nie miałam zamiaru, ale moja przyjaciółka usilnie mnie przekonywała, że warto. Postanowiłam więc ulec jej namowom i... absolutnie tego nie żałuję!

Główna bohaterka Elizabeth "Betsy" Taylor  to trzydziestoletnia blondynka, która ma obsesję na punkcie... butów, oczywiście tylko tych od znanych projektantów. Kupuje je masowo, nie zważając nawet na ich cenę. Jednak pewnego dnia wszystko ulega diametralnym zmianom i sielanka zostaje przerwana. 
Ten dzień dla Betsy od początku zaczął się pechowo, a jego finałem było potrącenie przez samochód... ze skutkiem śmiertelnym. Kiedy kobieta się budzi w domu pogrzebowym, zaczyna powoli do niej dochodzić, iż stała się istotą z piekła rodem!
"- Masz źrenice niemal dwukrotnie większe niż zwykli ludzie. Jeszcze nigdy takich nie widziałem. - Cóż mogę powiedzieć? Zawsze byłam szczególna - odparłam skromnie. - Właśnie - włączyła się Jessica. - Tacy jak ty mają nawet swoje olimpiady."
Mary Janice Davidson wykreowała wampirzy świat w ciekawszy sposób, niż był on ukazywany dotychczas w książkach tego gatunku. Autorka ukazała te stworzenia w sposób bardzo stereotypowy. Słońce je pali. Krzyże i woda święcona parzą. Na początku myślałam, iż jest to typowe "pójście na łatwiznę", jednak to śmiałe posunięcie w dalszej części lektury, zaowocowało interesującym rozwojem wydarzeń. 

Bohaterom "Nieumarłej i niezamężnej" nie brak charyzmy, a przede wszystkim głównego plusu w tej książce, czyli poczucia humoru. Każde z nich sypie jak z rękawa dowcipami i ironią, a w zanadrzu mają jeszcze więcej błyskotliwych, zabawnych i ciekawych wypowiedzi. 

"Nieumarła i niezamężna" jest napisana prostym, zrozumiałym i naprawdę mało skomplikowanym językiem, który nawet dla bardzo opornego czytelnika okaże się przejrzysty. Autorka nie przesadziła z opisami, za to skupiła się mocno na zarysie dialogów, co jak najbardziej się opłaciło! Są one największym plusem tej książki. Ciekawią, śmieszną, nie irytują. Wciągają czytelnika w z pozoru stereotypowy świat wampirów, który z każdą stroną okazuje się być inny, niż na początku można by sądzić.
"W skali wszechświata to drobiazg."
Śmiałam się praktycznie przez całą książkę, którą pochłonęłam w ciągu jednego dnia. Okazała się ona nadzwyczaj przyjemną odskocznią od codziennych obowiązków. Nie było żadnego momentu, w którym autorka by mnie zanudziła albo sprawiła, że chciałam odrzucić tę lekturę w kąt. Wręcz przeciwnie! Chłonęłam każdą stronę, coraz bardziej ciekawa dalszego rozwoju błyskawicznie posuwającej się naprzód akcji.

Podsumowując: "Nieumarła i niezamężna" to książka, po którą z pewnością warto sięgnąć dla odstresowania się i po prostu spędzenia miło czasu przy pełnej humoru i wartkiej akcji lekturze. 

|MARY JANICE DAVIDSON: NIEUMARŁA I NIEZAMĘŻNA, NIEUMARŁA I BEZROBOTNA, NIEUMARŁA I NIEDOCENIONA, NIEUMARŁA NIEODWRACALNIE|

Wyzwania, w których recenzja bierze udział:

wtorek, 23 kwietnia 2013

(53). Cynthia Hand - Anielska




Autor: Cynthia Hand
Tytuł: Anielska
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 336
Moja ocena: 9/10
W bestsellerowej powieści Nieziemska Clara Gardner poznała swój cel, odkryła, po co została zesłana na ziemię jako anioł. Stawiła czoło pożarowi ze swoich wizji i ocaliła z płomieni uwodzicielskiego, tajemniczego Christiana.

