my heaven of books

środa, 8 stycznia 2014

Scott Westerfeld - Śliczni

Autor: Scott Westerfeld
Tytuł: Śliczni
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 383
Moja ocena: 7/10
 
Każdy w dniu ukończenia swoich szesnastych urodzin przechodzi operację, aby zostać Ślicznym i przestać być Brzydkim. W poprzedniej części to właśnie było  marzenie naszej głównej bohaterki, Tally. Jej świat oscylował wokół zostania Śliczną, jednak z czasem na jaw wyszły rzeczy, wobec których nastolatka nie mogła przejść obojętnie. Nowe okoliczności nie tylko sprawiły, że Tally inaczej spojrzała na obowiązujący porządek świata, ale także zaczęła go kwestionować. 

Tally Youngblood dostała to, co o czym zawsze marzyła i czego bardzo pragnęła. Niedawno przeszła operację i od tamtej pory nie jest Brzydką, ale Śliczną. Główna bohaterka zamieszkała w Mieście Nowych Ślicznych, dołączyła do swoich przyjaciół: Shay oraz Perisa, a na dodatek zaczęła starać się o przyjęcie do grupy Krimów, na której przedzie stoi charyzmatyczny Zane.

Tally na balu kostiumowym zauważa kogoś o nietypowym stroju. Nieznajomy przebrał się za członka Wyjątkowych Okoliczności - elitarnej i szalenie niebezpiecznej grupy ludzi. Główna bohaterka zaintrygowana, a jednocześnie przerażona tym ubiorem podąża za tą osobą, wiedząc, iż nie może to być przypadek. To wydarzenie sprawia, że wspomnienia Tally zaczynają wracać, a ona sama zdaje sobie sprawę dlaczego w pierwszej kolejności chciała przejść operację...

Bardzo lubię książki wydawnictwa Egmont. Zazwyczaj trafiają one w mój gust, dlatego nie mogłam sobie odmówić przeczytania tej serii i powiem Wam, że nie żałuję! Zgodnie z moimi przewidywaniami pierwsza część- "Brzydcy" całkowicie mnie wciągnęła, podczas czytania jej przede wszystkim na każdym kroku zostawałam zaskakiwana. Literacka fikcja Scott'a Westerfeld'a nie przypomina nic, co bym wcześniej czytała. Powieść Westerfeld'a została wydana w 2005 roku, na długo przed tym, zanim zapanowała moda na dystopie.

Dużym plusem "Ślicznych" jest samo miejsce akcji, które zostało sprytnie zmienione przez autora. W pierwszej części czytelnik mógł wniknąć w ten "brzydki" świat, poznać dzieciaki co rusz wykręcające jakieś numery. Wtedy wydarzenia oscylowały wokół Brzydkich, najpierw w mieście, a później w Dymie. W drugiej części natomiast następuje duża zmiana; Tally przechodzi operację i zamieszkuje w Mieście Nowych Ślicznych. Bohaterka poznaje nowe osoby, a czytelnicy nowe postaci. Bardzo spodobał mi się ten celowy zabieg ze strony autora, pozwala on na stopniowe zapoznawanie się ze Brzydkimi i Ślicznymi. Trzeci tom nosi tytuł "Wyjątkowi" dlatego przypuszczam, iż rozbudowaniu ulegnie motyw Wyjątkowych Okoliczności.

"Śliczni" to dobry sequel, ale w moim mniemaniu okazał się minimalnie słabszy od prequelu. Na początku dosyć opornie szło mi czytanie, nie mogłam rozeznać się w akcji, nie rozumiałam, na czym właściwie opiera się fabuła kontynuacji. Dalej, na szczeście wszystko zostało klarownie przedstawione, a czytanie stało się samą przyjemnością za sprawą lekkiego i przystępnego warsztatu pisarskiego Scott'a Westerfeld'a. 

Polecam zapoznanie się z tą serią osobom, które pragną przyjemnej lektury na jeden lub kilka wieczorów. Wasz czas nie zostanie zmarnowany, o ile nie oczekujecie wymagającej lektury.

WYZWANIA: CZYTAM FANTASTYKĘ, DYSTOPIA 2014.

piątek, 3 stycznia 2014

Tahereh Mafi - Dotyk Julii


Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Dotyk Julii
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Liczba stron: 336
Moja ocena: 9/10
"Dotyk Julii" to, można by rzec, prawdziwy fenomen young adult. Od momentu, gdy zauważyłam tę powieść w zapowiedziach wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Czas mijał, a książka nie trafiała w moje ręce, ale zapomnieć o sobie nie dawała. Raz po raz czytałam pozytywne recenzje tego dzieła i w końcu zostało mi dane je przeczytać... i wiecie co? Dlaczego to jest takie krótkie?!

