my heaven of books

poniedziałek, 9 marca 2015

Beth Revis - W otchłani

Autor: Beth Revis Tytuł: W otchłani Wydawnictwo: Dolnośląskie Liczba stron: 388

O książce "W otchłani" autorstwa amerykańskiej autorki Beth Revis słyszałam już kilka lat temu. Jak - z pewnością wielu czytelników - przyciągnęła mnie magnetyzująca okładka tego dzieła. Piękna, dopracowana, a przede wszystkim idealnie oddająca zawartość lektury. Jednak ja przecież nie chcę pisać jedynie o oprawie graficznej, nie wtedy, gdy treść jest niesamowicie wciągająca i pomysłowa. Wprost uwielbiam, gdy ładne okładki idą w parze z równie dobrą treścią. Jak się już zapewne domyślacie, "W otchłani" totalnie mnie urzekło...

Nieodległa przyszłość. Amy wraz ze swoimi rodzicami zostaje poddana hibernacji, ponieważ biorą oni udział w specjalnej misji. Misji, która ma na celu zaludnienie nowej planety. Ich podróż ma trwać trzysta lat. Nie wszystko jednak przebiega zgodnie z planem...

Pewnego dnia Amy zostaje wybudzona ze snu. Ktoś chciał ją zamordować. Nastolatka na statku o nazwie "Błogosławiony" nie potrafi się odnaleźć. Miejscem tym rządzi Najstarszy, który nie idzie łatwo na ustępstwa. Po nim władzę ma przejąć Starszy - szesnastolatek, który jako jedyny wydaje się rozumieć Amy i nie traktować jej jak odmieńca. Komu bohaterka może zaufać? A kto okaże się jej zgubą?

To godne podziwu, że Beth Revis udało się stworzyć tak dobrą, a jednocześnie tak przerażającą dystopię. Jeszcze bardziej jest to zadziwiające, zważywszy na to, ile tego rodzaju książek jest obecnie dostępnych na rynku wydawniczym. Z pewnością żaden szanujący się fan takich powieści nie może narzekać na mały wybór. Jednak sama dostępność wielu dystopii przecież nie jest gwarantem tego, że komukolwiek się one spodobają. Od razu nasuwa się pewien wniosek - im więcej tego rodzaju pozycji, tym ciężej jest stworzyć oryginalną koncepcję, która skradnie serca czytelników. Na całe szczęście tej amerykańskiej pisarce to się udało i mogę z czystym sumieniem napisać, że wywiązała się ona ze swojego zadania. Może nawet z nawiązką.

"W otchłani" jest tak dobrą książką ze względu na swoją oryginalność, ale także i resztę równie istotnych aspektów. Na całokształt przecież nie składa się jedna rzecz. Ta powieść łączy w sobie dwa gatunki: dystopię i science-fiction. I o ile za tym pierwszym wręcz przepadam, to z drugim nie miałam za wiele do czynienia. Beth Revis jednak totalnie mnie do niego przekonała! Jej powieść jest dopracowana, bardzo spodobał mi się sposób, w jaki ukazała życie mieszkańców na"Błogosławionym". Dla ludzi tam żyjących, wszystko jest idealne. To osoby proste, nieposzukujące żadnych przygód i adrenaliny. I ja całkowicie to rozumiem, jednak według mnie natura człowieka to coś zgoła innego. Owi mieszkańcy znają tylko i wyłącznie taką egzystencję, którą ktoś im wpoił i nauczył ich według niej podążać. Odmienność nie jest cechą pożądaną, wszyscy są tacy sami. Gody dosłownie wprawiły mnie w przerażenie. Co by nie powiedzieć, jednak trochę nas, ludzi, odróżnia od zwierząt. Wizja przyszłego świata ukazana w tej książce na początku może kusić. Zero inności, zero indywidualności (liczy się tylko zbiorowość), proste życie. Z czasem jednak czytelnik przekonuje się, jak pusta ta egzystencja musi być, podporządkowana Najstarszemu, mieszkańcy, którzy dają ciche zezwolenie na manipulację. To zdecydowanie świat, w którym nie chciałabym żyć. Jeśli jednak chodzi o usytuowanie w nim akcji - to strzał w dziesiątkę! Czytelnik nie wie, z której strony zaatakuje go wróg,