Lecz pożar był zaledwie początkiem. Wciągana coraz głębiej w świat aniołów, w coraz bardziej gwałtowną walkę dobra i zła, Clara doświadcza nowych przerażających wizji. Czy wskażą jej nowe zadanie? I podpowiedzą, który z dwóch chłopaków jest jej przeznaczony: Christian, którego darzy skomplikowanym uczuciem, czy Tucker, dla którego miłość Clary może okazać się najstraszliwszą groźbą…

Anielici to stworzenia, które mają w sobie zarówno ludzką jak i anielską krew. Każdemu z nich zostaje przydzielona misja, której muszą podołać. Niewiadomo jednak, co się dzieje, gdy tego nie zrobią... Przed takimi rozważaniami staje główna bohaterka "Anielskiej" Clara Gardner.
"Nigdy nie chciał pozwolić mi odejść. Chciał o mnie walczyć. Wszystko krzyczało w nim, że powinien walczyć, ale nie wiedział jak. I pomyślał, że może najczystszy wyraz miłości to puścić mnie wolno."
W poprzedniej części, "Nieziemskiej" Clarę dręczyły przerażające wizje płonącego lasu. Dziewczyna miała uratować anielitę Christiana Prescotta, zamiast tego jednak uratowała swojego ukochanego - Tuckera Avery'ego. Sprzeciwiła się ona swojemu przeznaczeniu, któremu jeszcze nieraz będzie musiała się postawić. Nastolatka boi się konsekwencji niewypełnienia swojej misji, o których nikt nic nie wie. A do tego coraz bardziej zaczyna ją ciekawić Christian, który został jej przeznaczony. Kogo wybierze Clara, gdy nadejdzie czas?
"- Kiedy jestem daleko od ciebie, moje serce umiera po kawałku."
Cynthia Hand wykreowała niesamowity świat anielitów, który spodobał mi się już od pierwszej strony. Pochłonął mnie on całkowicie, samej autorce nie da się odmówić oryginalności! Motyw aniołów jest wciąż niestety, ale stosunkowo mało wykorzystywany w literaturze. Kolejnym plusem kontynuacji "Nieziemskiej" jest wprowadzenie nowej bohaterki Billy, która jest najlepszą przyjaciółką matki Clary, a także rozwinięcie wątków występujących wcześniej postaci.
"– Ty go naprawdę kochasz – mówi zamyślona.
- Ja go naprawdę kocham."
Niesamowicie polubiłam Clarę Gardner. Zdecydowanie jest to bohaterka, z którą się utożsamiam. Odważna, dociekliwa, a także dzielna i waleczna. Dziewczyna pomimo przerażenia umie poradzić sobie w najcięższych sytuacjach i stawia dobro swoich bliskich nad swoje. Jej problemy nie kończą się tylko na niewypełnionej misji, bowiem jest ona także na celowniku owładniętego zemstą upadłego anioła. Oprócz tego nawiedzają ją sny, w których jest na cmentarzu i opłakuje... Kogo? Właśnie, kogo? Tego dowiemy się zagłębiając się w lekturę!
"Bardziej anioł niż człowiek."
"Anielską" pokochałam równie mocno co "Nieziemską", a może nawet i jeszcze bardziej. Jest to przyjemna książka z gatunku paranormal romance, którą czyta się wręcz w błyskawicznym tempie. Z wielkim podekscytowaniem czytałam o losach Clary, którą własne problemy zaczęły przerastać. Dziewczyna podjęła ciężką walkę, bowiem jest to walka z przeznaczeniem, walka o jej miłość do Tuckera i rosnący pociąg do Christiana. Zakończenie wprost mną wstrząsnęło, autorka wbiła mnie nim w fotel! Lekturę tę polecam przede wszystkim osobom, które poszukują lekkiej pozycji do przeczytania oraz fanom paranormal romance.

|CYNTHIA HAND: NIEZIEMSKA, ANIELSKA, BOUNDLESS, RADIANT|

Wyzwania, w których recenzja bierze udział:

Co sądzicie o nowym wyglądzie? Podoba Wam się? A jeśli nie, to co mogę jeszcze zmienić? Liczę na konstruktywną krytykę. (:

Dobranoc.:)

sobota, 23 marca 2013

(38). Cremer Andrea - Cień Nocy



Autor: Andrea Cremer
Tytuł: Cień Nocy
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 416
Moja ocena: 9/10

To nie kolejna zwyczajna książka o wilkołakach.
I nie kolejna opowieść o miłości nastolatków.
Cień Nocy jest o dziewczynie, która sama chce decydować o swoim życiu, chce mieć wolny wybór w miłości i poszukuje prawdy, żeby odnaleźć swoje prawdziwe ja.
I jeszcze jedno… Cień Nocy jest piekielnie seksowny, choć nie ma w nim ani jednej sceny seksu.

Nowa gorąca, mocna seria kipiąca walką, akcją i potężną zakazaną miłością, która ma przeciwstawić się przeznaczeniu.

Niezależna, silna, piękna srebrnowłosa i złotooka siedemnastolatka nocą przemienia się w Strażniczkę, groźną i dziką...
Calla od zawsze znała swoje przeznaczenie, które wkrótce ma się wypełnić. W osiemnaste urodziny zwiąże się Renem, władczym i seksownym przywódcą innego klanu. Razem z nim będzie walczyć i rządzić. I strzec świętych miejsc dla Opiekunów - potężnych czarowników. Oni są panami życia i śmierci młodych Strażników. I okrutnie karzą za każdy sprzeciw.
Ale Calla łamie prawo swoich mistrzów, ratując pięknego tajemniczego chłopca zaatakowanego przez niedźwiedzia. Wtedy w dziewczynie rodzi się bunt przeciwko przeznaczeniu, tradycji i nakazom świata, w którym żyje. Rozdarta między obowiązkiem i posłuszeństwem a uczuciem - musi wybierać. Wybierając miłość, może stracić wszystko, nawet własne życie.
Czy zakazana miłość warta jest ostatecznego poświęcenia?


Paranormal romance nadal królują i przeżywają wręcz prawdziwy rozkwit, ciągle mamy wysyp książek o takiej tematyce, a wydawnictwa oferują nam coraz to nowsze i ciekawsze książki. A ja, wielka miłośniczka tego gatunku nie mam na co narzekać i oczywiście nie mogłam odpuścić sobie tej książki.
„Właściwie nigdy nie miałem przyjaciół, a przynajmniej bliskich. Pewnie dlatego tyle czytam. Książki były moim najlepszym towarzystwem.”
Andrea Cremer przedstawia nam świetnie wykreowany świat wilkołaków, którzy nazywani są "Strażnikami", a pieczę nad nimi sprawują Opiekunowie. Wśród dwóch istniejących klanów: Cienia Nocy oraz Kary Nocy panuje nerwowa atmosfera, bowiem od wielu lat nie tworzono nowego klanu, a taki ma powstać 31 października w Samhain, kiedy bariera między światami jest najcieńsza. 
Nowy klan zostanie stworzony przez połączenie dwóch alf oddzielnych klanów: Calli Tor oraz Reniera Laroche. Dwoje nastolatków będzie zmuszonych zawrzeć małżeństwo, aby przypieczętować unię zaplanowaną przez Opiekunów. Jednak czy dwójka młodych ludzi poradzi sobie z brzemieniem odpowiedzialności, które na nich ciąży?
„Może gdybyś mi pozwolił odetchnąć chociaż przez chwilę, nie musiałabym uciekać!”
Główną bohaterką jest wyżej wymieniona Calla Tor, alfa Cienia Nocy, która swoje przeznaczenie znała już od dzieciństwa, można wręcz powiedzieć, że urodziła się ona po to, aby powstał nowy klan. Dziewczyna wie, jakie jest jej zadanie i gładko do niego dąży, pomimo kiełkującego w niej strachu. Renier Laroche, jej przyszły mąż pociąga ją, sprawia, że kotłują się w niej miliony sprzecznych uczuć. Tak było do czasu, kiedy poznała Shaya Dorana. Nastolatka od razu wiedziała, że chłopak jest nietypowy, fascynował ją, bowiem sami Opiekunowie wydali polecenie, aby Strażnicy się z nim zaprzyjaźnili i go chronili. Shay podda wątpliwości wszystko, w co kiedykolwiek wierzyła Strażniczka...
 „Byłam wściekła,że nie potrafię się przy nim kontrolować - i że muszę.”
Jestem po prostu oczarowana piórem Andrei Cremer! Stworzyła ona fascynujący świat wilkołaków, przedstawiony w odmienny sposób niż zazwyczaj. Motyw Strażników i Opiekunów jest genialny. Autorka umiejętnie potrafiła wpleść w akcję wątki romantyczne, przez co nie odnosiło się wrażenia, że miłość odgrywa główne skrzypce. "Cień Nocy" jest kolejną książką z gatunku paranormal romance, który nie ukrywam - czyta mi się najlepiej. Nie mogłam więc odpuścić sobie tej pozycji i absolutnie tego nie żałuję! Lektura ta, pomimo swojej objętości (ma ponad 400 stron) wciągnęła mnie od samego początku i nie chciała wypuścić ze swoich objęć! Serdecznie polecam!

Wyzwania, w których recenzja bierze udział:

środa, 20 lutego 2013

(29). Cate Tiernan - Płonący stos: Kielich wiatru, krąg popiołów - księga 1



Autor: Cate Tiernan
Tytuł: Płonący stos: Kielich wiatru, krąg popiołów
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 424
Moja ocena: 5/10

Ja jestem nią.
Ona jest mną.
Jesteśmy czarownicami.
Dlaczego zostałyśmy rozdzielone?
Dlaczego teraz się spotkałyśmy?
I dlaczego obie kochamy tego jednego…
Thais
Nienawidzę Nowego Orleanu. Nienawidzę mojej nowej opiekunki, która pojawiła się znikąd, kiedy zginął mój tata. Nienawidzę całego mojego nowego życia i tego, że muszę zaczynać ostatnią klasę liceum w nowej szkole. Jakbym stała na krawędzi klifu i coś przerażającego miało mnie popchnąć w dół, w jakiś nieznany świat. Co tam znajdę? Siebie? A jeśli coś gorszego – prawdę o mojej przeszłości?
Clio
Dziś w szkole spotkałam drugą mnie. Mnie z innym imieniem, ale jednak mnie – z moimi czarnymi włosami, zielonymi oczami i identycznym znamieniem na policzku.
Jedna z tych historii o bliźniętach rozdzielonych po urodzeniu? O nie - prawda jest o wiele bardziej niesamowita, o wiele bardziej mroczna. A jej poszukiwanie połączy nas magią i krwią, i podzieli uczuciem do tego samego chłopaka...

Cate Tiernan jest autorką jednej z moich ulubionych serii zapoczątkowanej "Ukochanym nieśmiertelnym", którego pokochałam za niesamowity klimat i magię. Po "Płonącym stosie" oczekiwałam wręcz równie przyjemnej i wciągającej na parę godzin lektury. Dlatego też moje rozczarowanie było jeszcze większe i nie mogłam przestać porównywać obu serii tej autorki do siebie. "Ukochanemu nieśmiertelnemu" fakt, nie brak wad i wcale temu nie przeczę, ale przy nim "Płonący stos" wypada naprawdę bardzo blado.
„Jestem kobietą, której pragniesz, silną jak skała, gorącą jak magma. Odddam się tobie, to nie żart, jeśli dowiedziesz, że jesteś tego wart.”
Cate Tiernan serwuje nam historię taką, jakich wiele. Są dwie rozdzielone bliźniaczki: Thais i Clio, które nie wiedzą o swoim istnieniu. Pierwszą z nich - Thais, samotnie wychowuje ojciec i mieszka ona w Connecticut, a druga - Clio mieszka ze swoją babcią w Nowym Orleanie. Przez splot dziwnych, niefortunnych zdarzeń obie zamieszkują w tym samym mieście i... chodzą do tej samej szkoły. Spotkanie jest więc nieuniknione. A żeby nie była to typowa opowiastka o odnalezieniu się nawzajem bliźniąt, obie są czarownicami, z różnicą, że jedna o tym wie, a druga nie ma najmniejszego pojęcia. Wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, gdy poznają Luca - Andre Martina oraz dowiedzą się o swojej mrocznej przeszłości...
„Nic nie jest dobre, ani złe, to myśl czyni je takim.”
Bardzo rozczarowała mnie ta książka. Chwilami zastanawiałam się gdzie ta Cate Tiernan, której "Ukochany nieśmiertelny" tak mnie pochłonął? Pomimo moich najszczerszych chęci pozwolenia sobie "wciągnięcia" się w tę książkę, zwyczajnie nie dałam rady. Bohaterowie byli tak szablonowi i do bólu przewidywalni, że po prostu nie dało się ich lubić. Dialogi były nudne, jakby autorka dała je po to, aby po prostu były. Brakowało mi napięcia, które pozwoliłoby mi czerpać przyjemność z tej lektury. Nie było tak niestety i przyznaję, że drugą część czytałam mało dokładnie, bo chciałam jedynie skończyć tę książkę. Podsumowując: "Płonący stos" jest bardzo przeciętną książką, zamiast której jej można przeczytać wiele ciekawszych.

Wyzwania, w których recenzja bierze udział:
CZYTAM FANTASTYKĘ, PARANORMAL ROMANCE.

poniedziałek, 18 lutego 2013

(28). S.C Ransom - Błękitna miłość


 
Autor: S.C Ransom
Tytuł: Błękitna miłość
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 344
Moja ocena: 6/10

Tajemnicza bransoletka z błękitnym kamieniem zaprowadzi śmiertelną dziewczynę do duchów umarłych, które żywią się ludzkim szczęściem, i zwiąże z chłopakiem, który może obdarzyć ją miłością lub odebrać to, co najcenniejsze…

Siedemnastoletnia Alexa ma powody do radości: właśnie zdała egzaminy, a Rob, obiekt westchnień większości dziewczyn w szkole, jest zainteresowany właśnie nią.

Ale dziwna bransoletka znaleziona na brzegu Tamizy wszystko zmienia. Bo za sprawą tego niezwykłego przedmiotu Alexa spotyka Calluma – uwięzionego pomiędzy życiem a śmiercią pięknego chłopaka, w którym zakocha się bez pamięci. Lecz im głębsze uczucie ich łączy, tym częściej Alexa zaczyna wątpić, czy Callum mówi jej prawdę. Zwłaszcza gdy odkryje coś, co przeczy jego słowom i wzbudza w niej lęk. I każe zadać pytanie, czego naprawdę chce jej widmowy ukochany…

Główną bohaterką jest nastolatka imieniem Alexa, która wiedzie zwyczajne, spokojne życie. Ukończyła wszystkie szkolne egzaminy, a obiekt jej fascynacji od lat w końcu zwrócił na nią uwagę. Wszystko wydaje się być wręcz na idealnej drodze, zmienia się to jednak wtedy, gdy dziewczyna wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Grace jest świadkiem walki uwięzionego na brzegu Tamizy łabędzia. Tak Alexa znajduje tajemniczą, niebieską bransoletkę, która wręcz pulsuje magią. Jest nią zafascynowana, a niedługo później dzięki niej poznaje ducha imieniem Callum, który jest uwięziony między życiem a śmiercią... Wtedy wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować, bo jak stworzyć związek z kimś, kto w zasadzie powinien nie żyć?
„Moje całe życie znikało. Wszystko, co czyniło mnie tym, kim jestem, było mi wydzierane. Patrzyłam na to jak na film puszczany na ścianie tunelu, a sama pędziłam w stronę czarnej dziury na końcu.”
Sięgając po "Błękitną miłość" liczyła na lekką i niezobowiązującą lekturę, która pochłonie moje myśli na parę godzin. I to właśnie otrzymałam, bo nie oczekiwałam niczego ambitnego. Jest to przyjemna książka, która na pewno spodoba się każdemu fanowi gatunku paranormal romance.

Wyzwania, w których recenzja bierze udział:

poniedziałek, 4 lutego 2013

(22). Josephine Angelini - Spętani przez bogów

  
 
Autor: Josephine Angelini
Tytuł: Spętani przez bogów
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 400
Moja ocena: 10/10

Ich przeznaczeniem jest odwieczna nienawiść.
Ich pragnieniem – wieczna miłość…
Czy miłość zdoła przezwyciężyć przeznaczenie?
Helena Hamilton przez całe swoje szesnastoletnie życie czuła się inna, choć nie chciała tego okazywać. A teraz zaczyna dręczyć ją sen... Powraca co noc. Helena wędruje przez jałową pustynię. Rano budzi się cała w pyle i krwi. A w dzień widzi trzy płaczące kobiety w bieli...
A potem w liceum zjawia się Lucas, najpiękniejszy chłopak, jakiego spotkała. Wzbudza w niej, tak nieśmiałej i łagodnej,szaleńczą nienawiść. Dlaczego pierwszego dnia Helena próbuje zabić go na oczach całej szkoły?

Wkrótce Lucas odkrywa przed nią, że oboje mają odegrać rolę w tragedii napisanej przez los tysiące lat temu i zsyłanej na świat przez greckie boginie zemsty
 Co stanie się z ich miłością?