Julia Ferrars od 264 dni jest zamknięta w odosobnieniu. W takich właśnie okolicznościach poznajemy młodą dziewczynę, która mieszka w małej celi bez możliwości porozumiewania się z innymi ludźmi czy wyjścia na zewnątrz. Nie została jednak odizolowana od społeczeństwa bez powodu. Bohaterka jest bowiem obdarzona niesamowicie przerażającą zdolnością, która sprawia, że nawet za sprawą najmniejszego dotyku niesie cierpienie, a nawet śmierć. Wszystko to dzieje się przypadkiem i nie jest winą nastolatki, która nie sprawuje kontroli nad swoją umiejętnością.
W skrócie: jej dotyk zabija.

Kontrolę nad całym światem przejął Komitet Odnowy, który widzi w Julii idealną broń do walki. W końcu dziewczyna, która swoim dotykiem zabija, może okazać się przydatnym narzędziem, prawda? Pewnego dnia do jej celi trafia Adam Kent, który od razu zaczyna wzbudzać w naszej głównej bohaterce milion emocji, bowiem od dawna przecież nie widziała, ani nie rozmawiała z innym człowiekiem. Jednak kłamstwa chłopaka szybko wychodzą na jaw i okazuje się, że nie jest on tym, za kogo go uważała. Ale nie tylko on jeden interesuje się "darem" Julii...

Julia pomimo swojego młodego wieku nigdy nie miała łatwego życia. Wzgardzona przez własnych rodziców, nieakceptowana przez społeczeństwo na każdym kroku była wytykana palcami i wyzwana. Za sprawą czegoś, na co tak naprawdę nie miała wpływu. Nikt z nas nie dostaje wyboru, jaki może się urodzić. Nie dostajemy plakietek: "dobry" czy "zły". Nasza główna bohaterka urodziła się z piętnem, przez które została nastygmatyzowana. Przez to, jak widzieli ją inni ludzie, ona postrzegała siebie tak samo. Nie widziała w swojej śmiertelnie niebezpiecznej umiejętności siły, ale winowajcę swoich problemów. Nie lubię bezbronnych bohaterek. Lubię, gdy mają charakter, a Julia taka na początku nie była, ale wraz z postępem akcji mogłam zauważyć, jak rozkwita. Jak się zmienia, stawia na swoim, walczy o lepsze życie. Naprawdę urzekła mnie kreacja tej postaci, pani Mafi spisała się genialnie. Nie wspominając już o uczuciach, które wzbudziła we mnie Julia. Naprawdę szczerze jej współczułam okrucieństwa, którego doświadczyła.
Z kolei męscy bohaterowie, którzy wysuwają się na główny plan to Adam Kent, żołnierz oraz jego przywódca, apodyktyczny, z fiołem na punkcie władzy i kontroli Warner. Obiektywnie rzecz patrząc to Adam jest tą "pozytywniejszą" postacią. Odważny, silny, krok po kroku jedna sobie serce Julii. Z drugiej strony patrząc to Warner przykuwa uwagę czytelnika, a jego osobowość pozostaje prawdziwą zagadką. Jest zmienny; w jednej chwili ciepły i opiekuńczy, a zaraz zły do szpiku kości. Jestem ciekawa, co sprawiło, że stał się taki, a nie inny.

Warsztat pisarski Mafi po prostu mnie zachwycił swoją oryginalnością. Jest pełen metafor i pięknych cytatów, a przy tym nie nuży, nie jest przesadzony artyzmem. Po prostu idealny. W połączeniu z świetną fabułą i kreacją bohaterów "Dotyk Julii" czyta się błyskawicznie, z niesłabnącym napięciem, a oderwanie się od lektury jest po prostu niemożliwe.

Każda kartka "Dotyku Julii" jest przesycona oryginalnością, pomimo tego iż na rynku wydawniczym nie brakuje dystopii. Dialogi zostały napisane w czasie teraźniejszym, co moim zdaniem okazało się strzałem w dziesiątkę. Prawie czułam, jakbym uczestniczyła wraz z bohaterami w opisywanych wydarzeniach. To niesamowite jak dobra książka potrafi oddziaływać na wyobraźnię czytelnika. Ponadto nietypowym elementem tej powieści okazały się także myśli Julii, które zostały skreślone. Te myśli, których nie chciała lub o których nie powinna myśleć. Nigdy z czymś takim się nie spotkałam, a powiew świeżości okazał się dla mnie przyjemną odmianą.