Kolejnymi zaletami "W otchłani" są pełnokrwiści bohaterowie, dynamizm akcji, oraz lekkość warsztatu pisarskiego Beth Revis. Jak wyżej wspomniałam, mieszkańcy "Błogosławionego" w większości są tacy sami, ale jak wiadomo od każdej reguły są wyjątki i tutaj także ich nie zabrakło. Harley jest nieprzewidywalnym artystą i ma w sobie taką tęsknotę za nieznanym, że czytelnik od razu zaczyna go lubić. Najstarszy od początku zaczyna podejrzewać, że coś jest nie tak ja statku. Jest bystry, mądry i z pewnością można go nazwać urodzonym przywódcą. Co się tyczy Amy... Polubiłam ją. Sposób, w który radzi sobie z życiem na statku jest godny podziwu. Ta nastolatka jest dla innych odmieńcem, ale nie pozwala, aby to ją załamało.

Dynamizm akcji to głównie zasługa dwutorowej narracji. Z jednej strony czytelnik ma okazję obserwować wydarzenia z punktu widzenia Amy, a z drugiej strony Starszego. To sprawia, że w pewnością nikomu nie umknie żaden szczegół i pozwala na szersze pole do zastanowienia się. Dynamizm także na nic by się nie zdał, gdyby warsztat pisarski Beth Revis był toporny i bez polotu. Na szczęście - wcale tak nie jest. Ta pisarka z wprawnie lekkością wciąga w stworzoną przez siebie dystopię, gwarantując, że nie oderwiemy się od lektury aż do ostatniej kartki.

"W otchłani" to idealne połączenie dystopii i science-fiction. To jedna z lepszych książek, jakie miałam okazję kiedykolwiek przeczytać i żaden fan tych gatunków z pewnością nie poczuje się rozczarowany! Pogrąż się w otchłani... Polecam!
Moja ocena: 9/10

WYZWANIA: CZYTAM FANTASTYKĘ 2014.

17 komentarzy:

  1. Moja koleżanka czytała i była zadowolona. Ja również miałam ją kiedyś w planach, ale natłok nowości przyćmił chęć posiadania tej. Jednak po Twojej recenzji decyduję, że będę na nią polować. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą, okładka jest cudowna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę, nawet zaczęłam ją czytać, ale jakoś mi nie przypasowała i ją odstawiłam. Pewnie kiedyś do niej wrócę, ale raczej nieprędko ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująca lektura, bynajmniej tak się tak zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć lektura jest jak najbardziej warta przeczytania - jakoś nie mam ochoty na tę trylogię :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna mam ochotę na tę książkę ale nie idzie mi z nią po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te książkę i uważam, że jest świetna. Chociaż wiele osób czepia się słabego wątku miłosnego, to ja uważam, że on po prostu nie miał być najważniejszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji zapraszam do wzięcia udziału w TAGU --> tutaj informacje --> http://przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com/2015/03/tag-problemy-czytelnicze.html#more

      Usuń
  8. Jakoś zawsze zapominam o tej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam w bibliotece, ale obawiałam się powolnej akcji i przewidywalnego romansu, rozwiałaś moje obawy. Teraz wezmę ją ze sobą przy któreś z wizyt. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację, okładka jest cudowna i rzuciłabym się na nią sama, co do reszty... całe szczęście, ze przeczytałam Twoją recenzję i wiem, że tej powieści nie tknę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja droga, recenzji nie czytałaś, bo ja książkę POLECAM, a nie ODRADZAM. A jednak jest pewna różnica. Na końcu masz wystawioną ocenę, raczej ciężko ją przeoczyć,
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie również przyciągnęła okładka. I również książka spodobała mi się. Choć to, co zrobili z "opakowaniem" drugiej części... Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  13. "W otchłani" też bardzo mi się podobało. Jednak na razie nie mam jakoś ochoty sięgnąć po kontynuację serii. Okładka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. książka leży na półce i czeka od świąt, ale coś mi się wydaje, że niedługo zajmie honorowe miejsce na półeczce :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam już u siebie tę książkę i nie mogę się doczekać, aby po nią sięgnąć!
    Świetna recenzja, bardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń