my heaven of books

czwartek, 29 stycznia 2015

Gillian Flynn - Zaginiona dziewczyna

Autor: Gillian Flynn Tytuł: Zaginiona dziewczyna Wydawnictwo: Burda Książki Liczba stron: 651

O "Zaginionej dziewczynie" usłyszałam kilka miesięcy temu przy okazji zbliżającej się premiery filmu, który jak się okazało - bazuje na powieści Gillian Flynn. Darowałam więc sobie seans w kinie, ponieważ jako zagorzały mól książkowy stwierdziłam, że najpierw wprost muszę zapoznać się z pierwowzorem. Lubię kryminały, ale thrillerów jeszcze nie czytałam, a do tego gatunku właśnie zalicza się ta powieść. Byłam pełna podekscytowania, gdy trzymałam to prawie siedemset stronnicowe dzieło, ponieważ do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Żadne recenzje, opinie i komentarze nie mogły mnie przygotować na to, co przeżyłam. Ta książka jest tak dopracowana, tak mrożąca krew w żyłach, że wciąż jestem w szoku. O tym jednak później...

Jest upalny lipiec, a Amy i Nick Dunne obchodzą piątą rocznicę swojego ślubu. Ich małżeństwo z zewnątrz wygląda na idealne i poukładane. To są jednak tylko pozory. Właśnie w ten dzień piękna i mądra Amy ginie. Nikt nie wie, co się stało, ale podejrzenia oczywiście od razu zostają skierowane ku jej mężowi. Nick za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest niewinny. Jak daleko będzie musiał się posunąć, aby udowodnić, że nie skrzywdził swojej żony? I co naprawdę stało się z Niezwykłą Amy?

Akcja w "Zaginionej dziewczynie" toczy się dwutorowo. Z jedne strony czytelnik ma okazje obserwować bieżące wydarzenia, mające miejsce po zaginięciu Amy, a z drugiej strony ma bardzo dobry wgląd w przeszłość małżeństwa Dunne'ów, ponieważ Gillian Flynn wzbogaca swoje dzieło o zapiski z dziennika Amy.

Nieprzewidywalność i klimat - te dwie rzeczy od razu rzuciły mi się w oczy tuż po skończeniu tej bardzo udanej lektury. Często jest tak, że pisarze po prostu nie umieją zaskakiwać czytelników, ale Gillian Flynn się to udało. Ona nie tylko mnie zaskoczyła, ona wręcz mnie zaszokowała. Naprawdę myślałam sobie, ile pracy trzeba włożyć w swoją książkę, aby uczynić ją tak wielowymiarową. Jeśli chodzi o klimat... Jest bardzo, powiedziałabym, ciężki, wręcz gęsty, ponieważ wydarzenia opisane w "Zaginionej dziewczynie" zostały przedstawiony w niezwykle brutalny sposób. Właśnie to tak wyróżnia to dzieło - czyta się je szybko, ale z nieustannie towarzyszącym napięciem, a czasami nawet obrzydzeniem. Jednak ta powieść wciąga, niesamowicie wciąga.

Gillian Flynn należą się owacje. Thriller, którzy stworzyła z tak dokładną pieczołowitością jest po prostu zachwycający. Ma wszystko, czego można zapragnąć w tego rodzaju książkach. Najpierw jednak chciałabym napisać o bohaterach. Gillian Flynn stworzyła ich portrety psychologiczne fenomenalnie. Nie są to postacie wyidealizowane, sztucznie przedstawione, nie są nacechowane albo negatywnie, albo pozytywnie i już, koniec kropka, więcej dodawać nie trzeba. Nie, te osobowości mają... jakby to określić... pewnego rodzaju głębię. Nie wiadomo, czego się po nich spodziewać, nie wiadomo jak ocenić ich zachowanie. W pewnym momencie myślę sobie: "Boże, jak można zrobić coś takiego?", a z drugiej strony po przeczytaniu kilku kolejnych stron sama już nie wiem, co sądzić. Gillian Flynn w "Zaginionej dziewczynie" zatarła granicę pomiędzy złem a dobrem i to jest właśnie tak szokująco dobre w tej książce. Gdzie kończy się miłość, a gdzie zaczyna szaleństwo? Ta pisarka udowadnia, że ta granica jest bardzo, bardzo cienka i niezwykle łatwo ją przekroczyć.

Dzieło Gillian Flynn dostałoby ode mnie dziesiątkę, gdyby nie powolny, monotonny wstęp do właściwej akcji. Na początku było tak nudno i tak bezosobowo, że zaczęłam się obawiać, że ta książka mi się nie spodoba. Im dalej w las, tym owszem, "Zaginiona dziewczyna" zaczynała mnie wciągać, ale wciąż jakoś tak słabo. Nie rozumiałam tych zachwytów. Dopiero gdzieś po przeczytaniu trzystu stron, dosłownie spijałam słowa z kartek, nie mogąc uwierzyć w to, co czytam. Warto wytrwać do tej "lepszej" połowy książki.

"Zaginiona dziewczyna" obłędnie mi się spodobała. W ten dosyć nietypowy sposób, bo myślałam sobie, że to dosyć chora i pokręcona książka, ale historia, która WCIĄŻ wciąga, odurza, nie chce wypuścić ze swoich szpon. Po jej przeczytaniu odczuwałam i szacunek dla pisarki za stworzenie tak wielowymiarowej powieści. Czy polecam? Oczywiście. Jeśli lubicie thrillery, które mrożą krew w żyłach i szokują, nie wahajcie się sięgać po to dzieło!
Moja ocena: 9/10

13 komentarzy:

  1. Mam ją właśnie za sobą, czeka na recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zapowiada się ciekawie. Mam zamiar kiedyś ją przeczytać, jednak zanim to nastanie to... Dobra, lepiej w to nie wnikać. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno oglądałam film, a dwa dni później dowiedziałam się o książce. Byłam na siebie nieco zła, ale mimo to mam zamiar zabrać się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie odebrałam paczkę - kupiłam ją jako prezent dla mamy.
    i cieszę się, iż trafiłam na tą wychwalającą recenzje. teraz wiem że dobrze trafiłam :)
    a przy okazji sama zdobyłam na nią chrapke.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jakiś czas temu, ale niestety mnie książka nie zachwyciła. :( Język autorki pozostawiał jak dla mnie wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie muszę przeczytać! Wszędzie tej książki pełno. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zarówno o filmie jak i o samej książce dowiedziałam się dopiero przy okazji rozdania nagród filmowych Złote Globy. Przeczytałam wiele różnych opinii na temat filmu, zarówno tych dobrych jak i złych, ale za to wiele pozytywnych opinii o książce, więc na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Film na pewno obejrzę, ale do książki nie jestem przekonana, nawet pomimo wielu zachwytów innych osób.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dużo osób chwali tę pozycję, więc muszę ją szybko przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji obejrzeć filmu, bo to o nim usłyszałam najpierw, ale mam wielką ochotę na przeczytanie ksiażki, nudnym początkiem mnie nie zniechęciłaś, bo cała reszta aż prosi się o poznanie. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze czytałam tylko i wyłącznie fantastykę. Tak bardzo byłam nią zafascynowana, że nie zdarzyło się, żebym brała coś innego do ręki. Teraz przemogłam się już, ale nadal mam problem z przekonaniem się do innych gatunków. Wiem, że ta książka na pewno mi się spodoba, ale coś mnie powstrzymuje, żeby ją przeczytać. Ale pewnie kiedyś zrobię to.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Obejrzałam film, jednak za bardzo mi się nie podobał, więc nie zamierzam sięgnać po książkę.

    OdpowiedzUsuń