"Spętani przez bogów" jest książką autorstwa Josephine Angelini, którą od daty wydania zapragnęłam mieć. Piękna, klimatyczna i przede wszystkim trafiona okładka zrobiła swoje, ale to opis tak naprawdę mnie zachęcił. Greckie boginie zemsty? Nie powiem, byłam bardzo zaintrygowana i ani trochę się nie rozczarowałam.
 „Myślisz, że jesteś niepopularna? Nie minęła godzina odkąd wylądowałem na wyspie, i już zdążyłem usłyszeć o pięknej, doskonałej, wręcz niebiańskiej Helenie Hamilton. Wiesz, że tak właśnie nazywają cię chłopcy? Niebiańska Helena?”
Główną bohaterką jest Helena Hamilton, na pozór zwyczajna dziewczyna uczęszczająca do szkoły średniej. Ma ambitną przyjaciółkę japonkę Claire Aoki, która jest jednym z wielu plusów tej książki. Helena ze względu na swój nieprzeciętny wzrost i urodę nazywana jest dziwadłem, a więc za wszelką cenę stara się ukrywać swoje wdzięki. Wychowuje ją tylko jej ojciec Jerry, który prowadzi mały sklep, a pomaga mu przy tym Kate, z którą główna bohaterka jest bardzo zżyta. A więc co się podziało z matką Heleny? Dlaczego ją zostawiła? To tylko jedne z wielu pytań, które nasuwają się podczas czytania, a zostają wyjaśnione później. Nastolatka ma po swojej rodzicielce tylko jedną pamiątkę, a jest nią naszyjnik. Wydaje się więc, że dziewczyna wiedzie zwyczajne życie, aż do pewnego dnia, gdy do Nantucket wprowadza się liczna rodzina Delosów. Helena od samego początku jest zirytowana faktem, że wszyscy o nich mówią, chociaż nawet ich nie zna. Wtedy też zaczynają się jej sny, w których wyrusza w jałową krainę, a kiedy wraca ma brudne stopy i prześcieradło, a co najważniejsze: nie potrafi tego wyjaśnić. Z licznej rodziny to Lucas Delos wywołuje w niej największą nienawiść. Dlaczego? Tego możecie się przekonać czytając "Spętani przez bogów".
 „Nic nie trwa wiecznie i nic nie jest absolutne. Znajdziemy sposób.”
"Spętani przez bogów" mogę zaliczyć do swoich ulubionych serii. Czytało mi się ją przyjemne, język był prosty, a opisy nieprzesadzone. Kilka razy nawet nieźle się uśmiałam. Autorce mogę jednie pogratulować świetnego pomysłu, bo nawiązanie do "Illiady" okazało się strzałem w dziesiątkę. Wiem, że niektórym ciężko uwierzyć, że paranormal romance mogą wywoływać rozmaite uczucia w czytelniku, ale ta książka właśnie to ze mną zrobiła. Po skończeniu jej wciąż się zastanawiałam jak ostatecznie się wszystko ułoży. "Spętani przez bogów" polecam wszystkim, a nie tylko fanom paranormal romance.

Wyzwania, w których recenzja bierze udział:
CZYTAM FANTASTYKĘ, PARANORMAL ROMANCE.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

(15). Laini Taylor - Córka dymu i kości



 
Autor: Laini Taylor
Tytuł: Córka dymu i kości
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 400
Moja ocena: 6/10

Na wszystkich kontynentach na drzwiach domów pojawiają się czarne odciski dłoni. Wypalają je skrzydlaci nieznajomi, którzy wkradają się do naszego świata przez szczelinę w niebie…

Przemierzająca kręte uliczki zasypanej śniegiem Pragi siedemnastolatka ze szkoły sztuk plastycznych zostanie wkrótce uwikłana w brutalną wojnę istot nie z tego świata. I odkryje prawdę o sobie – zrodzonej z dymu i kości…

Jej szkicowniki są pełne potworów. Mówi w wielu językach, nie tylko ludzkich. Ma jaskrawoniebieskie niefarbowane włosy, niezwykłe tatuaże i blizny. Kim jest?

Karou prowadzi podwójne życie: jedno w Pradze jako utalentowana i tajemnicza artystka, drugie w sekretnym sklepie, gdzie rządzi Brimstone – Dealer Marzeń. Karou nie wie,skąd przybywa i czy jest tylko człowiekiem. Nie wie, po co wyrusza przez magiczny portal na ryzykowne wyprawy. I nie wie, do którego świata należy. Dopóki nie spotka najpiękniejszej istoty: mężczyzny o skrzydłach z płomienia, ustach bez uśmiechu i oczach koloru ognia, których spojrzenie jest jak płonący lont wypalający powietrze pomiędzy nimi.
Akiva staje się jej tak bliski, jakby kochała go całe życie…
 

"Córka dymu i kości" autorstwa Laini Taylor jest jedną z tych książek, które po prostu musiałam mieć! Wiele osób mówiło, że akcja jest porywająca i wciągająca, lecz ja mam na ten temat całkowicie odmienne zdanie.
Karou jest nastolatką o jaskrawo niebieskich włosach, ciemnych oczach i ciele pokrytym tatuażami oraz bliznami. Dziewczyna mieszka w Pradze, uczęszcza do liceum plastycznego, jest osobą skrytą i tajemniczą, która pragnie miłości i prawdy na swój temat, na temat tego, kim jest, bowiem Karou wychował chimer Brimstone - Dealer Marzeń, wraz z innymi chimerami. Są oni jedyną rodziną, którą kiedykolwiek miała. Nastolatka wykonuje zadania zlecone jej przez Dealera Marzeń, za które otrzymuje miedziaki, dzięki nim może spełniać swoje drobne marzenia. Od razu można zauważyć jak nieroztropnie je wykorzystuje: to dzięki nim ma niebieskie włosy. Oprócz tego służą do mszczenia się na swoim byłym chłopaku Kazimirze.
„- Nadzieja jest wewnątrz ciebie, a życzenia to tylko magia ? - Życzenia są nieprawdziwe. Nadzieja jest prawdziwa. Jest jedyną prawdziwą magią.”
Byłam strasznie podekscytowana tą książką od samego początku, słyszałam o niej już dawno temu, ale jakoś nie było okazji do przeczytania jej. Więc kiedy już ją miałam, to od razu zaczęłam czytać. Wydaje mi się, że bardzo chciałam widzieć w niej świetną i porywającą książkę, i na początku naprawdę tak było. Urzekły mnie magiczne opisy ulic Pragi i nietypowej nastolatki imieniem Karou, co w języku chimerów oznacza nadzieję. Później niestety przyszło wielkie rozczarowanie, bo książka najzwyczajniej w świecie zaczęła mnie nudzić, a dalsze czytanie jej było dla mnie istną katorgą. Zastanawiałam się, co w niej jest takiego, że wszyscy ją zachwalają, owszem pomysł świetny, nie ukrywam, ale styl pisania autorki zamiast wciągać sprawiał, że odkładałam ją i nie mogłam zmusić się do ponownego czytania. Poszłam za głosem większości, podoba się wszystkim, spodoba się mnie. Nie spodobała. I wydaje mi się, że nie tylko mnie. Mimo wszystko, każdy ma swój gust i wierzę, że niektórych może naprawdę wciągać, w każdym razie, ze mną tak nie było.

