my heaven of books

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florentyna grądkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą florentyna grądkowska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2013

(37). Florentyna Grądkowska - Źle wydrukowane życie


 
Autor: Florentyna Grądkowska
Tytuł: Źle wydrukowane życie
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 254
Moja ocena: 7/10

Źle wydrukowane życie przedstawia historię przyjaźni, która przerodziła się w wielką, lecz nie do końca szczęśliwą miłość.

Powiesz, że „miłość” może być szczęśliwa lub nieszczęśliwa, że nie ma nic pomiędzy, ale w tym przypadku było inaczej. Lili i Maks byli sobie przeznaczeni, ale w ostatniej chwili los zmienił zdanie i postanowił ich rozdzielić.

Leżałam na dywanie, zupełnie tak jak Karolina kilka dni temu. Nie miałam siły się ruszyć, płakałam tak długo aż zabrakło mi łez. Udało mi się usiąść, rozejrzałam się po pokoju. Na nocnej szafce stał Tymbark, którego wcześniej tam nie było. Musiałam go nie zauważyć. Usiadłam na łóżku i chwyciłam butelkę do ręki. Pociągnęłam zawleczkę i już chciałam się napić, ale coś przykuło moją uwagę. Mała kartka złożona na pół. Odstawiłam napój i chwyciłam papier, rozłożyłam go i od razu poznałam niestaranne pismo Maksa.


Z wstydem stwierdzam, że rzadko sięgam po polską literaturę. Nie będę tutaj kłamać, że nie mam możliwości, bo one zawsze się znajdują, jeśli człowiek wystarczająco mocno się stara. Po prostu zdarzyło mi się parę razy sparzyć i później wolałam sięgać po coś sprawdzonego. W końcu się przełamałam i napiszę co nieco o "Źle wydrukowanym życiu" autorstwa Florentyny Grądkowskiej.
 "Położyłam dłoń na jego sercu i wtuliłam się w niego, czując niesamowite ciepło i szczęście. Czułam, jak rytm jego serca gwałtownie przyśpiesza. Wydawało mi się, że bije tylko dla mnie, bo przecież tylko ja w tej chwili mogłam je słyszeć."
Główną bohaterką książki jest tegoroczna maturzystka Lilianna Smałko, która wiedzie zwyczajne życie, nieróżniące się niczym od życia innych nastolatków. Wszystko się jednak zmienia, gdy w szkole pojawia się nowy uczeń Maciej Nowicki, a dziewczyna dopiero później odkrywa, kim on jest. Chłopak zaczyna darzyć Lilkę coraz większą sympatią. Nie wszystko jednak jest takie kolorowe, bowiem między nastolatką a jej najlepszym przyjacielem Maksem Bednarkiem coś zaczyna się psuć, a ona nie ma pojęcia dlaczego...
"Przez chwilę wpatrywałam się w morze. Z klifu wygląda zupełnie inaczej niż z plaży. Niby na wyciągnięcie ręki, niby tak blisko, a wystarczy krok, jeden mały krok i nie ma ani morza, ani ciebie."
Choć wątek zakochania się w sobie najlepszych przyjaciół może wydawać się oklepany, przedstawiony w ciekawy sposób wcale nie musi taki być. I tutaj mam dylemat, bo historia Lilianny, Maksa i Maćka ma potencjał, ale przecież ileż myśmy już mieli tych pomysłów z niewykorzystanym potencjałem? Stanowczo za dużo! Brakowało mi tutaj sensu w zachowaniu niektórych bohaterów, co w większości na końcu zostanie wyjaśnione. Główna bohaterka, Lilianna jest strasznie naiwnie wykreowaną postacią. Brakuje jej polotu, dynamiki, zachowanie tej dziewczyny w niektórych momentach wręcz mnie rozśmieszało, a jej płacz można było obserwować w każdym rozdziale. Litości, ile można! Książka ma małą objętość, czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie, pomimo tego, że nie mogłam znieść Lilki. Kiedy sądziłam, że już wiem jaką ocenę jej wystawię, nagle coś się zmieniło! Muszę przyznać, że autorka wspaniale to sobie obmyśliła, bo koniec był jak zwrot o sto osiemdziesiąt stopni, kompletnie nie tego się spodziewałam. Po skończeniu tej lektury siedziałam z literą "o" na ustach zastanawiając się: "że co?!" Jest to niezobowiązująca lektura idealna na jeden wieczór, a zakończenie sprawia, że wręcz musimy sięgnąć po drugą część!