Autor: Julia Deja
Tytuł: Pośród złudzeń
Wydawnictwo: Bookio.pl
Liczba stron: 350
Moja ocena: 8/10
W życiu prawie
każdej dziewczyny, pojawia się taki moment, w którym uświadamia sobie,
że czas zostawić dumę i rozsądek, kiedy spotyka się kogoś, dla kogo
warto porzucić dawne zasady.
Nastoletnia Mia zakochuje się w swoim nauczycielu. Starając się ukryć
swoje kontakty z matematykiem, nie zauważa gdy zwykłe relacje zmieniają
się w toksyczny związek. Z czasem zdaje sobie sprawę jak bardzo się
pomyliła, a naiwność zaprowadziła ją w pułapkę.
Julia Deja, szerszej znana jako Aivalar, to młoda pisarka pochodząca z Polski. Na rynku wydawniczym pojawiła się już jej pierwsza książka "Pośród złudzeń", wcześniej publikowała swoje opowiadania na blogu. Obecnie pracuje nad powieścią fantasy o tytule "Łzy odkupienia".
To, co zdecydowanie najbardziej przykuwa uwagę są trudne tematy poruszone w tej historii, takie jak gwałt, przemoc czy narkotyki . I wyszło to po prostu... realnie. W tych wątkach nie było żadnej sztuczności, jednie przykra prawda. Właśnie dzięki temu zapadnie mi ona głęboko w pamięć.
Warsztat pisarski autorki jest zdecydowanie utrzymany w takim stylu, jakim lubię. Prosty, a zarazem bardzo przystępny w odbiorze, dzięki czemu "Pośród złudzeń" czyta się niesamowicie płynnie i gdyby nie fakt, że książka została wydana jako ebook, skończyłabym ją dużo wcześniej.
A teraz co nieco opowiem wam o samej fabule. Mia Lennox ma siedemnaście lat i mieszka w małym angielskim miasteczku o nazwie Cliverwood. Ma grupkę wiernych przyjaciół, stateczne życie i rozpościerającą się przed nią przyszłość. Jednak wszystko diametralnie ulega zmianie, gdy w jej liceum pojawia się nowy nauczyciel matematyki, trzydziestoletni Robert Daryl. Pomimo wszystkich powodów, dla których powinni utrzymać stosowną relację, Mia i mężczyzna zbliżają się do siebie coraz bardziej. Jak dalej rozwinie się ich związek? I czy w ogóle ma on szansę przetrwania?
Relacja nauczyciel-uczeń to dla mnie coś niepodważalnego. Nie potrafię wyobrazić siebie w miejscu głównej bohaterki. Nie wiem czy to dlatego, że u mnie w szkole nigdy nie było takiego nauczyciela, do którego mogłabym młodzieńczo wzdychać, czy zwyczajnie dlatego, że mam jakieś zasady. Obserwowanie rodzącego się toksycznego uczucia pomiędzy młodą Mią a dojrzałym Robertem było niezwykle kontrowersyjne, ale też na swój sposób mnie zaintrygowało. Nigdy nie czytałam takiej historii, a im dalej w las, tym coraz bardziej byłam ciekawa zakończenia.
Mia początkowo zyskała u mnie sympatię. Postrzegałam ją jako rozsądną i mądrą dziewczynę, która wie, co ma w głowie. Sądziłam, iż nie podda się nastoletniemu zauroczeniu, ale stało się inaczej. Robert od samego początku wzbudzał we mnie negatywne uczucia, z niechęcią na czele. O ile Mię można zrozumieć i usprawiedliwiać jej zachowanie wiekiem, to w wypadku nauczyciela nie mam dla niego żadnej taryfy ulgowej.
Tematy poruszane przez Julię Deję w pewien sposób stanowią przestrogę i jest ona tak bardzo wyraźna, jak jaskrawo świecący się neon. W tym wypadku czasem warto po prostu odpuścić i nie poddawać się uczuciom, które z góry skazane są na porażkę.