Wyzwania, w których recenzja bierze udział: PARANORMAL ROMANCE.

wtorek, 8 stycznia 2013

(10). Amanda Hocking - Przywrócona

  
 
Autor: Amanda Hocking
Tytuł: Przywrócona
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 304
Moja ocena: 6/10

Wendy, następczyni tronu królestwa, musi poślubić księcia Vittra. To jedyny sposób, żeby ocalić Trylle przed ich śmiertelnym wrogiem i zapobiec krwawej wojnie z niepokonanym przeciwnikiem. Lecz myśl o tym, że przyjdzie jej opuścić miejsce, które stało się jej domem, jest nie do zniesienia…
Pożegnała się już ze swoją pierwszą miłością, czy teraz przyjdzie jej poświęcić drugą? Czy będzie musiała wyrzec się uczucia do Lokiego, tak jak wcześniej wyrzekła się miłości do Finna? Czy czeka ją najtrudniejszy wybór: z którym z nich zostanie na zawsze…

Jeśli tylko ich magiczny świat ma przed sobą jakieś „na zawsze”. Przyszłość Trylli leży w rękach Wendy – pod warunkiem że odważy się o nią walczyć…
"Przywrócona" to trzecia, z zarazem ostatnia część przygód Wendy. Jej poprzednie części to "Zamieniona" i "Rozdarta". 
„Nie rób wszystkiego, co mówi ci serce, ale go słuchaj. Czasami ma rację.”
Muszę przyznać, że czytanie tej serii pomimo jej mankamentów, sprawiło mi przyjemność. Nie jest pozbawiona wad, ale w większości przypadkach staram się, aby nie przyświecały mi one zalet.
Najpierw parę słów o serii. Mamy oto niebanalną historię siedemnastoletniej dziewczyny imieniem Wendy, która jest córką odwiecznie walczących ze sobą królestw: Trylli i Vittry. O ile Elora - matka dziewczyny pokazała swoją ludzką, matczyną stronę, to Oren wciąż pozostał egoistycznym, pozbawionym uczuć królem.
Autorką tej serii jest młoda Amanda Hocking, ale oczywiście wiek nie gwarantuje, że książka będzie beznadziejna. Fakt, serii "Trylle" daleko do innych, lepiej napisanych, jednak wciąż szczerzę mogę powiedzieć, że spodobała mi się na tyle, że sięgnęłam po kolejne części.
Wendy - główna bohaterka jest dla mnie zaskoczeniem, nie spodziewałam się, że ją polubię, a jednak tak się stało! Jest odważną dziewczyną, która poświęca całą siebie, a nawet swoją miłość dla dobra królestwa, a jej poddani nie zawsze okazywali jej za to wdzięczność.
Mamy też Lok'iego i Finn'a. Wciąż nie zdecydowałam, którego wolę bardziej. Nie spodobało mi się to, w jaki sposób autorka zagrała na naszych uczuciach. Do końca spodziewałam się, że mimo wszystko będzie tak, jak przewidziałam. I nie było.
Brakowało mi czegoś więcej, mimo wszystko. Istnieje pięć plemion, a my poznaliśmy tylko dwa: Trylle, czyli lisy oraz Vittrę, czyli tygrysy.
Uważam, że można byłoby to wszystko poprowadzić w innym, ciekawszym kierunku.
Moment kulminacyjny tej książki to dosłownie parę ostatnich stron. Nie spodobało mi się to. Uważam, że napięcie należy budować stopniowo, a tutaj tego zabrakło.
Z czystym sumieniem oceniam "Przywróconą" tak samo jak poprzednie części, czyli na 4, ponieważ nie za bardzo odstają od siebie poziomem. Zakończenie niezłe, ale zawsze mogło być lepiej. "Trylle" to przyjemna seria, którą bardzo szybko można przeczytać, nawet dla bardzo opornego czytelnika. :) 