"Dotyk Julii" to jedna z lepszych książek, jakie kiedykolwiek miałam okazję przeczytać. Pochłania, przyciąga i magnetyzuje nie tylko wspaniałą oprawą graficzną, ale także i opisem. To zniewalające połączenie antyutopii z romansem, które spodoba się nie tylko wiernym fanom gatunku, ale także i wielbicielom niezapomnianych wrażeń. Już nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po kontynuację, "Sekret Julii"!
  
WYZWANIA: CZYTAM FANTASTYKĘ, DYSTOPIA 2014.

czwartek, 2 stycznia 2014

Patricia Briggs - Zew księżyca

http://s.lubimyczytac.pl//upload/books/48000/48204/352x500.jpg
Autor: Patricia Briggs
Tytuł: Zew księżyca
Wydawnictwo: Fabryka słów
Liczba stron: 420
Moja ocena: 8/10
Mercedes Thompson to kobieta nietypowa w każdym tego słowa znaczeniu. Nie tylko jest mechanikiem samochodowym, ale także zmiennokształtną. Konkretnie: przybiera postać kojota. Oprócz tego ma niewyparzony język, jest odważna i nie boi się postawić na swoim. Jej ustatkowane życie przybiera nieoczekiwany obrót, gdy na jej drodze staje Mac, młody i tajemniczy chłopak, który boryka się z własnymi problemami. Mercy za wszelką cenę chce mu pomóc, przez co sama wplątuje się w kłopoty, które przerastają nawet ją samą...

Od kiedy tylko zauważyłam tą serię, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, co mnie do niej przyciągnęło, z pewnością nie opis, bo za wilkołakami nie przepadam, a mimo to "Zew księżyca" całkowicie mną zawładnął! Na początku czytanie szło mi dosyć opornie, ale gdy już "wniknęłam" w akcję to nie mogłam nie docenić potencjału tego cyklu.

Patricia Briggs stworzyła świetną, wielobarwną powieść urban fantasy. Świat ukazany przez autorkę zachwyca, pomimo, iż pozornie nie ma w nim nic nowego, o czym byśmy już nie czytali. Wilkołaki, wampiry i inne nadnaturalne stworzenia - tak, to wszystko już było, ale czytając "Zew księżyca" wcale tego nie dostrzegłam, bowiem Briggs stworzyła coś wyjątkowego, coś, co przypadnie do gustu fanom fantastyki. Obawiałam się ukazania wilkołaków, bałam się, iż nie zostanę niczym zaskoczona, ale na szczęście moje obawy nie znalazły swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Likantropy często są traktowane nie z taką sprawiedliwością, na jaką zasługują. Pisarze na siłę robią z nich nieszkodliwe zwierzątka, a przecież dobrze wiadomo, iż wilkołaki takie być nie powinny. U Briggs na szczęście wszystko ma ręce i nogi, jest przedstawiony w ciekawy sposób. Zabrakło mi jedynie... rozlewu krwi. Tak, jestem żądna krwi, gdy sięgam po takie dzieła.

Bohaterowie... I tym samym przechodzimy do kolejnego plusa tej powieści, bowiem są oni fenomenalni! Ich kreacja naprawdę mnie zachwyciła; widoczne jest, iż autorka bardzo przyłożyła się do ich przedstawienia. Mercy polubiłam szczególnie, takie osobowości, którą ona posiada bardzo sobie cenię w literaturze. Jest pyskata, odważna, często lekkomyślna, a tym samym wzbudza sympatię. Jestem zaintrygowana postacią Adama, silnego Alfy, który ma w sobie coś magnetycznego i przyciągającego. Nieco mniej polubiłam Samuela, ale może to dlatego, iż w starciu z Adamem, wybrałabym właśnie Adama, bo okazał się dla mnie bardziej wyrazisty i intrygujący.

"Zew księżyca" to książka, która obfituje w akcje, przez co niemożliwe jest, aby podczas czytania się nudzić. Czytelnik praktycznie od samego początku zostaje wessany w wir wydarzeń, w akcję, która wraz z kolejnymi rozdziałami układa się w spójną niezachwianą całość. Od razu polubiła warsztat pisarski Patricii Briggs, nie dość, że jest on niezwykle przyjemny, to jeszcze lekki, mało skomplikowany, i bardzo przystępny, tym samym sprawia, iż oderwanie się od lektury przychodzi z dużą trudnością.

"Zew księżyca" to świetna książka urban fantasy. Wielbiciele mocnych wrażeń, szybkiej i pełnej napięcia akcji oraz pełnokrwistych bohaterów na pewno odnajdą się w historii Mercy. Ja z pewnością zapoznam się z kolejnymi częściami.

WYZWANIA: CZYTAM FANTASTYKĘ, URBAN FANTASY.