środa, 26 grudnia 2012

(6). Cynthia Hand - Nieziemska

  
 
Autor: Cynthia Hand
Tytuł: Nieziemska
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 400
Moja ocena: 8/10

Wzruszająca opowieść o przeznaczeniu, pierwszej miłości i dramatycznej walce między głosem obowiązku a głosem serca - tak nieziemska jak pierwszy pocałunek chłopaka ze snów.
Na początku jest chłopak, który stoi wśród drzew. Mniej więcej w moim wieku, już nie dziecko, ale jeszcze nie mężczyzna, ma może siedemnaście lat. Nie jestem pewna, skąd to wiem. Widzę tylko tył jego głowy, wilgotne ciemne włosy kręcą mu się na karku. Palące słońce wysysa soki ze wszystkiego, co żyje. Niebo na wschodzie ma dziwną pomarańczową barwę. Czuć gryzący zapach dymu. Przez chwilę przepełnia mnie tak przytłaczający żal, że aż trudno oddychać. Nie wiem dlaczego. Robię krok w stronę chłopaka i otwieram usta, żeby go zawołać, ale nie znam jego imienia. Ziemia chrzęści mi pod stopami. Usłyszał. Zaczyna się odwracać. Jeszcze chwila, a zobaczę jego twarz.
I wtedy wizja opuszcza mnie. Mrugam i już jej nie ma.
Dziewczyna-anioł rozdarta pomiędzy swoim pierwszym anielskim obowiązkiem a pierwszym ziemskim uczuciem

Clara Gardner niedawno się dowiedziała, że w jej żyłach płynie krew anioła. To znaczy nie tylko, że jest zdolniejsza, silniejsza i szybsza od innych, ale że ma cel, że po coś została zesłana na ziemię. 
 
 Tylko po co?
Na jawie i w snach zaczynają ją dręczyć wizje: płonący las i piękny chłopiec. Kiedy spotyka Christiana, nieznajomego ze swoich snów, wszystko zaczyna się układać – a równocześnie staje się niejasne. Bo jest jeszcze jeden chłopak, Tucker, który porusza mniej anielską stronę jej natury...
Clara usiłuje odkryć swoją drogę w świecie, którego nagle nie rozumie, ale zmierzy się z niewidzialnym niebezpieczeństwem i wyborami, jakich nie przeczuwała – pomiędzy prawdą a kłamstwem, miłością a obowiązkiem, dobrem a złem. Lecz kiedy wreszcie wybuchnie ogień z jej wizji, czy będzie gotowa zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem?
„Moje miejsce jest obok ciebie, twoje obok mnie."
"Nieziemską" pochłonęłam wręcz w nieziemskim tempie. Uwielbiam książki z gatunku paranormal romance, a szczególnie te o aniołach, może dlatego, że wciąż stosunkowo w porównaniu z wampirami i wilkołakami mamy ich mało.
Cynthia Hand wykreowała wspaniały świat aniołów zwanych anielitami. Mamy anielitów czystej krwi, półanielitów oraz ćwierćanielitów. Takim właśnie jest nastolatka Clara Gardner, której matka pewnego dnia wyznaje prawdę o tym, kim ona jest. Okazuje się, że dziewczyna jest córką półanielitki i człowieka, co czyni ją i jej brata po części aniołami.
Mamy wielu wyrazistych i mniej wyrazistych bohaterów. Mamy Pana Idealnego Christiana, wkurzającego i sarkastycznego Tuckera, jego uroczą siostrę Wendy oraz Angelę, z którą to Clara najbardziej się zaprzyjaźnia. Razem wszyscy tworzą iście wybuchową mieszankę.
"Nieziemską" czytałam z prawdziwą przyjemnością i muszę przyznać, że dawno nie miałam w rękach tak świetnej książki gatunku paranormal romance. Autorka zakończyła pierwszą część w ten sposób, że ciężko nie sięgnąć po kolejną! Dlatego po przeczytaniu tej książki możemy czuć niedosyt, bo choć wiele rzeczy wyszło na jaw, to wciąż dużo pozostało w ukryciu. 

|CYNTHIA HAND: NIEZIEMSKA, ANIELSKA, BOUNDLESS, RADIANT|